Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Historia Jarosława Kaczyńskiego o niemieckim pociągu doczekała się interpelacji

interwencje
13.12.2022 07:00
0 Komentarzy

25 listopada Franciszek Sterczewski złożył poselską interpelację do ministra aktywów państwowych w sprawie problemów z przejazdem w I klasie pociągami Deutsche Bahn – na podstawie biletów zakupionych w systemie PKP Intercity

Chodzi o historię prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego, który opowiedział w Opolu historię o wyrzucaniu polskich eurodeputowanych z pierwszej klasy niemieckiego pociągu.

Zagraniczne problemy

Ja pisze Franciszek Sterczewski – transport kolejowy jest niezwykle ważny dla prawidłowego funkcjonowania państwa. Celem rządu powinna być więc możliwie najlepsza jakość usług oferowanych przez przewoźników. Dotyczy to nie tylko samych pociągów i infrastruktury kolejowej, ale także narzędzi cyfrowych np. służących do kupowania biletów. Tymczasem pasażerki i pasażerowie napotykają problemy z przejazdem w pierwszej klasie pociągów Deutsche Bahn właśnie z winy systemu PKP Intercity.

Kilka tygodni temu podczas spotkania w Opolu prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński opowiedział następującą historię: „polscy eurodeputowani jadą w niemieckim pociągu w pierwszej klasie, dosiada się Niemiec, orientuje się, że to Polacy, wzywa konduktora, żeby ich wyrzucił”. Prezes Kaczyński usiłował w ten sposób wzbudzić antyniemiecki sentyment w polskim społeczeństwie, odnosząc się do konotacji historycznych związanych z tym wątkiem. Żadnemu z dziennikarzy nie udało się jak dotąd zweryfikować prawdziwości opowieści ani znaleźć ponoć szykanowanych europosłów. Jednak nieintencjonalnie wprowadził tym samym do debaty publicznej kwestię dostępności pociągów pierwszej klasy Deutsche Bahn dla pasażerów i pasażerek z Polski.

Jak donosiły wówczas media, o komentarz w sprawie Deutsche Welle spytało Koleje Niemieckie (Deutsche Bahn). Te jednak w odpowiedzi nie odniosły się bezpośrednio do słów prezesa PiS ani do samej sytuacji. Stwierdzono natomiast, że „kulturowa różnorodność, otwartość, tolerancja i szacunek są podstawowymi wartościami Deutsche Bahn“ oraz że przewoźnik „nie akceptuje przejawów rasizmu ani dyskryminacji, czy to wobec klientów firmy, czy też jej pracowników”. W oświadczeniu przewoźnik podkreślał również: „Jesteśmy dumni z naszej kolorowej załogi i świadomie stawiamy na różnorodność, bo czyni to nasz zespół lepszym. Każdego dnia przewozimy miliony podróżnych i gościmy ludzi wszelkiego pochodzenia, różnych orientacji seksualnych i religii, każdej płci i wieku“.

Skoro zatem w niemieckich kolejach nie dochodzi do dyskryminacji Polek i Polaków, należało znaleźć inne wyjaśnienie. Jak informował portal Rynek Kolejowy, pojawiają się przypadki pasażerów i pasażerek, które rzeczywiście miały problemy z podróżowaniem pierwszą klasą pociągu Deutsche Bahn. Przyczyną nie była jednak czyjakolwiek antypolska niechęć, a błąd systemu sprzedaży biletów PKP Intercity. Problem dotyczy biletu w formacie PDF kupionego w Intercity przez Internet. W kodzie Aztec nie ma informacji o klasie wykupionego miejsca (mimo że jest taka techniczna możliwość).

Gdy bilet jest okazywany w Polsce, nie stanowi to problemu – aplikacja konduktora łączy się z systemem sprzedaży i sprawdza aktualne informacje o bilecie. Niemiecki konduktor dysponuje jednak tylko danymi z biletu, w związku z tym wyświetla mu się klasa druga. Należy zauważyć, że według informacji RK niemiecka obsługa po przeczytaniu całości biletu nie robiła problemów z dalszą podróżą, ale sytuacja była dla pasażerów i pasażerek niezręczna i mogła wywołać niezadowolenie. Problem zdaje się na tyle powszechny, że niemiecka obsługa wydaje się go świadoma. PKP Intercity potwierdza, że taka sytuacja ma miejsce od wielu miesięcy. Według biura prasowego PKP Intercity problem został zidentyfikowany, a na początku października miało nastąpić wdrożenie poprawki do systemu.

Trzy pytania

W związku z tą sytuacją poseł Sterczewski zadał Ministerstwu Aktywów Państwowych trzy pytania:

1. Dlaczego przez tak długo PKP Intercity nie było w stanie zidentyfikować źródła problemu?

2. Ile osób zgłosiło się do PKP Intercity z tym problemem?

3. Czy nastąpiło już wdrożenie poprawki do systemu, która umożliwiłaby wydawanie prawidłowych biletów? Jeśli nie – dlaczego i kiedy to nastąpi?

Komentarze