Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Czytelnik TransInfo alarmuje: Lublin bez bezpośrednich pociągów do Trójmiasta. Pytamy PKP Intercity i Ministerstwo Infrastruktury

interwencje
09.02.2026 05:00
0 Komentarzy

Brak bezpośrednich połączeń kolejowych między Lublinem a Trójmiastem to problem narastający od lat, który w obecnym rozkładzie jazdy osiągnął punkt krytyczny – dla pasażerów oznacza to przesiadki, dłuższy czas podróży i spadek konkurencyjności kolei dalekobieżnej.

Sprawą zainteresował nas czytelnik TransInfo, który zwrócił się do redakcji z pytaniem: czy naprawdę nie da się z tym nic zrobić?

Jak doszło do likwidacji połączeń Lubelskiego z Pomorzem?

Dla pasażerów z Lubelszczyzny obecna oferta transportu publicznego oznacza w praktyce jedno – brak bezpośredniego pociągu do Trójmiasta. Dziś wymaga ona obowiązkowej przesiadki, najczęściej w Warszawie, co wydłuża czas przejazdu, obniża komfort i zniechęca do wyboru kolei jako środka transportu dalekobieżnego. Przesiadka przestała być alternatywą – stała się koniecznością. Jak wynika z obszernego zestawienia przekazanego przez naszego czytelnika, brak bezpośrednich połączeń kolejowych nie jest decyzją jednorazową, lecz efektem kilkuletniego procesu ich stopniowego ograniczania.

Jeszcze do niedawna pasażerowie mogli korzystać zarówno z nocnych, jak i dziennych pociągów sezonowych, które łączyły Lublin z Trójmiastem oraz Helem. W latach 2017–2021 kursował nocny pociąg TLK „Mierzeja” w relacji Lublin – Kołobrzeg, z grupą wagonową do Helu. Połączenie było następnie modyfikowane i skracane, aż w rozkładzie jazdy 2021/2022 funkcjonowało już jako dzienna relacja Lublin – Hel.

Równolegle pasażerowie mieli do dyspozycji nocny pociąg TLK „Ustronie”, kursujący jako grupa wagonowa pociągu Kraków – Kołobrzeg, łączona w Warszawie. Oba połączenia – mimo zmian tras, godzin i utrudnień infrastrukturalnych – cieszyły się bardzo wysoką frekwencją.

„Pociągi te często kursowały przeładowane, mimo krótkich składów i ograniczonej liczby wagonów” – relacjonuje czytelnik TransInfo, który wielokrotnie korzystał z tych połączeń.


Likwidacja „Mierzei” i rozwój oferty dla Łodzi

Szczególne kontrowersje budzi decyzja podjęta w rozkładzie jazdy 2024/2025, kiedy całkowicie zlikwidowano pociąg TLK „Mierzeja”, zapewniający dzienne, bezpośrednie połączenie Lublina z Trójmiastem i Helem.

Jednocześnie w tym samym rozkładzie PKP Intercity uruchomiło nowy pociąg IC/TLK „Żeglarz” w relacji Łódź Fabryczna – Gdynia Główna, sezonowo wydłużany do Helu. Co istotne, godziny przyjazdu „Żeglarza” do Trójmiasta i na Hel są niemal identyczne jak w przypadku zlikwidowanej „Mierzei”.

Oznacza to, że problemem nie była ani przepustowość linii kolejowych, ani brak popytu. W praktyce oferta została przesunięta regionalnie, a mieszkańcy Lubelszczyzny znaleźli się poza priorytetem.

Dla porównania: Łódź posiada obecnie dziewięć całorocznych, codziennych par pociągów do Trójmiasta, podczas gdy Lubelszczyzna – region liczący ponad 2 mln mieszkańców – nie ma ani jednego bezpośredniego połączenia.


Zniknięcie „Ustronia” i argumenty przewoźnika

W rozkładzie jazdy 2025/2026 zlikwidowano również TLK „Ustronie” jako grupę wagonową pociągu Kraków – Kołobrzeg. Jako uzasadnienie wskazywano m.in. późną godzinę odjazdu z Lublina oraz „zbyt krótką relację”.

„Argumenty te stoją w sprzeczności z rzeczywistym zainteresowaniem pasażerów. Pociąg był regularnie pełny, mimo że składał się z zaledwie czterech wagonów” – podkreśla autor interwencji.


Wydłużyć, nie likwidować? Propozycja gotowa do pilotażu

Zdaniem naszego czytelnika, racjonalnym rozwiązaniem nie jest tworzenie nowych pociągów „od zera”, lecz wydłużenie już kursujących relacji PKP Intercity z Lublina do Bydgoszczy – takich jak IC „Kopernik”IC „Rejewski”IC „Kujawiak” czy IC „Kochanowski” – dalej do Trójmiasta.

Pociągi te obsługiwane są elektrycznymi zespołami trakcyjnymi Stadler FLIRT (ED160). W Bydgoszczy wystarczyłaby jedynie zmiana kabiny maszynisty, bez manewrów i bez zmiany składu. Dodatkowy czas przejazdu do Trójmiasta wyniósłby około 1 godz. 40 min, co czyniłoby całą relację konkurencyjną wobec podróży z przesiadką w Warszawie.

„Takie rozwiązanie nie wymaga dodatkowego taboru ani nowych załóg – jedynie korekty obiegów. Połączenie mogłoby ruszyć nawet w formie pilotażu” – argumentuje czytelnik.


Kołobrzeg to nie Trójmiasto

W odpowiedziach na wcześniejsze postulaty PKP Intercity wskazywało na istnienie połączeń do Kołobrzegu. Jak podkreśla autor interwencji, nie jest to realna alternatywa. Trójmiasto to aglomeracja o zupełnie innym charakterze – akademickim, gospodarczym i całorocznym – a nie wyłącznie sezonowy kurort.


Głos młodych pasażerów i pytania do resortu

Autor interwencji ma 19 lat, jest uczniem Zespołu Szkół Transportowo-Komunikacyjnych w Lublinie i miłośnikiem kolei. Jak podkreśla, w jego otoczeniu brak bezpośredniego połączenia z Trójmiastem budzi powszechne zdziwienie i frustrację.

„Kolej dalekobieżna powinna łączyć miasta wojewódzkie. Przesiadki powinny być wyborem, a nie koniecznością” – zaznacza.

W związku z tą interwencją TransInfo zwróci się do Ministerstwa Infrastruktury z pytaniami o możliwość przywrócenia bezpośrednich połączeń kolejowych Lublin – Trójmiasto, zarówno w formie sezonowej, jak i całorocznej, oraz o rolę państwa w kształtowaniu oferty dalekobieżnego transportu publicznego.

Do sprawy wrócimy po uzyskaniu odpowiedzi.

Komentarze