Czy Polska może mieć tani bilet – na wzór Niemiec?
27 maja poseł Michał Wypij zadał Ministerstwu Infrastruktury zapytanie o właśnie wdrażany tani bilet w Niemczech.
Czy jest szansa na wprowadzenie podobnego rozwiązania w Polsce? – pyta parlamentarzysta.
Na trzy miesiące
Niemiecki bilet miesięczny za 9 euro ma stanowić zachętę do pozostawienia na parkingu własnego auta, ma też przyczynić się do rozwoju rodzimej turystyki i wpłynąć na zmianę zwyczajów transportowych Niemców. Cena biletu to zaledwie 9 euro. Bilet ma obowiązywać nie tylko w jednym regionie, ale w całym kraju. Posiadając go, pasażer będzie mógł podróżować nie tylko komunikacją miejską w poszczególnych miastach, ale również koleją miejską, podmiejską, a także pociągami regionalnymi, w tym regionalnymi ekspresami.
Uzasadniając wprowadzenie tego biletu, federalny minister ds. cyfryzacji i transportu Volker Wissing wskazał: Biorąc pod uwagę gwałtowny wzrost cen energii, chcemy odciążyć społeczeństwo, oferując znacznie tańszy bilet na transport publiczny i przyczynić się do oszczędności energii w dłuższej perspektywie dzięki korzystaniu z transportu publicznego.
-„Uważam, że niemieckie rozwiązanie zachęcające do korzystania z transportu zbiorowego powinno zostać przeszczepione również na grunt polski. Nasz kraj zmaga się z wysoką inflacją. Do tego transport publiczny jest jednym z tych, które mocno traciły w wyniku epidemii COVID-19. Uważam, że Polacy zasługują na taką ofertę również w naszym kraju. Proponuję więc podjęcie przez resort prac w tym kierunku – napisał Michał Wypij i zadał trzy pytania:
- Czy resort rozważa wprowadzenie taniego biletu na wzór niemiecki, jaki opisałem powyżej?
- W przypadku pozytywnej odpowiedzi na pyt. nr 1 zwracam się z pytaniem: Kiedy takie rozwiązanie mogłoby wejść w życie i jakie będą jego szczegóły?
- Jakie zachęty do podróżowania transportem publicznym proponuje Ministerstwo Infrastruktury?
Czekamy na odpowiedź.
Komentarze