Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Unia chce wprowadzić do przetargów wymóg „Made in EU”. Szansa dla polskich firm

infotrans
04.03.2026 18:02
0 Komentarzy

4 marca Komisja Europejski zaproponowała wprowadzenie do zamówień publicznych i innych mechanizmów wsparcia publicznego wymogu „Wyprodukowano w UE” (Made in EU)

Nowe przepisy mają m.in. wzmocnić udział europejskich komponentów w produkcji w kluczowych branżach, w tym w produkcji autobusów – i szerzej środków transportu publicznego – gdzie planuje się określenie minimalnego poziomu lokalnej produkcji dla niektórych elementów pojazdów.

Rozkład jazdy:

  1. Jaki nowy wymóg dotyczący produkcji komponentów zaproponowała Komisja Europejska w zamówieniach publicznych?
  2. Jakie trzy sektory mają zostać objęte zasadą „Made in EU”?
  3. Jaki udział w polskim PKB – według prezesa Instytutu Reform – ma przemysł?
Nowe przepisy mają także wzmocnić udział europejskich komponentów w produkcji w kluczowych branżach, w tym w motoryzacji, gdzie planuje się określenie minimalnego poziomu lokalnej produkcji dla niektórych elementów pojazdów.
Nowe przepisy mają także wzmocnić udział europejskich komponentów w produkcji w kluczowych branżach, w tym w motoryzacji, gdzie planuje się określenie minimalnego poziomu lokalnej produkcji dla niektórych elementów pojazdów.

Sektor motoryzacyjny

KE zaproponowała w środę wprowadzenie do zamówień publicznych i innych mechanizmów wsparcia publicznego wymogu „Wyprodukowano w UE” (Made in EU). Zgodnie z nim komponenty zamawianych towarów mają być produkowane w UE. Będzie to dotyczyć sektora cementowego, samochodowego i technologii zeroemisyjnych.

Propozycja Komisji Europejskiej zakłada rozszerzenie planu „Made in Europe” także na wybrane kraje partnerskie, m.in. Wielką Brytanię i Japonię. Zgodnie z przedstawionymi założeniami firmy z państw mających umowy handlowe z UE mogłyby uzyskać dostęp do europejskich subsydiów w takich sektorach jak czyste technologie, przemysł ciężki czy motoryzacja, pod warunkiem zapewnienia wzajemnego dostępu dla producentów z UE.

Inicjatywa jest częścią planowanego Industrial Accelerator Act, który ma wzmocnić konkurencyjność europejskiego przemysłu wobec tańszych importów z Azji oraz zwiększyć udział produkcji w gospodarce UE z ok. 14,3% PKB w 2024 r. do 20% do 2035 r. Jednocześnie przewidziano mechanizmy ograniczające nadmierną zależność od krajów takich jak Chiny, m.in. poprzez kontrolę dużych inwestycji zagranicznych w strategicznych sektorach.

Nowe przepisy mają także wzmocnić udział europejskich komponentów w produkcji w kluczowych branżach, w tym w motoryzacji, gdzie planuje się określenie minimalnego poziomu lokalnej produkcji dla niektórych elementów pojazdów.
Nowe przepisy mają także wzmocnić udział europejskich komponentów w produkcji w kluczowych branżach, w tym w motoryzacji, gdzie planuje się określenie minimalnego poziomu lokalnej produkcji dla niektórych elementów pojazdów.

Pierwsze wnioski

Guibourgé-Czetwertyński, obecnie dyrektor polskiego biura organizacji T&E promującej czysty transport, powiedział PAP, że projekt ElectroMobility Poland, spółka państwowa zajmująca się rozwojem elektromobilności, nie może być już tylko montownią. – Musi zapewnić transfer technologii i tworzenie wartości dodanej w Polsce – podkreślił.

– Akt przyspieszenia przemysłu daje też bardziej stabilną perspektywę dla firm działających już w Polsce, w tym gigafabryki baterii LG pod Wrocławiem – zaznaczył. Według niego rozczarowuje jednak to, że w projekcie KE małe samochody elektryczne mogą być nadal uznawane za „Wyprodukowano w UE” nawet z importowaną baterią.

Guibourgé-Czetwertyński podkreślił, że wliczanie do „Wyprodukowano w UE” także bardziej tradycyjnych komponentów, jak siedzenia, będzie również korzystne dla wielu polskich firm.

– Polska branża to przede wszystkim komponenty, a nie ostateczny montaż. Nie powinno nas to jednak odciągać od najważniejszego celu, czyli awansu w łańcuchu wartości, a to będzie możliwe tylko przy inwestycjach w bardziej zaawansowane technologie dla aut elektrycznych, jak baterie czy oprogramowanie pojazdów – podkreślił.

Zdaniem Aleksandra Śniegockiego, prezesa Instytutu Reform, wymóg „Wyprodukowano w UE” może być trampoliną dla przemysłu w Polsce, który odpowiada za ponad 20 proc. PKB.

– Dzięki silnej bazie przemysłowej i zwinności firm Polska ma szansę stać się jednym z europejskich zagłębi produkcji nowych technologii energetycznych – uznał Śniegocki.

Jak jednak podkreślił, Polska nie wykorzysta szans, jakie otwiera Akt przyspieszenia, bez aktywnej postawy rządy. Według niego rząd powinien przedstawić konkretny zestaw działań wraz z finansowaniem w ramach krajowej strategii przemysłowej jeszcze w tym roku.

Komentarze