Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Tramwaje Warszawskie straciły półtora roku. Konsekwencje, w tym finansowe, mogą być dotkliwe…

infotram
21.01.2026 19:30
0 Komentarzy

Unieważnienie przetargu na dostawę nowych tramwajów oznacza dla Tramwajów Warszawskich realną stratę około półtora roku w procesie modernizacji taboru.

Czas ten jest szczególnie cenny w momencie dynamicznego rozwoju sieci tramwajowej w stolicy oraz rosnących potrzeb przewozowych. Skutki tej decyzji są dziś widoczne zarówno po stronie przewoźnika, jak i pasażerów.

Rozkład jazdy:

  1. Jakie były główne konsekwencje unieważnienia przetargu na nowe tramwaje dla Tramwajów Warszawskich?
  2. W jaki sposób strata około 1,5 roku wpłynęła na tempo modernizacji taboru i jakość obsługi pasażerów w Warszawie?
  3. Dlaczego opóźnienia w postępowaniach przetargowych są szczególnie kosztowne na rynku taboru tramwajowego?
Tramwaj Hyundai Rotem
Tramwaj Hyundai w Warszawie

Przetarg, który nie zakończył się kontraktem

Postępowanie przetargowe na nowe tramwaje miało kluczowe znaczenie dla dalszej wymiany wysłużonych pojazdów oraz zabezpieczenia obsługi nowych i planowanych tras. Jego unieważnienie sprawiło, że cały proces – od przygotowania dokumentacji, przez dialog z producentami, aż po ocenę ofert – musiał zostać w praktyce rozpoczęty od nowa.

W realiach rynku taboru szynowego oznacza to nie tylko formalne opóźnienie, ale faktyczną utratę około 1,5 roku, który mógł zostać przeznaczony na produkcję i dostawy nowych pojazdów.

Konsekwencje dla taboru i pasażerów

Stracony czas bezpośrednio przekłada się na wolniejsze tempo odmładzania floty. Tramwaje Warszawskie nadal muszą opierać się na starszych pojazdach, które wymagają częstszych napraw, generują wyższe koszty utrzymania i są mniej komfortowe dla pasażerów.

Opóźnienie w zakupie nowego taboru ogranicza również elastyczność w planowaniu pracy przewozowej, zwłaszcza w kontekście uruchamiania kolejnych odcinków tras tramwajowych i wzmacniania oferty na liniach o największym obciążeniu.

Rynek producentów nie czeka

Unieważnienie przetargu i konieczność jego ponownego ogłoszenia oznacza także wejście w mniej korzystny moment rynkowy. Ceny taboru tramwajowego w Europie rosną, a moce produkcyjne producentów są w dużej mierze zakontraktowane na kilka lat do przodu. Każde opóźnienie po stronie zamawiającego zmniejsza szansę na szybkie podpisanie umowy i terminowe dostawy.

Dodatkowo zmieniające się realia finansowe i regulacyjne powodują, że warunki nowego postępowania mogą okazać się mniej korzystne niż te sprzed półtora roku.

Strata 1,5 roku w procesie zakupowym oznacza, że część inwestycji infrastrukturalnych musi być obsługiwana starszym taborem lub z mniejszą rezerwą operacyjną.

To z kolei zwiększa ryzyko problemów eksploatacyjnych i utrudnia utrzymanie wysokiej punktualności oraz jakości usług.

Wnioski na przyszłość

Unieważnienie przetargu na nowe tramwaje pokazało, jak kosztowny w skutkach może być brak finalizacji dużego postępowania taborowego. W przypadku Tramwajów Warszawskich strata 1,5 roku to nie tylko liczba w harmonogramie, ale realne opóźnienie modernizacji floty, wyższe koszty utrzymania i wolniejsze podnoszenie standardu podróży.

Dla miejskiego przewoźnika to doświadczenie, które powinno przełożyć się na jeszcze większą ostrożność w przygotowywaniu przyszłych przetargów oraz maksymalne ograniczanie ryzyka ich unieważnienia – bo w transporcie publicznym czas stracony bardzo trudno nadrobić.

Komentarze