Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Stanowisko Grupy Inicjatywnej Referendum dla Gliwic

infotram
28.07.2009 20:41
0 Komentarzy
Prezentujemy stanowisko przygotowane przez Grupę Inicjatywną ,,Referendum dla Gliwic’ –stanowiące replikę na oświadczenie Rady Miejskiej Gliwice, prezentowane przez InfoTram w ubiegłym tygodniu.   
Z przykrością obserwujemy, że w bezpardonowej walce o utrzymanie swoich stanowisk, radni posunęli się do stawiania nam nieprawdziwych zarzutów: kłamstwa i insynuacji. Gwarantujemy, że nasza argumentacja jest rzetelna i została opracowana w oparciu o powszechnie dostępne dane o charakterze informacji publicznej.
Grupa Inicjatywna stawia tezę, że nasze miasto potrzebuje zmiany polityki zarządzania i kierunków rozwoju. To, co było osiągnięciem pierwszych lat prezydentury pana Zygmunta Frankiewicza, dzisiaj jest anachronizmem. Etap, w którym skrajnie liberalna polityka i trudne, ale niezbędne przekształcenia, były dobre dla miasta, należy do przeszłości. Obecnie Gliwice potrzebują prezydenta, który położy nacisk na sprawy społeczne i rozwój kulturalny, podobnie, jak to ma miejsce w Zabrzu.
Miasto nie może być traktowane jak firma, która ma przynosić zyski. Miasto, to instytucja non profit –w której obywatele, w zamian za płacone podatki, oczekują realizacji swoich potrzeb społecznych i kulturalnych oraz dbałości o jakość życia.
Sprzeciw wobec obecnej polityki samorządu zrodził próbę doprowadzenia do referendum i zmian na lepsze. W odpowiedzi nastąpił bezpardonowy atak na Grupę Inicjatywną i nasze postulaty. Jednak czytając oświadczenie radnych widzimy jasno, jak bardzo brakuje im argumentów, aby odeprzeć nasze zarzuty:
1.       Zarzucamy władzom złą politykę podatkową, lokalową i dyskryminację lokalnych przedsiębiorców oraz faworyzowanie wielkich inwestorów. Gdyby miasto autentycznie wspierało lokalnych kupców, ograniczono by do rozsądnych rozmiarów liczbę hipermarketów w mieście. Tymczasem istniejące hipermarkety praktycznie już zabiły lokalny handel, a wciąż budowane są nowe i to w centrum miasta! Lokalni przedsiębiorcy kolejno rezygnują z prowadzenia sklepów w Gliwicach –nie wytrzymują konkurencji. Tymczasem mieszkańcy chcą mieć wybór, chcą móc zrobić zakupy w sklepiku za rogiem. Nie każdego stać na wielkie zakupy w hipermarketach i galeriach handlowych, nie każdy ma samochód. Gdyby gminie zależało na utrzymaniu charakteru ul. Zwycięstwa, nie wyprzedano by lokali użytkowych, tylko wynajęto by je za rozsądne ceny i pod warunkiem prowadzenia działalności określonego rodzaju (gastronomia, księgarnie, sklepy muzyczne, delikatesy, galanteria itp.). Tak się nie stało i ul. Zwycięstwa zamieniła się w „ulicę bankową”, tracąc swoje funkcje i urodę.
2.       Uważamy, że prowadzona przez miasto polityka reorganizacji służby zdrowia stwarza zagrożenia dla bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców. Trzy gliwickie szpitale miejskie dysponują ledwie 48 łóżkami w przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców. Gorzej jest tylko w Rudzie Śląskiej (41 łóżek). W Bytomiu jest 86 łóżek, w Sosnowcu –78, w Zabrzu –71 (dane z 2008 r.). Przykładem pochopnych działań jest likwidacja szpitala zakaźnego i brak strategii postępowania na wypadek epidemii a także likwidacja oddziałów dermatologii i pediatrii. Nie zgadzamy się z tezą, że miejskie spółki, w tym szpitale, muszą przynosić zysk. Miejskie szpitale i ośrodki zdrowia mają zapewnić obywatelom bezpieczeństwo zdrowotne.
Nie zgadzamy się na likwidację kolejnych placówek kulturalnych i oświatowych. Przykłady: decyzja o sprzedaży domu kultury w Żernikach, patowa sytuacja własnościowa domu kultury w Łabędach, planowana likwidacja MDK na ul. Rybnickiej, likwidacja szkoły w Sośnicy, decyzja o komasacji klas szkolnych i zwalnianie nauczycieli. Uważamy, że lokalne społeczności powinny posiadać swoje domy kultury, tego nie zastąpi teatr w centrum miasta. Także mała szkoła blisko domu, małe, przyjazne klasy, w których nauczyciel zna każdego ucznia i ma dla niego czas, są gwarantem, że młodzież będzie nie tylko uczona, ale i wychowywana w zintegrowanej społeczności.
3.       Uważamy, że mimo pięknych zapisów w różnych „strategiach rozwoju miasta”magistrat nie rozumie i nie realizuje zasady zrównoważonego rozwoju. Przykładem jest np. budowa bazy logistycznej de Lila Logistics na osiedlu mieszkaniowym im. Kopernika. Takie uciążliwe inwestycje powinny być lokowane poza miastem. Według danych Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, w Gliwicach występuje przekroczenie stężenia pyłu zawieszonego PM10 oraz benzopirenu.”W tej sytuacji magistrat powinien podjąć intensywne środki zaradcze: wyprowadzić ruch tranzytowy z miasta, chronić tereny zielone, inwestować w transport szynowy (tramwaje), budować obwodnice, a nie trasy średnicowe. Tego wszystkiego magistrat nie robi.
Mieszkańcy Gliwic mają utrudniany dostęp do informacji o środowisku (o inwestycjach, projektach, raportach oddziaływania na środowisko). Niektóre sprawy znalazły swój finał w prokuraturze, inne u Rzecznika Praw Obywatelskich. 
4.       Protestujemy także przeciwko masowym wycinkom drzew. Decyzja o wycince 13 000 drzew w 2007 roku to obraz tej masakry. 7 000 dorodnych drzew rosnących do niedawna na hałdzie to były zielone płuca Gliwic. Drzewa znikają także z miejskich skwerów i ulic. Dalsze plany to wycinka na ul. Sowińskiego –po to, aby poszerzyć ulicę, czyli: mniej drzew –więcej aut. Nie jest prawdą, że w zamian za 1 wycięte drzewo sadzi się 2 nowe. Jeżeli wnioskującym o wycinkę jest miejska spółka (MZUK czy ZDM) ma obowiązek posadzić w zamian jedynie 1 a nie 2 drzewa. Nawet te zobowiązania nie są jednak dotrzymywane. Czy widzieli Państwo ostatnio w Gliwicach 13 000 młodych drzewek???
5.       Gliwiczanie od lat bezskutecznie domagają się zakazu tranzytu tirów. Prezydent lekceważy ten problem, powtarza, że tiry muszą rozjeżdżać nasze miasto, bo taki jest „interes ekonomiczny wielkich firm przewozowych”. Obecnie, w związku z budową autostrady A1, wprowadzono czasową zmianę organizacji ruchu i prezydent chwali się, że wprowadził zakaz wjazdu tirów do miasta. Prawda wygląda inaczej -tiry dalej wjeżdżają do centrum, tylko nie od ul. Pszczyńskiej (bo jest zamknięta) a od węzła Kleszczów. Tymczasem 4 czerwca 2009 r. Sąd Rejonowy w Gliwicach wydał opinię, że nie ma żadnych przeszkód w natychmiastowej realizacji projektu drogowego (K-06-046) wyprowadzającego tiry z centrum na A4 i DK88. Sąd uznał także, że prezydent działa na szkodę dobra publicznego i prywatnego, przez co naruszył art. 231, par. 1 kk, co zagrożone jest karą do 3 lat więzienia. Ta sprawa jest obecnie rozpatrywana przez prokuraturę.
6.     W Gliwicach od 115 lat jeździ tramwaj. Dziś, wbrew woli gliwiczan, prezydent zdecydował o jego likwidacji. Bardzo celnie podsumowali proces decyzyjny gliwiccy radni, pisząc w swoim oświadczeniu: „wielokrotnie obszernie informowano mieszkańców o uzasadnieniu podjętej decyzji”. Otóż to! INFORMOWANO – a nie pytano ich o zdanie. Informowano o PODJĘTEJ, nieodwołalnej decyzji, nadając temu pozory „debaty publicznej”. Autorytarnie, jednoosobowo podjęta decyzja prezydenta nie uwzględnia woli gliwiczan, opinii specjalistów z dziedziny transportu, ani ogólnoświatowych priorytetów dla transportu szynowego. Gliwiczanie wołają, że chcą ekologicznego transportu, a magistrat odpowiada, że do autobusu będzie łatwiej wsiadać.
7.       Grupa Inicjatywna zwraca uwagę, że od wielu lat w Gliwicach trwają pochopne działania związane z planowaną budową Drogowej Trasy Średnicowej –wyburzenia i przesiedlenia. Obawiamy się, że skutek tych działań będzie taki sam jak w przypadku ul. Dworcowej, gdzie w latach 70-tych wyburzono cały ciąg budynków i do dzisiaj straszy w środku miasta błotnisty plac parkingowy zamiast obiecywanych inwestycji. Budowa DTŚ stoi pod znakiem zapytania –wciąż nie ma raportu oddziaływania na środowisko, nie ma projektu, nie ma pieniędzy, są za to zastrzeżenia krajowych i unijnych instytucji kontrolnych. Jedynym rozsądnym wyjściem jest budowa DTŚ w wariancie obwodnicowym, albo budowa zwykłej drogi miejskiej, a nie bezkolizyjnej trasy szybkiego ruchu. Im szybciej gliwiccy decydenci to zrozumieją, tym dla tej drogi i dla miasta będzie lepiej.
8.     Gliwiczanie czują, że ich potrzeby są lekceważone, a ich ukochane miasto jest coraz bardziej zaniedbane. Brakuje inwestycji w dzielnicowe, ogólnodostępne obiekty rekreacyjno-sportowe, tereny zielone, ścieżki rowerowe. Na takie projekty zawsze „brakuje pieniędzy”. Nie brakuje za to środków budowę Podium, które ma być „reklamą”Gliwic, a nie obiektem sportowym. Budowa Podium jest zbyt kosztowna –360 mln zł to połowa rocznego budżetu miasta. UE da tylko 140 mln, resztę zapłacą gliwiczanie! Już dziś ponosimy skutki drakońskich oszczędności i cięć w sferze publicznej, a w przyszłości przyjdzie nam jeszcze spłacać kredyty zaciągnięte na budowę tego obiektu oraz ponosić jego koszty utrzymania.
Dziedzictwo kulturowe to całokształt dorobku materialnego i duchowego minionych czasów. To także układ urbanistyczny miasta, obiekty architektury, pomniki, parki. Wiele działań podejmowanych przez władze Gliwic ma charakter destrukcyjny w odniesieniu do przestrzeni miasta, stąd nasza teza o degradacji dziedzictwa kulturowego. Planowana droga DTŚ i tzw. „Nowe Centrum Gliwic”naruszą strukturę urbanistyczną miasta, a towarzyszące temu wyburzenia pozbawią miasto wielu cennych obiektów architektury i zieleni. Projekt „Nowego Centrum Gliwic”jest w istocie skupiskiem wielkopowierzchniowych centrów handlu i komercyjnej rozrywki zintegrowanych z centrum przesiadkowym, słowem jest to projekt przekształcenia śródmieścia w wielki „hipermarket”, kosztem w i urbanistów w odniesieniu do planowanych inwestycji i decyzji przestrzennych, a wszelkie próby podjęcia dyskusji były skutecznie ignorowane.
9.       Wielką bolączką gliwiczan jest brak wsparcia idei segregacji odpadów przez gminę. Przykładem jest choćby sytuacja na cmentarzach komunalnych, gdzie na wniosek mieszkańców prezydent obiecywał postawić w 2007 r. pojemniki do segregacji śmieci…i do dziś tego nie zrobił. Wstyd na tle okolicznych gmin wiejskich, które wzorcowo wspierają proekologiczne zachowania.
10.    Gliwiczanie mają dość arogancji władzy. W Gliwicach od lat prezydent realizuje swój autorski pomysł na miasto, nie uwzględnia przy tym opinii i potrzeb mieszkańców. Oddolne inicjatywy są traktowane jak przeszkoda i torpedowane. Oficjalny publikator MSI Gliwice jest wykorzystywany jako tuba propagandowa do opiewania zalet prezydenckich projektów i do równoczesnego dyskredytowania działań obywateli i stowarzyszeń, które odważyły się na krytykę. To wszystko za pieniądze nas, podatników. Ukoronowaniem tezy o arogancji władzy jest obecny atak propagandowy magistratu na działania Grupy Inicjatywnej.  
11.    Finansowanie niepublicznej uczelni kierowanej przez radnego Tadeusza Grabowieckiego: Uczelnia nie jest w stanie utrzymać się z czesnego płaconego przez studentów i jest dofinansowywana z kredytów obrotowych gwarantowanych przez miasto (Uchwała Nr XXXV/893/2005 –3 mln zł, Uchwała XVI/497/2008 –4 mln 320 tys. zł.). W obu przypadkach radny i rektor –pan Grabowiecki, brał udział w głosowaniu i głosował „za”uchwałą. Na wiele społecznie potrzebnych i wyczekiwanych inwestycji w Gliwicach nie ma pieniędzy. Obywatele stale są pouczani o nieubłaganych prawach rynku i rachunku ekonomicznym. Dlaczego w przypadku GWSP te zasady nie obowiązują?

Komentarze