Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Po likwidacji tramwajów – likwidacja torowisk?

infotram
05.01.2010 00:14
0 Komentarzy

  • Gliwickie władze lokalne nie próżnują. Kilka miesięcy temu zostały zlikwidowane linie tramwajowe, kursujące po mieście. Obecnie trwają przymiarki do zlikwidowania torowisk, bo choć nikt tego głośno nie mówi, wydaje się, że właśnie o to chodzi. Oto informacja z tygodnika „Miejski Serwis Informacyjny –Gliwice”, dotycząca właśnie gliwickich torowisk:  
    Ponad trzy miesiące temu zamiast tramwajów kursujących na liniach 1 i 4 na gliwickie ulice wyjechały autobusy. Teraz ruszyły pierwsze remonty w obrębie torowisk. W ubiegłym tygodniu rozpoczął się remont jezdni w pobliżu skrzyżowania ulic Dolnych Wałów i Wieczorka (obok Placu Mickiewicza). Objął 75-metrowy pas o szerokości 4 metrów. –Nawierzchnia w tym miejscu była w fatalnym stanie technicznym. Mieszkańcy i kierowcy zgłaszali problem na Policji i Straży Miejskiej. Nie od razu mogliśmy ruszyć z robotami –mówi Paweł Wierzch, inspektor nadzoru w Zarządzie Dróg Miejskich.
    Na co czekała miejska firma? Na reakcję spółki Tramwaje Śląskie, która powinna remonty przeprowadzić. Jest ona wciąż właścicielem szyn tramwajowych i odpowiada –zgodnie z prawem –za stan nawierzchni ulic przy torach (pas sięgający pół metra za szyny z każdej strony). –Czynimy wszelkie starania, aby nakłonić Tramwaje Śląskie do wywiązania się ze swoich powinności. Robimy to nie od dzisiaj, bo takie działania prowadziliśmy już wcześniej –także wtedy, kiedy jeździły jeszcze tramwaje. Niestety zarówno wówczas, jak i teraz spółka nie jest skora do współdziałania –informuje Elżbieta Tomaszewska, szefowa ZDM. Prezydent Gliwic podkreśla, że władzom miasta bardzo zależy na poprawieniu stanu ulic, po których jeździły tramwaje. –Jesteśmy bardzo zdeterminowani, ale musimy najpierw wyjaśnić sprawę z Tramwajami Śląskimi. Firma nie chce wydawać pieniędzy, bo jest w bardzo złej kondycji finansowej i ich nie ma. My je mamy, ale nie możemy działać na szkodę gliwiczan i płacić pieniędzmi z miejskiej kasy za gruntowne remonty, za które powinna zapłacić spółka tramwajowa. Otrzymuje ona coraz więcej skarg od mieszkańców, którzy psują sobie samochody. Będzie musiała w końcu z tym coś zrobić. Mamy kilka możliwości rozwiązań, i na pewno będziemy o nich rozmawiać –deklaruje prezydent Gliwic. Póki co władze miejskie zadecydowały o przeprowadzeniu doraźnych napraw nawierzchni na najbardziej zniszczonych fragmentach. Gruntowne przebudowy całych dróg będą na pewno robione, ale nieco później. –Wykonamy prace o charakterze tymczasowym, aby wyeliminować zagrożenia w ruchu. Będą one finansowane ze środków budżetu miasta w ramach umów na bieżące utrzymanie dróg i ulic. Po zakończeniu robót w pobliżu Placu Mickiewicza, zajmiemy się kolejnym newralgicznym miejscem wymagającym naprawy –fragmentem ulicy Zabrskiej na wiadukcie kolejowym –informuje Paweł Wierzch.
    Więcej na ten temat w tygodniku „Miejski Serwis Informacyjny –Gliwice”nr 50-52/2009 z 17 grudnia 2009 r. – www.um.gliwice.pl .
    Tymczasem Tramwaje Śląskie nie chcą remontować bo, jak twierdzą dlaczego niby mają to robić? – Nasza spółka zajmuje się przewożeniem ludzi, a nie remontowaniem dróg. Na dodatek trudno, żebyśmy dbali o ulice w Gliwicach, skoro od kilku miesięcy tramwaje tu nie kursują. Nie mamy z tego tytułu żadnych przychodów, więc trudno, żebyśmy ponosili wydatki, które będą sięgnąć wielu milionów złotych, bo torowisko w Gliwicach ma długość około 8 kilometrów, z czego trzy czwarte to szyny zatopione w jezdni. Moglibyśmy się ewentualnie dogadać z miastem w sprawie całkowitego zlikwidowania torów i trakcji. Ale oficjalnie linia została zawieszona, więc na razie nie mamy o czym rozmawiać –mówił Gazecie Wyborczej Bolesław Knapik, wiceprezes Tramwajów Śląskich.
    Kolejny tramwajowy pat. Jeśli strony się nie dogadają to tę kwestię będzie musiał rozstrzygnąć sąd. A torowiska i tak w końcu zostaną pewnie zlikwidowane. Podobnie jak zawieszone gliwickie linie tramwajowe.
  • Komentarze