Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Nowe fakty w sprawie wypadku z tramwajem we Wrocławiu. Nie żyje porwany mężczyzna

infotram
26.11.2025 12:15
0 Komentarzy

We Wrocławiu doszło do dramatycznych wydarzeń, które zakończyły się śmiercią 34-letniego mężczyzny. Ofiara została porwana w nocy z wtorku na środę na jednej z ulic miasta, a kilka godzin później samochód porywaczy, ścigany przez policję, uderzył w tramwaj na skrzyżowaniu alei Hallera i ulicy Grabiszyńskiej.

Choć funkcjonariusze szybko zareagowali na zgłoszenie i rozpoczęli obławę, nie udało się uratować porwanego.

Rozkład jazdy:

  1. Jakie były motywy porywaczy i w jaki sposób doszło do uprowadzenia 34-letniego mężczyzny we Wrocławiu?
  2. Czy procedury prowadzenia pościgów oraz działań operacyjnych policji zostaną przeanalizowane po tragicznym wypadku na skrzyżowaniu al. Hallera i Grabiszyńskiej?
  3. Jakie środki prawne mogą zostać zastosowane wobec sprawców porwania po zakończeniu policyjnego śledztwa?

Policyjne zgłoszenie tuż po północy

Jak przekazała podkom. Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, chwilę po północy funkcjonariusze otrzymali zawiadomienie o możliwym porwaniu. Natychmiast przystąpiono do działania – policja wytypowała pojazd, którym mogli poruszać się sprawcy, po czym rozpoczęto jego poszukiwania.

Pościg zakończony zderzeniem z tramwajem

Około godziny 4 rano policjantom udało się zlokalizować podejrzany samochód. Mundurowi podjęli próbę zatrzymania pojazdu, jednak jego kierowca zignorował sygnały do zatrzymania i kontynuował ucieczkę.

Pędząc ulicą Gajowicką, kierowca wjechał na czerwonym świetle na skrzyżowanie z al. Hallera, gdzie doszło do zderzenia z nadjeżdżającym tramwajem. W chwili wypadku w tramwaju nie było pasażerów, więc poza porywaczami i porwanym nikt nie ucierpiał.

Porwany mężczyzna przewożony w bagażniku

W aucie znajdowało się trzech mężczyzn: kierowca, jego wspólnik oraz 34-latek – ofiara porwania, którą porywacze wieźli w bagażniku. Wszyscy uczestnicy zdarzenia zostali przetransportowani do szpitala.

Niestety, porwany mężczyzna mimo udzielonej pomocy zmarł krótko po przewiezieniu do placówki medycznej. Stan jego porywaczy nie zagraża ich życiu.

Wypadek we Wrocławiu
Wypadek we Wrocławiu/foto: UM Wrocław

Śledztwo wyjaśni motywy i przebieg zdarzeń

Policja potwierdziła, że zarówno ofiara, jak i sprawcy są obywatelami Polski. Obecnie trwa śledztwo, które ma ustalić dokładny przebieg porwania, motywy działania sprawców oraz wszystkie okoliczności tragicznego finału.

Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce wypadku i prowadzą czynności pod nadzorem prokuratury. Na ten moment nie ujawniono dodatkowych szczegółów.

Aktualizacja 27 listopada

Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu postawiła zarzuty Patrykowi B. i Bartłomiejowi R. – dwóm mężczyznom odpowiedzialnym za porwanie, brutalne pobicie i poniżenie mężczyzny, który ostatecznie zginął w wypadku samochodowym podczas policyjnego pościgu. Sprawa ma wyjątkowo drastyczny przebieg, a podejrzanym grozi kara od 5 do 25 lat pozbawienia wolności.

Porwanie i brutalne pobicie ofiary

Z komunikatu Prokuratury Okręgowej wynika, że Patryk B. i Bartłomiej R. w nocy z wtorku na środę uprowadzili mężczyznę, którego następnie przetrzymywali w bagażniku samochodu marki Volkswagen Touran. Zanim jednak doszło do uwięzienia, ofiara była wielokrotnie i dotkliwie bita.

Prokuratura ustaliła, że sprawcy zadawali pokrzywdzonemu ciosy pięściami, kopali go oraz uderzali drewnianym trzonkiem od siekiery. Okrucieństwo napastników nie kończyło się na przemocy fizycznej. – „Następnie pozbawili pokrzywdzonego wolności poprzez zamknięcie go w bagażniku samochodu »VW Touran« i wożenie w nim przez kilka godzin, a nadto w tym czasie kontynuowali bicie pokrzywdzonego i oddawali na niego mocz, co łączyło się ze szczególnym udręczeniem” – przekazała prok. Stocka-Mycek.

Policyjny pościg i tragiczny finał

Kiedy policja namierzyła pojazd, którym poruszali się sprawcy, obaj ruszyli w ucieczkę. Za kierownicą siedział Patryk B., który – jak wykazało postępowanie – miał aktywny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Pościg zakończył się, gdy samochód uderzył w jadący tramwaj.

Ofiara, zamknięta w bagażniku, zginęła na miejscu. W czwartek śledczy poinformowali o wynikach sekcji zwłok, które jednoznacznie wykazały, że mężczyzna zmarł w wyniku obrażeń odniesionych właśnie w wypadku.

Zarzuty dla Patryka B. i Bartłomieja R.

Patryk B. usłyszy zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, prowadzenia pojazdu pomimo zakazu oraz udziału w porwaniu i brutalnym pobiciu.

Obaj mężczyźni – również Bartłomiej R. – odpowiedzą za pozbawienie wolności, dotkliwe pobicie oraz znęcanie się nad ofiarą ze szczególnym okrucieństwem.

Podejrzani są znani organom ścigania. Nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień.

Wniosek o areszt i dalsze kroki śledztwa

Prokurator skierował do Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Fabrycznej wniosek o tymczasowy areszt dla obu mężczyzn. Posiedzenie zaplanowano na piątek.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami za popełnione czyny podejrzanym grozi od 5 do 25 lat pozbawienia wolności.

Sprawa ma charakter rozwojowy – śledczy nadal zbierają materiał dowodowy, a niewykluczone, że pojawią się dodatkowe zarzuty.

Komentarze