Odra za wolno staje się czysta
Od kilku lat na ochronę przed zanieczyszczeniami ioczyszczanie wód Odry wydaje się ponad miliard złotych rocznie. Efekty tychnakładów są widoczne: niemal wszystkie miasta w dorzeczu Odry mają jużoczyszczalnie i zauważalnie spada ilość nieoczyszczonych ścieków,odprowadzanych do Odry. NIK potwierdza, że pieniądze na ten cel wydawane sązgodnie z prawem, ale zwraca uwagę na wolne tempo poprawy: oczekiwany standobry posiada obecnie 21 proc. rzek oraz 3 proc. jezior.
NIK pozytywnie pomimo stwierdzonych nieprawidłowości oceniładziałania związane z zapobieganiem i obniżaniem zanieczyszczeń wód dorzeczaOdry w odniesieniu do wymogów prawa Unii Europejskiej dotyczących przywrócenialub utrzymania dobrego stanu wód do 2015 r. NIK potwierdza, że stopieńzaawansowania prac związanych z opracowaniem aktualizacji Programu Wodno -Środowiskowego Kraju oraz planów gospodarowania wodami na obszarach dorzeczy (wtym dorzecza Odry) pozwala przewidywać,że wymagane dokumenty (przygotowywane przez Ministra Środowiska i PrezesaKrajowego Zarządu Gospodarki Wodnej), dotyczące pierwszej w Polsce aktualizacjiplanów gospodarowania wodami zostaną przedłożone Komisji Europejskiej wwyznaczonym terminie (tj. do 22 grudnia 2015 r.).
Obowiązek racjonalnego wykorzystywania i ochrony zasobówwodnych przy zachowaniu trwałej równowagi pomiędzy zjawiskami naturalnymi adziałalnością człowieka, zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju, nakłada napaństwa członkowskie Unii Ramowa Dyrektywa Wodna. Prace przyczyniające się dopoprawy stanu wód powierzchniowych mają szczególne znaczenie, bowiem Polskazaliczana jest do krajów ubogich w zasoby wodne.
Działania na rzecz zapobiegania i trwałego obniżeniazanieczyszczeń wód dorzecza Odry (m.in. skuteczne kontrole) przyczyniły się dozmniejszenia ilości ścieków przemysłowych i komunalnych: wymagającychoczyszczenia (o 10 proc.) oraz nieoczyszczonych odprowadzanych do wód dorzeczaOdry (o ponad 13 proc). W latach 2010 – 2013 wzrosła – z 45 proc. do 50 proc. -ilość ścieków oczyszczanych w oczyszczalniach z podwyższonym usuwaniembiogenów, czyli związków azotu i fosforu, odpowiedzialnych za zwiększoną ilośćzakwitów glonów, nadmierny rozwój roślin wodnych oraz masowe śnięcie ryb wOdrze.
Systematycznie rośnie liczba miast w dorzeczu Odryposiadających oczyszczalnie ścieków. W 2013 roku już niemal wszystkie (381 z385) miasta położone na obszarze dorzecza Odry posiadały własne oczyszczalnie,w tym 216 – oczyszczalnie z podwyższonym usuwaniem biogenów.
Kontrola potwierdziła, że sześć Wojewódzkich FunduszyOchrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w latach 2010-2013 prawidłowo wydawałopieniądze na realizację zadań związanych z gospodarką wodną i ochroną wód(sprawdzono rozdysponowanie 658,4 mln zł z 4 335,5 mln zł zaangażowanych). NIKwskazuje jednak, że szereg nieprawidłowych, opóźnionych lubniewystarczających działań nie pozwoliłona uzyskanie do 2015 r. znacząco lepszych efektów w zakresie poprawy stanu wódpowierzchniowych. W efekcie na obszarze dorzecza Odry wymagany stan dobryposiada tylko 21 proc. wód rzecznych oraz 3 proc. jezior, a wszystkie czteryskontrolowane przejściowe obszary wód powierzchniowych tj. Zalewy Szczeciński iKamieński, ujście rzek Dziwny i Świny oraz cztery przybrzeżne obszary rzeczne:Dziwna – Świna, Sarbinowo- Świna, Jarosławiec – Sarbinowo, Rowy – JarosławiecZachód miały stan ogólny poniżej wymaganego dobrego. Składające się na ocenęogólną stany ekologiczny i chemiczny liczone odrębnie są wyraźnie lepsze (dobrystan ekologiczny ma ok. 30 proc. rzek i jezior, a dobry stan chemiczny ok. 50proc), NIK zauważa, że jednak warunkiem otrzymania wymaganej przepisamiunijnymi oceny ogólnej dobrej jest jednoczesne uzyskanie oceny dobrej dlaobydwu wskaźników
Najważniejsze stwierdzone nieprawidłowości
Pomimo przyjęcia przez siebie zobowiązania Polska wciąż nieprzeniosła jeszcze do prawodawstwa polskiego kompletu przepisów wynikających zRamowej Dyrektywy Wodnej (termin upłynął w dniu wejścia Polski do UE). Wzwiązku z tym Komisja Europejska skierowała do Trybunału Sprawiedliwości skargęprzeciwko Polsce, wnosząc o stwierdzenie uchybienia zobowiązaniom państwaczłonkowskiego. Niezależnie od grożących Polsce sankcji, niepełne przeniesiepostanowień Dyrektywy może również negatywnie wpływać na możliwość pozyskaniaprzez Polskę środków unijnych w nowej perspektywie budżetowej 2014 – 2020 wramach ochrony środowiska i gospodarki wodnej.
Z ponad rocznym opóźnieniem zostały przyjęte PlanyGospodarowania Wodami na 10 obszarach dorzeczy, w tym w dorzeczu Odry, coutrudniało pozyskiwanie i gromadzenie danych, które umożliwiałyby rzetelnąanalizę tempa wdrażania działań, monitorowanie terminu zakończenia oraz ocenęskuteczności poszczególnych zadań w osiąganiu co najmniej dobrego stanu wód.
Nie doprowadzono również do przyjęcia przez Radę MinistrówPolityki Wodnej Państwa do roku 2030. Dokument ten ma zasadnicze znaczenie dlaspołeczno – gospodarczego rozwoju kraju ponieważ umożliwia realizację częścinarodowej strategii Bezpieczeństwo energetyczne i środowisko dotyczącejgospodarki wodnej. Polityka Wodna została opracowana przez Prezesa KrajowegoZarządu Gospodarki Wodnej już w 2010 r., a na przygotowanie niezbędnychdokumentów wydano 690 tys. zł.
Brak Polityki Wodnej sprzyja także zjawisku ?rozmycia?kompetencji i odpowiedzialności osób nadzorujących pracę zlewni, regionówwodnych i dorzeczy, także w sytuacjach nadzwyczajnych zagrożeń związanych m.in.z jakością wody i powodziami. Dotychczasowa, wciąż obowiązująca – wbrew unijnymprzepisom – struktura organizacyjna systemu gospodarowania wodami wynika zadministracyjnego podziału kraju, nie jest natomiast, jak nakazuje unijnaDyrektywa Wodna, oparta na obszarach dorzeczy Wisły i Odry. W ocenie NIKutrzymanie takiego podziału nie wpływa korzystnie na koordynację i kontrolędziałań niezbędnych dla osiągnięcia dobrego stanu wód.
W badanym okresie Prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnejnie prowadził kontroli realizacji Planu Gospodarki Wodami na obszarze dorzeczaOdry, choć był jedynym podmiotem odpowiedzialnym za te zadania. Brak kontroliuniemożliwiał z kolei pozyskiwanie danych, bieżące monitorowanie i analizępostępu realizowanych zadań związanych z poprawą stanu wód. Przybliżone danepozyskane na podstawie opracowania Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej,nie mogły zastąpić kontroli, ponieważ informacje te w zasadniczej częścipochodziły z ankiet, na które nie odpowiedzieli wszyscy zapytani. Kontrola NIKwykazała, że blisko 38 proc. działań podstawowych ujętych w PlanieGospodarowania Wodami do czasu zakończenia kontroli nie zostało rozpoczętych,choć rozpoczęcie planowano na grudzień 2012 r.
Dyrektorzy Regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnejniewłaściwie określili wielkość i strefy występowania obszarów szczególnienarażonych na zanieczyszczenia wód powodowane przez azotany pochodzeniarolniczego. W lipcu 2012 r. zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej dokonanoweryfikacji, zwiększając ponad dwukrotnie powierzchnię 18 obszarów wyznaczonychna obszarze dorzecza Odry (z 3 436,67 km2 do 7 172,11 km2). Natomiast DyrektorZarządu w Gliwicach nie wyznaczył w ogóle na administrowanym obszarze dorzeczaOdry obszarów szczególnie narażonych na zanieczyszczenia związkami azotu zeźródeł rolniczych, co Trybunał Sprawiedliwości po skardze Komisji Europejskiejuznał za uchybienie zobowiązaniom państwa członkowskiego.
Dyrektorzy Regionalnych Zarządów – stosując się dowytycznych Prezesa Zarządu Krajowego – nie ustalili podmiotu odpowiedzialnegoza identyfikację producentów rolnych, stanowiących największe potencjalne źródłoemisji zanieczyszczeń związkami azotu. W ocenie NIK to zaniechanie nie tylkoznacznie utrudniło identyfikację producentów mogących wprowadzać znaczne ilościzwiązków azotu do środowiska, ale także zmniejszyło możliwość prowadzeniaskutecznego nadzoru i kontroli nad wdrażaniem środków zaradczych.
W latach 2010-2013 Wojewódzkie Inspektoraty OchronyŚrodowiska działające na obszarze dorzecza Odry na realizację zadań związanychz monitoringiem środowiska wydały łącznie 118,2 mln zł. NIK wskazuje, że do najpoważniejszychnieprawidłowości dochodziło w sytuacjach, w których kontrolowane Inspektoraty zpowodu braku funduszy (m.in. na zakup specjalistycznych urządzeń) i uznaniowegodofinansowywania ze strony Funduszu Wojewódzkiego, nie wykonywały wymaganego, pełnegozakresu badań wody (w tym także na obecność substancji niebezpiecznych). NIKzwraca uwagę, że dochodziło w ten sposób do marnowania sił i środków, ponieważniekompletnych badań nie można wykorzystać do oceny stanu wód. Kontrolerzywskazali także przypadek okresowego niewykorzystywania dwóch chromatografówgazowych zakupionych w 2011 r. za kwotę 193 tys. zł, ze względu na brakwarunków lokalowych do ich zainstalowania do zakończenia budowy nowej siedzibylaboratorium (WIOŚ we Wrocławiu). Ujawniono również niski stopień wykorzystaniaczęści drogiego sprzętu laboratoryjnego: na poziomie od 2,2 proc. do 34 proc.możliwości technicznych i organizacyjnych (14 urządzeń w WIOŚ we Wrocławiu, podwa w WIOŚ w Opolu i w WIOŚ w Zielonej Górze).
W trzech z sześciu skontrolowanych Inspektoratów miałymiejsce przypadki nieprzestrzegania przepisów ustawy Prawo zamówień publicznychprzy udzielaniu zamówień publicznych, głównie na zakup sprzętu laboratoryjnegoi odczynników. Nieprawidłowości i uchybienia dotyczyły pięciu zamówień ołącznej wartości 1,6 mln zł i związane były z nieuprawnionym zastosowaniemzamówienia z wolnej ręki zamiast przetargu nieograniczonego (WIOŚ w ZielonejGórze) oraz nieprzestrzeganiem przepisów ustawy Pzp w przypadku zmiany treściogłoszenia o zamówieniu (WIOŚ we Wrocławiu) i terminu publikacji ogłoszeń oudzieleniu zamówienia (WIOŚ w Szczecinie).
„
Komentarze