Bystra Woda kontra ? Adam Małysz [FILM]
Co wspólnego może mieć Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu z… Adamem Małyszem?
Pytanie wydaje się dość abstrakcyjne, ale odpowiedź na nie wcale nie jest oderwana od rzeczywistości. Były skoczek narciarski, który obecnie ściga się w rajdach samochodowych, trafił do Lubachowa, by przy współpracy RZGW we Wrocławiu zmierzyć się z wartkim nurtem rzeki Bystrzycy.
Jeden z najpopularniejszych polskich sportowców mierzył się w swojej karierze z różnymi siłami natury. Kiedy skakał na nartach wykorzystywał podmuchy wiatru i zmagał się ze śniegiem. Obecnie, podczas rajdów samochodowych, walczy z palącym słońcem i pustynnym piaskiem. Nigdy wcześniej jego przeciwnikiem nie była woda. Teraz, dzięki współpracy z RZGW we Wrocławiu, Adam Małysz miał okazję zmierzyć z tym żywiołem. Razem z pilotem swojego nowego MINI wybrał się na Dolny Śląsk, by stanąć oko w oko z… „bystrą wodą”.
Lubachów na Dolnym Śląsku – to tu rozegrał się nietypowy pojedynek, o którym od dawna myślał Adam Małysz. Sportowiec, który nigdy nie bał się wyzwań, tym razem postanowił przetestować swoje umiejętności w warunkach, z jakimi wcześniej nie miał okazji się skonfrontować. Rajdowe przejazdy zakończone przeprawą przez rwący strumień – taki był plan mistrza z Wisły. Do podjęcia się odważnego pomysłu zaprosił pilota Xaviera Panseri, który jak sam przyznaje ?zgodził się po 15 sekundach namysłu?.
Poszukiwanie idealnej lokalizacji – spektakularnej i wymagającej pod kątem sportowym – rozpoczęło się już rok temu. Małysz dopiero niedawno zmienił swój samochód rajdowy, dlatego ważne było dla niego przetestowanie MINI w warunkach rajdowych. Odcinki specjalne, które otaczają Jezioro Bystrzyckie okazały się dobrym prologiem przed dalszą częścią wyzwania. Wskazówki Francuza zaprowadziły kierowcę pod blisko 100-letnią zaporę wodną. O ile początkowo bohaterowie byli pewni swoich szans w starciu z żywiołem, to nagle otwierające się upusty tamy wywołały u nich niemały popłoch. Szybko się zorientowali, że nie bez przyczyny rzeka, która dopływa do jeziora nosi nazwę Bystrzyca.
Realizacja tego oryginalnego pojedynku nie była prosta, ale dzięki sprawnej współpracy organizatorów z Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej we Wrocławiu oraz pracownikami lubachowskiej elektrowni wodnej TAURON Ekoenergia, udało się wspólnymi siłami zapanować nad żywiołem i wcielić pomysł w życie doprowadzając do tej emocjonującej rywalizacji.
– Kiedy dowiedzieliśmy się o pomyśle Adama, od razu byliśmy gotowi wesprzeć jego realizację, choć było to trudne przedsięwzięcie. Najpierw braliśmy pod uwagę Wrocław – Jaz Bartoszowice i niedawno zmodernizowany Kanał Powodziowy, bo Orzeł z Wisły miał ścigać się z Odrą. Jednak Odra, mimo, że znacznie większa niż rzeka Bystrzyca, okazała się mniej groźna dla załogi rajdowej, a że Adam lubi wyzwania to wspólnie znaleźliśmy inną lokalizację, która przyniosła wiele sportowych wrażeń – mówi Piotr Stachura, rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.
W Lubachowie zadaniem Małysza i jego pilota była skuteczna ucieczka korytem rzeki Bystrzycy przed upuszczaną z zapory wodą. Rajdowy duet najpierw sprawdzał możliwości swojego samochodu na szutrowych i asfaltowych drogach w okolicach Lubachowa i samego zbiornika, a zaplanowana trasa ostatecznie zaprowadziła ich w… koryto rzeki Bystrzycy, u podnóża potężnej zapory.
– Tempo, z jakim poziom wody przyrastał pod kołami samochodu, było bardzo wartkie. Dodatkowo, jechaliśmy po nierównym, pełnym kamieni dnie kanału, dlatego była to poważna próba zawieszenia dla MINI. Wcześniej nie jeździłem po takim terenie – mówi Adam Małysz, nie szczędząc komplementów pod adresem Panseri – To świetny pilot. Pomimo różnic językowych, bardzo dobrze dogadujemy się z Xavierem. Podczas naszych startów dyktuje mi po angielsku, tu umówiliśmy się, że będzie mógł mówić tylko po polsku. Wywoływało to wiele zabawnych sytuacji, ale i stanowiło dodatkową trudność. Wiedzieliśmy, że za naszymi plecami jest potężna ilość wody. Kluczowe więc było szybkie wydostanie się z kanału na coraz bardziej grząski brzeg. Dzięki Xavierowi udało nam się szczęśliwie zakończyć tę przygodę.
Zobacz sam, jak Adam Małysz ucieka korytem rzeki Bystrzycy przez wartkim nurtem wody upuszczanej z lubachowskiej zapory – klip „Małysz kontra bystra woda”:
„
Dla indywidualnych czytelników za 15 zł rocznie, a dla firm od 99 zł rocznie! Sprawdź naszą ofertę:
-
Subskrypcja na 12 m-cy
1 adres e-mail – prywatny15.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
1 adres e-mail – firmowy99.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 5 firmowych adresów e-mail495.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 10 adresów e-mail990.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
bez żadnych limitów!1,990.00 zł przez 1 rok
Komentarze