Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Wrocław: Problem ze skomunikowaniami

inforail
19.08.2009 15:09
0 Komentarzy

O sporym pechu mogą mówić pasażerowie, którzy chcieli skorzystać z usług spółki PKP Przewozy Regionalne i wybrali się 17 sierpnia w podróż z Poznania w kierunku Śląska.
Godzina 6.45. Z Poznania wyrusza przyspieszony pociąg osobowy do Jeleniej Góry przez Wrocław. Do stolicy Dolnego Śląska pociąg ma planowo przyjechać o godz. 9.19. O godz. 9.28 –czyli 9 minut później –z Wrocławia Głównego ma odjechać pociąg InterRegio do Przemyśla Głównego.
W sumie z Poznania do Katowic (poc. osobowy przyspieszony + InterRegio) można „Przewozami Regionalnymi”dojechać w 5 godzin i 23 minuty. To bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę, że bezpośrednie pociągi pospieszne spółki PKP Intercity pokonują tę trasę średnio 15-20 minut dłużej. Przy okazji można sporo zaoszczędzić na bilecie. Za przejazd 345 km odcinkiem ze stolicy Wielkopolski do stolicy województwa śląskiego za bilet normalny na pociągi spółki PKP PR zapłacimy 34 złote. Natomiast za przejazd „pośpiechem”PKP Intercity 52 zł –czyli 18 złoty więcej. To połączenie jest więc szczególnie atrakcyjne dla pasażerów, którzy chcą stosunkowo tanio i szybko odbyć podróż.
Tyle teorii. Praktyka pokazuje jednak, że taka podróż pociągami spółki PKP Przewozy Regionalne jest niemożliwa. Na własnej skórze miało okazję przekonać się o tym kilkunastu pasażerów, którzy kierując się czasem przejazdu i ceną wybrali się w podróż właśnie pociągami spółki PKP PR.
17 sierpnia pociąg osobowy przyspieszony z Poznania do Jeleniej Góry przyjechał do Wrocławia ok. 15 minut później. Jednak wcześniej grupa kilkunastu pasażerów zgłosiła się do kierownika pociągu, aby ten skontaktował się z dyspozytorem we Wrocławiu i powiadomił o fakcie kontynuowania podróży pociągiem InterRegio w kierunku Rzeszowa. Skomunikować dwa pociągi –wydawało się prostą sprawą. Kierownik zadzwonił i powiadomił dyspozytora ruchu –więc pasażerowie spokojnie czekali na mającą nastąpić przesiadkę we Wrocławiu. Po przyjeździe na stacje Wrocław Główny okazało się jednak, że InterRegio nie czekał na nich i 5 minut wcześniej odjechał. Zdenerwowani pasażerowie zaczęli nerwowo biegać po peronie szukając możliwości dalszego kontynuowania podróży. Brak jakichkolwiek zapowiedzi przez dworcowy megafon i fakt, iż dyżurny ruchu na stacji nie wiedział o problemie jeszcze bardziej zdenerwowało pasażerów. Osoby z informacji PKP PR bezradnie rozkładały ręce. Pasażerom polecono, aby kupili nowy bilet i kontynuowali podróż pociągiem pospiesznym spółki PKP Intercity. –To co zrobiono we Wrocławiu to skandal. Zamiast skomunikować te dwa pociągi i o 5 minut opóźnić wyjazd InterRegio polecono nam zakup nowego biletu i kontynuowanie podróży pociągiem innego przewoźnika. Czy ktoś kto podjął tę decyzję liczył się w ogóle z pasażerami. Narażono nas na dodatkowe koszty i znaczne wydłużenie czasu przejazdu –mówił Michał Sobczak, student z Poznania.
PKP PR chwalą i promują swoje połączenia, a w sposób szczególny pociągi InterRegio. Szkoda tylko, że przedstawiciele spółki zapominają dodać, że w razie problemów powstałych nie z winy kolei, podróżny musi radzić sobie sam…

Komentarze