Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Warszawa: Koleje Mazowieckie uczestnikiem akcji Więcej życzliwości dla kobiet w ciąży

inforail
14.05.2010 10:21
0 Komentarzy

„Koleje Mazowieckie –KM”sp. z o. o aktywnie włączyły się w akcję społeczną „Więcej życzliwości dla kobiet w ciąży”rozpoczętą na łamach czerwcowego wydania miesięcznika „M jak mama”. Przewoźnik po raz kolejny angażuje się w projekt, który ma na celu wsparcie przyszłych mam.
W ramach akcji w pociągach pojawią się m.in. plakaty zwracające uwagę na fakt, że kobiety w ciąży potrzebują życzliwości otoczenia. Patronat honorowy nad akcją objęło Ministerstwo Infrastruktury.
Akcja „Więcej życzliwości dla kobiet w ciąży”w sklepach i środkach komunikacji miejskiej będzie promowana do końca lipca. Obok Kolei Mazowieckich w inicjatywę zaangażował się m.in. Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie.
– Dla Spółki Koleje Mazowieckie najważniejsi są pasażerowie, dlatego dokładamy wszelkich starań, aby podróż naszymi pociągami była jak najbardziej wygodna. Szczególną uwagę zwracamy na kobiety w ciąży, a także na osoby podróżujące z małymi dziećmi. Stąd też oprócz piktogramów, w niektórych pociągach, zostały zainstalowane przewijaki dla niemowląt.
Przypomnijmy, że w poprzednim roku Koleje Mazowieckie wzięły udział w podobnym projekcie – Odmienny stan –odmienne traktowanie. W ramach tej akcji Spółka, jako jedyny przewoźnik, oznaczyła wybrane miejsca siedzące w pociągach specjalnym piktogramem przedstawiającym sylwetkę kobiety w ciąży.
– Kiedy podjęliśmy na naszych łamach temat traktowania kobiet w ciąży w przestrzeni publicznej, do redakcji napłynęło mnóstwo listów. Wyłania się z nich obraz społeczeństwa, które nie szanuje przyszłych matek. Dlatego rozpoczynamy akcję, która ma to zmienić –wyjaśnia Iza Radecka, redaktor naczelna „M jak mama”.

Komentarze