Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Rusza kolejowa wyprzedaż

inforail
09.08.2011 13:54
0 Komentarzy
W przeciągu dekady PKP sprywatyzowało jedynie jedną spółkę zależną, jednak wystarczyło drobne zamieszanie z rozkładem jazdy by prywatyzacja ruszyła z kopyta, gdyż zaledwie w pół roku udało się sprzedać aż dwie spółki. Czyżby fala prywatyzacji w końcu dotarła na kolej?
O mizernych dokonaniach prywatyzacyjnych PKP pisaliśmy szerszej tutaj, jednak w wyniku zamieszania z wprowadzaniem nowego rozkładu jazdy w grudniu a w szerszym ujęciu chaosu zarządczo kompetencyjnego jaki wówczas powstał miało miejsce drobne 'trzęsienie ziemi’ w strukturach PKP. Skrajnie niekompetentni oraz uznawani za nieusuwalnych zostali zastąpieni ludźmi z tego samego szeregu, lecz nieco inaczej podchodzącymi do sprawy. Nie wiadomo co tak podziałało na rządzących koleją, że w końcu udało się to co przez poprzednią dekadę 'niedałosię’.
Dla przypomnienia PKP S.A. zostało powołane w celu podziału majątku na poszczególne spółki, które w dalszej kolejności miały zostać sprywatyzowane a samo PKP S.A. po spłacie historycznego zadłużenia miało zostać rozwiązane, jednak rządzącym koleją najwyraźniej zbyt bardzo podobał się stan przejściowy w efekcie czego po 10 latach można się było 'pochwalić’ prywatyzacją jedynie farmacji kolejowej, oraz komunalizacją WKD, Mazowieckiego ZPR, PR, czy też częściową komunalizacją SKM w Trójmieście. Można wręcz odnieść wrażenie, że komunalizowano problematyczne spółki pozostawiając pod skrzydłami PKP S.A. spółki dochodowe. Kardynalnym tego przykładem jest brak prywatyzacji PKL (Polskie Koleje Linowe), która nie ma nic wspólnego z główną siecią kolejową aczkolwiek jako spółka przynosząca dochody pozwalała na zagwarantowanie 'wiecznego’ istnienia PKP S.A.
Jednak szczęśliwie 'cudowna bańka’ uległa destrukcji a samo PKP S.A. raczej nie z własnej woli przystąpiło do prywatyzacji spółek zależnych. Pierwszym tego przykładem było dokończenie prywatyzacji Bombardier ZWUS. W lutym bieżącego roku za pozostałe 60 % udziałów w spółce Bombardier zapłacił 150 milionów złotych, natomiast kwota ta może zostać powiększona o kolejne 83 miliony złotych, które miałyby zostać wypłacone za premie od obrotu. Natomiast 4 sierpnia również bieżącego roku PKP S.A. sprzedało firmie Budimex S.A. 100 % udziałów w Przedsiębiorstwie Napraw Infrastruktury (PNI). Wraz z tą transakcją kasa PKP S.A. 'wzbogaciła się’ o 225 milionów złotych. W ten oto sposób PKP S.A. zyskało 375 milionów złotych, choć słowo 'zyskało’ jest nieco nad wyrost, ponieważ pieniądze te posłużą do spłaty historycznego oraz wytworzonego przez istnienie PKP S.A. zadłużenia, które jeszcze na początku zeszłego roku było szacowane na prawie 6 miliardów złotych.
Oficjalne podpisanie umowy sprzedaży PNI. Fot. PKP S.A.
Według najnowszych wypowiedzi zadłużenie PKP S.A. udało się zredukować do nieco ponad 5 miliardów złotych, jednak ten 'sukces’ został osiągnięty pokrętnym sposobem a mianowicie poprzez wykup akcji PKP PLK i aportu nieruchomości do PR o czym szerzej pisaliśmy tutaj. W ten sposób z kieszeni podatników spółka PKP S.A. otrzyma 2,35 miliarda złotych na spłatę starego zadłużenia, podczas gdy niedawne prywatyzacje dały zaledwie 375 milionów a to oznacza, że spółka będzie potrzebowała jeszcze drugie tyle na spłatę reszty długu. Choć tutaj przez miano dług można określić pieniądze 'przeżarte’ przez 'kulejarską’ machinę, ponieważ deficytowych przewoźników pasażerskich oddłużano z innych środków. W związku z tym jasnym jest fakt, iż konieczne są dalsze działania prywatyzacyjne a kluczowa będzie tutaj prywatyzacja PKP Cargo. Jak możemy tu i ówdzie przeczytać zainteresowanie tą spółką jest duże a oferty są 'konkretne’, teraz pozostaje tylko liczyć na dokończenie procesu i wybór najkorzystniejszego oferenta (niekoniecznie płacącego najwięcej ale dającego największe gwarancje rozwojowe), ponieważ zarówno PKP S.A. potrzebuje pieniędzy z tej prywatyzacji ale co ważniejsze PKP Cargo potrzebuje inwestycji aby osiągnąć silną pozycję rynkową gwarantującą przetrwanie. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem jeszcze w tym roku poznamy przyszłego właściciela spółki. Oprócz tego postępują prace nad prywatyzacją innych spółek jak TK Telekom, PKP Energetyka, czy wzmiankowane wcześniej PKL.
Jeżeli wszystkie zakładane prywatyzacje zostaną doprowadzone do końca uda się spłacić zadłużenie PKP S.A. i teoretycznie ten problem nie powinien stanowić już żadnej przeszkody przed likwidacją tej spółki. Zwłaszcza, że po 'utracie’ tylu spółek zależnych 'spółka matka’ już nie będzie miała pozytywnych wyników finansowych kosztem spółek zależnych, choć nadal nierozwiązane pozostaną kwestie wielu nieruchomości oraz nieproduktywnych spółek jak chociażby Dworzec Polski, który według najnowszej 'wykładni’ zajmuje się 'marketingiem dworcowym’… . Struktura jaką przez 10 lat pseudo restrukturyzacji i pseudo prywatyzacji wytworzono jest tak zawiła i tak nieefektywna, że bezsprzecznie nasuwa na myśl skojarzenia, iż została celowo tak skonstruowana aby nie było możliwe szybkie rozwiązanie struktury centralnej, czyli PKP S.A. Jednak jeszcze w tym roku zobaczymy, czy mimo tego poprzez prywatyzację uda się ją rozbić i utworzyć naprawdę niezależną i wydajną kolej w Polsce, czego chyba większość społeczeństwa (niekoniecznie 'kulejarzy’) oczekuje.

Komentarze