Niedawno na łamach InfoRail prezentowaliśmy oficjalny
komunikat w sprawie przebudowy dworca kolejowego w Katowicach , który jednak nie wspominał bardziej szczegółowo o rozwiązaniach związanych z poprawą komunikacji. Jakie plany w tym zakresie prezentuje nowy projekt przebudowy tego dworca rozważamy w niniejszym artykule.
Dworzec kolejowy w Katowicach od lat ściga się z Warszawą Centralną o miano najgorszego w kraju, co bez wątpienia potwierdzi większość osób zmuszonych do wyjścia na koślawe, zbyt wysokie i wiecznie brudne perony, wchodząc w odrażające czeluści przejść podziemnych i wychodząc w zapuszczonej hali dworcowej lub w zniszczonych pawilonach po stronie południowej. Dlatego zapowiadana od lat przebudowa przez wielu jawiła się jako jedyne remedium na stan obecny. Poprzednie dwa podejścia spełzły na niczym, trzecie nabiera obecnie rozpędu. Wiele osób może zapytać co jest najważniejszym dla współczesnego dworca? Okazały budynek? Liczne detale z kutej stali? Czy może wielgachny biurowiec dla kolejowego zarządu? Niestety nic z wymienionych, co bardzo dobrze obrazuje
dworzec główny w Berlinie. Współcześnie najważniejszym elementem stacji kolejowej są perony oraz ciągi piesze stanowiące przejście od miasta do pociągu. Oczywiście pasażer musi kupić bilet i w razie potrzeby jakąś poczekalnię, jednak kubatura powierzchni potrzebna dla tych celów jest minimalna i w żadnym przypadku nie uzasadnia budowy monumentalnych dworców kolejowych. Ba monumentalne dworce stają się wręcz blokadą w komunikacji między sercem miasta a peronami. Stąd wydawać by się mgło, że najważniejszym elementem w przebudowie dworca kolejowego będą właśnie perony i ich powiązanie z miastem. Tak też pierwotne plany odnośnie przebudowy obiektu w Katowicach zakładały. Niestety w drodze negocjacji firmy developerskie skutecznie wymigały się od tego zadania i wbrew wcześniejszym zapowiedziom najbardziej zapuszczona część dworca (czyli perony i przejścia podziemne) i zarazem najbardziej odstraszająca pasażerów została zrzucona na barki PKP PLK, która jak bardzo dobrze wiadomo nie ma środków na wykonanie ich przebudowy. W efekcie pasażerowie kolei jak byli tak dalej będą skazani na wątpliwe wrażenia estetyczne jakie gwarantują te elementy dworca. Oczywiście PLK zapowiada przebudowę tych obiektów, jednak dopiero po 2013 roku… . Nieruszone pozostaną również pawilony po stronie południowej, które również do przyjaznych nie należą, a oficjalną wymówką przed ich przebudową ma być konieczność zachowania funkcji dworcowych na czas przebudowy głównego budynku stacyjnego.
Wiedząc, że nie mamy co liczyć na remont najważniejszego elementu stacji kolejowej pozostaje jedynie sprawdzić, czy to co zastąpi obecny plac autobusowy będzie cokolwiek warte. Po szoku jaki większość osób przeżyła na widok proponowanego nowego centrum handlowego dosłownie przyklejonego do obecnego budynku dworca większość osób (w tym i architekci) oceniła ten projekt jako średni. Kontrowersyjne połączenie secesyjnych kamienic za pomocą struktury o obłych kształtach z brutalistycznym dworcem raczej na pierwszy rzut oka niewielu osobom się spodoba. Jednak odcinając się od spornej kwestii estetycznej czas ocenić ten projekt z punktu widzenia praktycznego. Bez wątpienia dla osób udających się do centrum handlowego wszystko zostało ułatwione, kształt bryły sam sugeruje gdzie wejść, a gabaryty budynku skutecznie przytłaczają faktyczne wejście do dworca, które z pozycji centralnej zostało przesunięte na bok obecnego budynku. Oczekując przebudowy dworca można było liczyć na zachowanie (lub nawet poszerzenie) placu przed dworcowego, który pozwoliłby pomieścić znaczną ilość podróżnych, natomiast w zamian doczekaliśmy się jego zmniejszenia, a w zasadzie zepchnięcia na drugi plan. W efekcie tego pojawienie się KDP może skutkować znacznym przeciążeniem o ile nawet nie całkowitym wyczerpaniem przepustowości pieszej! Kolejnym z mankamentów jest fakt, że rozwiązanie takie nijak nie przybliża tramwajów do samego dworca. Podczas projektowania nikomu nie wpadło do głowy aby zabudować dodatkowy tunel właśnie dla tramwajów. Popularność podobnego przystanku w Krakowie sugeruje zasadność przynajmniej zarezerwowania przestrzeni w nowym budynku, której w obecnych planach nie ma, a po zakończeniu budowy będzie już za późno.
Jak już zostało wspomniane funkcje dworcowe zostały zepchnięte na plan boczny i choć wyciągnięto naukę z Krakowa i galeria handlowa nie przesłania całego budynku dworca, to itak aby do niego dotrzeć trzeba przeciskać się ciasnymi bocznymi uliczkami. Wejście zaplanowano pomiędzy dwoma kielichami i jak widać na wizualizacjach po takiej przebudowie (usunięcie piętra i zabudowy przed nimi) kielichy są naprawdę mocnym argumentem za ich zostawieniem. Jednak nie w tak tragicznie zabudowanej formie jak jest to planowane obecnie. O ile piękniej prezentowałby się dworzec, gdyby w taki sposób przebudowano obecny obiekt, a przed nim urządzono obszerny plac, z zabudową jedynie obecnej części z przystankami autobusowymi po zachodniej stronie kładki? No ale taki obiekt nie byłby maszynką do robienia pieniędzy, co najwyraźniej przyświecało projektantom całej przebudowy. W efekcie w obecnym układzie dworzec został ograniczony do obecnego dolnego holu i przestrzeni między nim, a peronami. Choć należy przyznać, że przestrzeń ta jest wystarczająca do zabezpieczenia wszystkich funkcji związanych z działalnością dworcową. Z przestrzeni tej prowadzą dwie rampy (zapewne będą również schody), które pozwalają na dojście do dwóch tunelów prowadzących do peronów. Jak możemy z wizualizacji wywnioskować likwidacji ulegnie środkowy tunel z legendarnymi „nieruchomymi schodami ruchomymi”.
Cały układ obiektu wyraźnie dzieli go na część PLK, część dworcową w gestii PKP S.A. oraz galerię handlową. W efekcie możemy się spodziewać powtórzenia sytuacji znanej bardzo dobrze z Krakowa, czy z dworca Warszawa Wileńska, gdzie strefy galerii handlowej są utrzymywane w nienagannym stanie, natomiast przejście poza jej progi skutkuje wejściem w strefę PKP, gdzie standardy europejskie zastępują późno socjalistyczne rozwiązania. W galerii ciepło, czysto, muzyczka monitoring i ochrona, zaś po przejściu drzwi trafiany do chłodnych czeluści PKP z kulejącym serwisem sprzątającym, brakiem monitoringu i patrolami SOK nie bardzo skorymi do przeganiania bezdomnych, żebraków i najzwyczajniej kieszonkowców. W efekcie obecny stereotyp dworca w Katowicach zostanie jedynie utrwalony. Na dworzec przychodzi się w ostatniej chwili przed odjazdem, natomiast do tego czasu lepiej siedzieć gdzieś indziej –w tym celu Galeria Handlowa w pełni spełni swoje zadanie.
Oczywistością jest również fakt, że teren gdzie obecnie znajduje się ulica Dworcowa i plac Szewczyka zostanie zabudowany, czym obiekty te muszą zmienić swoje miejsce. Naturalnym krokiem jest tutaj ich wprowadzenie pod ziemię. Ulica dworcowa zostanie poprowadzona w tunelu pomiędzy obecnym budynkiem dworca, a peronami. Stanie się ona dwupasmowa, dwujezdniowa z ruchem w obu kierunkach. Na obu jej końcach zaplanowano zabudowę rond pozwalających na zawracanie, co jest częściowo spójne z prezentowanymi niedawno
planami odnośnie przebudowy torów tramwajowych i samego centrum miasta. Jezdnia w kierunku zachód-wschód będzie pozbawiona zjazdów, jednak jezdnia w przeciwnym kierunku będzie posiadała zjazdy do parkingu podziemnego (po stronie zachodniej obecnego budynku dworca) oraz do nowego przelotowego dworca autobusowego zlokalizowanego po wschodniej stronie obecnego budynku dworca. Rozwiązanie to jest dosyć kontrowersyjne, ponieważ wjazd jest zlokalizowany jedynie z jednej strony, co będzie wymuszało dodatkowe manewry zawracania znacznie zmniejszające przepustowość układu drogowego. W takim układzie realne jest zakorkowanie miasta nawet przy obecnym poziomie ruchu. Drugim mankamentem jest fakt, że dworzec autobusowy przestaje być końcowym, a staje się przelotowym, co wymaga całkowitego przeorganizowania układu linii autobusowych w Katowicach. Natomiast środowiska pasażerów bardzo poważnie obawiają się dworca podziemnego z racji stanu technicznego autobusów kursujących na zlecenie KZK GOP. Pisanie o niespełnianiu przez nie norm ekologicznych byłoby przesadą, ponieważ wiek taboru powoduje, że nie musi on spełniać niemal żadnych norm… . Każdy wychodzący z obecnego dworca może poczuć sam jakie zanieczyszczenie powietrza powodują autobusy i to na otwartej przestrzeni, natomiast umieszczenie ich pod ziemią może być bardzo niebezpieczne –wręcz śmiertelnie niebezpieczne. Dlatego najprawdopodobniej na dworzec będą miały wjazd jedynie autobusy spełniające pewien poziom emisji spalin, co wywoła kolejne komplikacje w zarządzaniu flotą pojazdów przez poszczególnych przewoźników. Można więc zapytać czy koncepcja podziemnego dworca autobusowego jest bez sensu? Otóż nie, jedynie wariant zaproponowany dla Katowic, oraz lokalne warunki taborowe powodują takie a nie inne problemy.
Czy proponowana przebudowa dworca w Katowicach ma sens? Obecnie przyjęło się twierdzenie, że dworzec w Katowicach to najzwyczajniej targowisko z peronami, a zaproponowana koncepcja to zamiana tego stanu na hipermarket z peronami. Niestety analizując dokładniej plany widzimy bardzo wyraźnie, że twierdzenie to jest w pełni zasadne, a koszmarny stan obiektów dworcowych ma jedynie wganiać pasażerów do nieskazitelnych przestrzeni centrum handlowego…. .
Zostało jeszcze 90% artykułu.
Aby czytać dalej, dołącz do subskrybentów TransInfo.pl już teraz!
Dla indywidualnych czytelników za 15 zł rocznie, a dla firm od 99 zł rocznie! Sprawdź naszą ofertę:
Masz już subskrypcję?
Komentarze