Pojeździliśmy pociągami RegioJet. Obietnice a rzeczywistość
Wejście czeskiego przewoźnika RegioJet na polski rynek zapowiadane było jako nowa jakość w przewozach pasażerskich. W komunikatach pojawiały się deklaracje wysokiego standardu obsługi, obecności stewardów, bezpłatnych napojów oraz punktualnych i komfortowych podróży.
Pierwsze nasze wrażenia z przejazdów na trasach: Warszawa – Kraków, Gdynia – Warszawa oraz Warszawa – Gdynia pokazują jednak, że rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana.
Rozkład jazdy:
- Jak pierwsze przejazdy RegioJet w Polsce zweryfikowały wcześniejsze zapowiedzi dotyczące standardu obsługi i usług pokładowych?
- Jakie problemy techniczne i organizacyjne pojawiły się na trasach Warszawa – Kraków oraz Gdańsk – Warszawa?
- Czy trudny start RegioJet może wpłynąć na jego pozycję konkurencyjną na polskim rynku kolejowym?
Warszawa – Kraków: brak obsługi i obiecanych świadczeń
Podczas porannego przejazdu na trasie Warszawa – Kraków pasażerowie nie otrzymali części zapowiadanych usług. W pociągu nie było stewardów, którzy mieli stanowić jeden z wyróżników przewoźnika. Nie zapewniono również darmowej wody, mimo wcześniejszych zapowiedzi. W ogłoszeniach pokładowych pojawiała się co prawda informacja o bezpłatnej kawie „za wodę” – w praktyce pasażerowie nie otrzymali ani jednego, ani drugiego. Na zapowiedziach się zatem skończyło.
Dla części podróżnych to właśnie element obsługi pokładowej miał być argumentem przemawiającym za wyborem RegioJet. Brak realizacji tych zapowiedzi już na starcie podważył wizerunek przewoźnika jako operatora oferującego „więcej w tej samej cenie”.
Gdynia – Warszawa: opóźnienie, awaria i chaos informacyjny
Jeszcze bardziej problematyczny okazał się wieczorny przejazd na trasie Gdańsk – Warszawa. Pociąg wystartował z około 50-minutowym opóźnieniem. Na trasie, w Chotomowie doszło do awarii, która spowodowała dodatkowy postój trwający około 20 minut. Ostatecznie skład dotarł do Warszawy z około godzinnym opóźnieniem.
Jednym z najbardziej komentowanych epizodów była sytuacja, w której stewardka miała pytać pasażerów, czy wiedzą, o której godzinie pociąg odjedzie! Tego rodzaju zdarzenia wzmacniają wrażenie braku koordynacji i przygotowania operacyjnego w pierwszych miesiącach funkcjonowania przewoźnika na polskim rynku.
Warszawa – Gdynia: brak zapowiedzi i problemy techniczne
Podczas popołudniowego przejazdu w przeciwnym kierunku – z Warszawy do Gdynia – pasażerowie zwracali uwagę na brak jakichkolwiek zapowiedzi głosowych. W nowoczesnych realiach kolejowych standardem są komunikaty dotyczące stacji, opóźnień czy informacji organizacyjnych. Ich brak potęguje dezorientację podróżnych, zwłaszcza przy wcześniejszych problemach z punktualnością. W konsekwencji część z pasażerów nie zorientowała się, że trzeba już wysiadać.
Dodatkowo w pociągu nieczynne były toalety, co przy dłuższej trasie znacząco obniża komfort podróży. Problemy techniczne na początku działalności nie są zjawiskiem niespotykanym, jednak ich kumulacja wpływa negatywnie na odbiór całej oferty.
Zderzenie zapowiedzi z praktyką
RegioJet wchodząc do Polski, budował narrację wokół wysokiego standardu, konkurencyjnych cen i jakości znanej z rynku czeskiego. Tymczasem pierwsze doświadczenia części pasażerów pokazują, że nie wszystkie zapowiedzi udało się zrealizować w praktyce.
Opóźnienia, awarie, brak podstawowych usług pokładowych czy niedostateczna informacja pasażerska sprawiają, że start przewoźnika trudno uznać za bezproblemowy. W branży kolejowej pierwsze tygodnie funkcjonowania na nowym rynku są zawsze testem organizacyjnym i logistycznym – zarówno dla samego operatora, jak i dla infrastruktury, z której korzysta.
Wyzwanie dla przewoźnika
Jeśli RegioJet chce skutecznie konkurować na polskim rynku, musi szybko ustabilizować operacje i przywrócić zgodność między zapowiedziami a realnym doświadczeniem pasażerów. W dobie mediów społecznościowych pojedyncze incydenty szybko stają się szeroko komentowanymi przykładami, które mogą rzutować na wizerunek marki.
Polski rynek kolejowy jest wymagający – pasażerowie coraz częściej oczekują nie tylko atrakcyjnej ceny, ale także punktualności, sprawnej informacji i realnego standardu obsługi. Pierwsze przejazdy pokazują, że przed RegioJet stoi jeszcze sporo pracy, aby obietnice z kampanii promocyjnych w pełni znalazły odzwierciedlenie w codziennej praktyce.
Na koniec plusy. Jest tanio. Ale na wybranych połączeniach. My podróżowaliśmy za 38 zł na każdej z opisanych powyżej tras. I to jak na razie jest największy plus połączeń RegioJet w Polsce. To taniej niż w PKP Intercity, nawet jeśli bilet kupuje się w ostatniej chwili.
Drugi plus to fakt, że żółte pociągi jeżdżą. Początki – jak powszechnie wiadomo – były jeszcze trudniejsze. Wówczas to część pociągów nie wyjechała na trasy. Nie udało nam się pojechać pociągiem RegioJet na początku stycznia, bo połączenie zostało odwołane.



Komentarze