Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

PESA patrzy na Turkmenistan

inforail
24.03.2015 10:25
0 Komentarzy

Polskie przedsiębiorstwa kolejowe szukają swojej szansy na inwestycje w Turkmenistanie. To rynek trudny, ale bardzo perspektywiczny, bo w tym azjatyckim kraju powstaną setki kilometrów dróg, nowe linie kolejowe i osiedla. W ubiegłym tygodniu z misją gospodarczą w Turkmenistanie był wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński. Towarzyszyła mu grupa przedsiębiorców, m.in. z sektora transportowego. Spotkali się oni z przedstawicielami turkmeńskiego biznesu. Środkowoazjatycki kraj rozwija się w szybkim tempie, intensywnie eksploatując gaz ziemny i ropę. W najbliższych latach planuje duże inwestycje infrastrukturalne. W Aszchabadzie wraz z innymi polskimi przedsiębiorcami był przedstawiciel firmy PESA, Dariusz Skotnicki. Jak powiedział, wizytę i spotkania z turkmeńskim biznesem odebrał bardzo optymistycznie. 'To element strategii PESY, czyli ukierunkowania na eksport. Nie mówimy tu tylko o eksporcie do krajów Europy Zachodniej, lecz również Azji Centralnej i Kaukazu’ – podkreślił. Dodał, że firma ma doświadczenie w dostarczaniu pojazdów szynowych – kolejowych i tramwajów na rynki wschodnie. 'Mamy doświadczenie zarówno w budowie pojazdów, ale wiemy też, jak przeprowadzać homologacje i certyfikacje’ – powiedział. W misji wziął udział także Stefan Bekir Assanowicz z prezydium Krajowej Izby Gospodarczej. Jak mówi, w Turkmenistanie Realizowane są duże kontrakty drogowe i kolejowe. 'Władze rozpoczęły budowę liczącej ok. 520 km autostrady z Aszchabadu nad Morze Kaspijskie, jak również finalizują budowę linii kolejowej do Iranu i rozpoczynają kolejne w ramach korytarzy transportowych. Trzeba mieć jednak świadomość, że na tym rynku występuje bardzo silna konkurencja firm tureckich i francuskich, realizujących tam największe kontrakty. Polskie firmy chcąc wejść na ten rynek muszą być konkurencyjne, co nie będzie łatwym zadaniem’ – powiedział PAP Assanowicz. Jego zdaniem polskie firmy mogą na tym rynku zaoferować szczególnie usługi inżynierskie i projektowe. Dodał, że rynek może być również perspektywiczny dla firm sprzedających materiały specjalistyczne – szyny, podkłady, rozjazdy, elementy wykończeniowe budynków, czy też materiały izolacyjne i chemię budowlaną. Sprawą szczególnie istotną jest zabezpieczenie płatności za dostawy i usługi, jak również rozliczenie w dewizach wymienialnych. W Turkmenistanie była także przedstawicielka firmy Darpol Aleksandra Jasińska-Kloska. Przedsiębiorstwo zajmuje się naprawą i produkcją części zamiennych do pociągów. 'Przyjechaliśmy do Turkmenistanu z nadzieją, że będziemy mogli zaoferować na tym rynku nasze części zamienne. Po pierwszym rekonesansie widzimy, że tabor w tym kraju tego nie wymaga – jest nowy i jeszcze na gwarancji chińskiego producenta’ – powiedziała. Dodała jednak, że szansę na tym rynku wiąże z Pesą. 'Jeśli ta firma wejdzie do Turkmenistanu, to nasza firma będzie mogła także, ponieważ dostarczamy dla PESY określone części zamienne’ – wyjaśniła. Wymiana handlowa Polski z Turkmenistanem w ostatnich latach charakteryzuje się dużym wzrostem, jednak obroty są niewielkie. Nad Wisłę z Turkmenistanu w ostatnich latach importuje się przede wszystkim – poza gazem ziemnym – bawełnę, przędzę i tkaniny bawełniane oraz wyroby przemysłu lekkiego. W polskim eksporcie do tego kraju dominują z kolei wyroby przemysłu elektromaszynowego (40-50 proc.), artykuły rolno-spożywcze (20-30 proc.) i wyroby przemysłu chemicznego (10-15 proc.). W 2014 r. do Turkmenistanu eksportowały towary 183 firmy z Polski, natomiast importowało stamtąd 20 firm.

Komentarze