Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Nowa spółka, stary dyrektor. Z Polregio na prezesa Lubuskiego Transportu Publicznego

inforail
13.01.2026 10:30
0 Komentarzy

Podczas konferencji prasowej marszałek województwa lubuskiego Sebastian Ciemnoczołowski ostro skrytykował sposób funkcjonowania spółki Polregio, wskazując na wieloletnie błędy zarządcze, które – jego zdaniem – doprowadziły do obecnej trudnej sytuacji przewoźnika regionalnego.

Jak podkreślił, problem nie leży w pracownikach, lecz w decyzjach podejmowanych na najwyższych szczeblach zarządzania.

Rozkład jazdy:

  1. Jakie – zdaniem marszałka Sebastiana Ciemnoczołowskiego – są główne przyczyny problemów spółki Polregio?
  2. W jaki sposób zaniedbania w zakresie taboru i baz serwisowych wpłynęły na realizację przewozów regionalnych i liczbę odwołań pociągów?
  3. Dlaczego marszałek krytykuje dotychczasowy model zarządzania Polregio i jakie nadzieje wiąże z obecnym jednoosobowym zarządem spółki?
Linia kolejowa w woj. lubuskim
Pociąg woj. lubuskiego

Stary i niesprawny tabor bez planów odnowy

– „Moim zdaniem tego typu spółka jak Polregio marnuje potencjały tak dobrze przygotowanych do swojej roli ludzi. I tak jest w przypadku Pana Krzysztofa Pawlaka” – mówił marszałek. – „To nie jest kwestia w personelu. To jest kwestia w błędach zarządczych, wieloletnich, tych, którzy decydowali o prawdziwym rozwoju tej spółki”.

Sebastian Ciemnoczołowski wskazał, że podstawą funkcjonowania przewozów regionalnych jest sprawny tabor. Jak zaznaczył, nie musi on być najnowszy, ale powinien być utrzymany w dobrym stanie technicznym.

– „Po pierwsze, tabor niekoniecznie musi być najmłodszy, ale musi być sprawny. W przypadku Polregio ani jedno, ani drugie nie miało miejsca” – podkreślił. – „Bo średni wiek taboru to jest 45–48 lat bez żadnych planów zakupowych, bez żadnej szansy na zmianę tego stanu rzeczy”.

Marszałek przypomniał również zapisy umowy PSC, czyli umowy o świadczenie usług publicznych, która zobowiązywała Polregio do zakupu nowego taboru.

– „Umowa PSC zobowiązywała, bo sama firma Polregio się pod tym podpisała, że zakupi tabor. Nie zrobiła tego” – zaznaczył.

Zaniedbane zaplecze techniczne i bazy serwisowe

Kolejnym obszarem krytyki była kwestia zaplecza technicznego. Zdaniem marszałka Polregio nie wywiązało się także z obowiązku modernizacji i utrzymania baz serwisowych.

– „Umowa PSC zobowiązywała firmę Polregio do tego, że zmodernizuje, nabędzie, postawi na nogi bazy serwisowe, które były jej w dyspozycji. Mówimy chociażby o Rzepinie i Żaganiu” – mówił Ciemnoczołowski.

Przywołał przy tym przykład bazy w Żaganiu.

– „Wiemy, co się działo w Żaganiu, namiot, który gdzieś zgnił w krzakach. Bez bazy serwisowej, bez taboru nie ma możliwości realizowania przewozów” – podkreślił.

Według marszałka skutkiem tych zaniedbań była ogromna liczba odwołanych połączeń.

– „Stąd 5800 odwołań po ciągu 2024 roku” – zaznaczył.

Frustracja dyrektorów i paraliż decyzyjny

Marszałek odniósł się także do sytuacji kadry zarządzającej na poziomie oddziałów, wskazując na częste zmiany dyrektorów i szukanie „kozłów ofiarnych” zamiast systemowych rozwiązań.

– „Dyrektorzy zmieniali się bardzo często, bo próbowano tego kozła ofiarnego szukać w ludziach, a nie w prawdziwej przyczynie, o których mówiłem” – stwierdził.

Jak dodał, miał okazję współpracować z jednym z dyrektorów oddziału i wysoko oceniał jego zaangażowanie.

– „Ja widziałem frustrację pana dyrektora. Miałem krótką przyjemność jeszcze współpracować, na końcu drogi pana dyrektora, który odpowiadał za ten oddział. Ja bardzo dobrze oceniałem wtedy pracę i starania pana dyrektora” – mówił.

Jednocześnie zwrócił uwagę na nadmierną centralizację decyzji w spółce.

– „Tylko trudno podejmować decyzję na dole, jako dyrektor oddziału, jeżeli trzeba pytać o każdą decyzję zarządu powyżej kwoty 5000 zł. I na którą tę decyzję trzeba było czekać często dniami, tygodniami, nie wiem, czy miesiącami, ale bardzo długo” – podkreślił.

Nowy model zarządzania i nadzieje na zmianę

Na zakończenie marszałek odniósł się do obecnej sytuacji w Polregio, wskazując na zmiany w zarządzaniu spółką.

– „Pan prezes dzisiaj jest jednoosobowym zarządem. Ma szerokie kompetencje, ma nasze wsparcie i ma bardzo krótką ścieżkę do podejmowania decyzji” – powiedział.

Jak zaznaczył, obecny prezes jest dobrze przygotowany do pełnienia swojej funkcji, a problemy Polregio nie wynikały z jego osoby, lecz z kondycji spółki i wcześniejszych decyzji zarządczych.

– „To nie osoba pana prezesa wówczas decydowała o tym, co się dzieje w Polregio, ale sytuacja spółki i jej zarządcy” – podsumował Sebastian Ciemnoczołowski.

Komentarze