Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

79 lat od katastrofy kolejowej w Barwałdzie. Zginęło w niej 60 osób

inforail
24.11.2023 16:45
0 Komentarzy

Co najmniej 60 osób zginęło w największej na ziemiach polskich katastrofie kolejowej. 24 listopada 1944 r. w pobliżu Barwałdu Średniego przepełniony pociąg pasażerski, którym podróżowali Polacy, zderzył się z niemieckim transportem wojskowym.

Katastrofa wydarzyła się na linii kolejowej między Kalwarią Zebrzydowską a Wadowicami, około 300 m na wschód od przystanku Barwałd Średni.

Tragedia Barwałdzka

Według prof. Andrzeja Nowakowskiego, który opisał zdarzenia w książce „Tragedia Barwałdzka”, przepełniony pociąg z Zakopanego do Krakowa został skierowany okrężną drogą przez Wadowice i Spytkowice. Stało się tak, gdyż partyzanci uszkodzili szlak z Kalwarii Zebrzydowskiej do Skawiny.

Do katastrofy doszło w wyniku błędu dyżurnego ruchu na stacji w Kalwarii. Odprawił pociąg pasażerski nie czekając na niemiecki skład towarowy. Kolejarz zorientował się w błędnej decyzji. Chciał ją naprawić, ale było już za późno. Doszło do czołowego zderzenia składu osobowego z wojskowym.

Co najmniej 60 osób zginęło w największej na ziemiach polskich katastrofie kolejowej. 24 listopada 1944 r. w pobliżu Barwałdu Średniego przepełniony pociąg pasażerski, którym podróżowali Polacy, zderzył się z niemieckim transportem wojskowym.
Obelisk/źródło: Wikipedia

Pociąg pasażerski posiadał stare austriackie wagony z lat 1911-1918. Transport wojskowy był złożony z nowych, stalowych pulmanów. Przepełniony skład cywilny został niemal doszczętnie zniszczony. Wojskowy nie uległ większym uszkodzeniom.

Na miejscu zginęło około 60 osób, głównie Polaków ze składu cywilnego. Według niektórych źródeł, liczba ofiar, łącznie ze zmarłymi wskutek obrażeń, mogła przekroczyć 130 osób.

Dyżurny ruchu, który popełnił błąd, został przez Niemców skazany na śmierć i rozstrzelany.

Współcześnie o katastrofie przypomina skalny monument, który w 2004 r. został ustawiony w miejscu, gdzie do niej doszło. (PAP)

Komentarze