Bukareszt: 115 z 400 autobusów Otokar wyłączonych z ruchu. Ratusz stawia ultimatum
W Bukareszcie narastają problemy z eksploatacją tureckich autobusów Otokar, które stanowią znaczną część floty operatora Societatea de Transport București (STB).
Aż 115 z 400 pojazdów pozostaje wyłączonych z ruchu z powodu usterek technicznych i problemów z utrzymaniem. Sytuacja bezpośrednio wpływa na jakość transportu publicznego w stolicy Rumunii. Część kursów realizowana jest z ograniczoną częstotliwością, a kierowcy zgłaszają brak pojazdów do pracy. Władze miasta zapowiadają zdecydowane działania wobec producenta.
Rozkład jazdy:
- Ile autobusów Otokar pozostaje obecnie wyłączonych z ruchu w Bukareszcie?
- Ile pojazdów realnie obsługuje linie komunikacji miejskiej?
- W jakim terminie ratusz oczekuje przywrócenia większości autobusów do eksploatacji?
115 autobusów w zajezdni
11 lutego 2026 r. burmistrz generalny Bukaresztu Ciprian Ciucu poinformował o skali problemu.
– „Krótko i na temat: z 400 autobusów Otokar, 115 jest wyłączonych z eksploatacji, stoi w garażach i tylko 285 jest na trasie. Wynika to z usterek i różnych problemów technicznych powstałych z powodu braku utrzymania, które powinno być zapewnione zgodnie z kontraktem” – przekazał w mediach społecznościowych.
Jak zaznaczył, sytuacja oznacza spadek jakości usług w komunikacji miejskiej.
– „To oznacza gorszą jakość transportu publicznego, kierowców, którzy przychodzą do pracy, ale nie mają czym jeździć” – podkreślił Ciucu.
Autobusy Otokar zostały zakupione na podstawie umowy podpisanej w czerwcu 2018 r. Kontrakt obejmował dostawę 400 autobusów spełniających normę Euro 6 o łącznej wartości 100 mln euro. Według raportu rumuńskiego Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, Administracji Publicznej i Funduszy Europejskich wartość zamówienia wyniosła 458 100 826 lejów bez VAT. Pierwsze 100 pojazdów dotarło do Bukaresztu do końca 2018 r., a pozostałe w 2019 r.
Dwa miesiące na naprawy
Burmistrz spotkał się z przedstawicielami producenta i wyznaczył konkretny termin przywrócenia sprawności taboru.
– „Uzgodniliśmy, że w ciągu dwóch miesięcy co najmniej 95% wyłączonych autobusów będzie sprawnych i wróci na trasy. W przeciwnym razie nie będę już prowadził rozmów i uruchomię gwarancję należytego wykonania kontraktu” – zapowiedział.
Deklaracja ta oznacza możliwość formalnego egzekwowania zapisów umowy wobec Otokar Otomotiv, jeśli harmonogram napraw nie zostanie dotrzymany.
Ciprian Ciucu przeprowadził także niezapowiedzianą wizytę w zajezdni STB Floreasca. Po kontroli opisał warunki pracy jako bardzo złe i wskazał na poważne braki w dostępności części zamiennych.
– „Tutaj, w zajezdni Floreasca, sytuacja nie wygląda w ogóle dobrze. Warunki pracy są fatalne. Spędziłem tu godzinę i dosłownie zmarzłem. Nie wiem, jak ci ludzie naprawiają stare i zepsute autobusy” – powiedział. – „Główny problem mechaników dotyczy części. Nie ma części, nie docierają na czas. W efekcie ‘kanibalizują’ inne autobusy” – dodał, odnosząc się do demontowania podzespołów z jednych pojazdów w celu utrzymania sprawności innych.
Według lokalnych mediów problemy z autobusami Otokar nie są nowe. W kwietniu 2025 r. jeden z pojazdów zapalił się w zajezdni, a w grudniu 2023 r. inny spłonął całkowicie w dzielnicy Drumul Taberei w wyniku awarii silnika. Dodatkowo kierowcy zgłaszali problemy z uruchamianiem autobusów w niskich temperaturach.
Zakup 400 autobusów został zrealizowany w czasie poprzedniej kadencji władz miasta. W przestrzeni publicznej pojawiają się komentarze sugerujące, że obecne problemy mogą mieć związek z warunkami kontraktu i nadzorem nad jego realizacją.
Niezależnie od kontekstu politycznego, obecna sytuacja przekłada się bezpośrednio na funkcjonowanie transportu publicznego w mieście liczącym ponad 1,8 mln mieszkańców. Przy wyłączeniu blisko jednej czwartej floty jednego typu autobusów, operator musi dostosowywać rozkłady jazdy i rotację pojazdów.




Komentarze