Tarnowskie Góry: jak zachęcić do jazdy rowerem?
To kierowcy powinni zabiegać o rowerowe inwestycje – mówili uczestnicy kolejnego spotkania z cyklu Miasta Idei. Warsztaty i dyskusję poświęcono znalezieniu sposobów do zachęcenia tarnogórzan – i kierowców w ogóle – do przesiadki na rowery. Tym bardziej, że tarnogórskie trasy rowerowe są już prawie gotowe.
Taki komentarz był autorstwa Tomasza Toszy, zastępcy dyrektora Zarządu Dróg i Mostów w Jaworznie. W podobnym stylu mówili także inni paneliści, którzy wzięli udział w dyskusji zorganizowanej po warsztatach. Dlaczego akurat teraz? Bo w Tarnowskich Górach ku końcowi ma się budowa około 30 km dróg rowerowych wraz z centrum przesiadkowym.
Cel inwestycji to przede wszystkim lepsza jakość powietrza. Ale nie tylko, bo problemem w Tarnowskich Górach – i nie tylko u nas – jest parkowanie. Ludzie chcą dojechać autem pod same drzwi domu czy do sklepu. Dziś stoimy przed wyzwaniem, jak ten napływ samochodów do centrów miast zmniejszyć – wyjaśniał Arkadiusz Czech.
Jego zdaniem receptą jest rozwój komunikacji publicznej oraz tworzenie warunków do innego sposobu podróżowania po mieście. Tutaj oczywistą alternatywą jest rower. Ale żeby ludzie wybrali jednoślady, muszą mieć drogi rowerowe, kontrapasy i poczucie bezpieczeństwa.
Uznaliśmy, że ludzi do roweru zachęci to, że jazda rowerem będzie wreszcie bezpieczna. Że do centrum miasta z różnych kierunków nie będzie już trzeba jechać ulicą razem z samochodami – wyjaśniał Aleksander Kopia, tarnogórski oficer rowerowy.
Rower ma być równoważnym środkiem transportu – wskazał Bartosz Skawiński, zastępca burmistrza ds. gospodarczych dodając, że miasto nie zamierza walczyć z samochodami. – Uważamy, że przestrzeń publiczna jest dla wszystkich – dodał Skawiński.
Rafał Siciński, oficer rowerowy w Sosnowcu zwracał jednak uwagę, że jeżeli chodzi o politykę rowerową, to przed miastami w Polsce jest jeszcze dużo pracy. Przy tej okazji zaznaczył, że efekty nie przyjdą od razu.
Nikogo nie zmuszać do porzucenia samochodu z dnia na dzień. To nic nie da. Jeśli ktoś w tygodniu odbywa dziesięć podróży samochodem to może przekonać go, by choć dwie odbył rowerem. To aż o 20 procent mniej jazdy samochodem – podkreślił Siciński.
Zdaniem panelistów i uczestników warsztatów sensownym rozwiązaniem byłoby stworzenie długoterminowych wypożyczalni rowerów lub nawet dotowanie zakupu „elektryków”. Zdaniem Marcina Dworaka, pełnomocnika Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii ds. nowej mobilności ich zakup powinien być dotowany przez państwo, jak i samorządy.
Dodatkowo – i to wniosek także z warsztatów, w których brali udział tarnogórzanie – na osiedlach powinny powstawać wiaty, w których rowerzyści będą mogli zostawiać swoje pojazdy.
Kto najmocniej powinien zabiegać o budowę dróg rowerowych w miastach? Tomasz Tosza, ekspert ds. mobilności i zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Jaworznie postawił tezę, że wcale nie powinni to być rowerzyści czy aktywiści.
O budowę dróg rowerowych powinni przede wszystkim zabiegać ci kierowcy, którzy muszą codziennie korzystać z samochodu. Infrastruktura rowerowa nie może być budowana dla rowerzystów. Jeżdżą rowerem, jeżdżą inni i my sobie jakoś poradzimy. Ale jeżeli powstanie więcej dróg dla rowerowych, to też skorzystają ci, którzy samochodem jeździć muszą. A ci, którym się wydaje tylko, że muszą, a tak naprawdę jeżdżą autem, bo mogą, może zmienią przyzwyczajenia – mówił Tosza.
Podkreślał też, że dla samorządów budowa dróg rowerowych jest znacznie tańsza niż dróg dla samochodów. I nie należy się przy tym bać się hejtu w Internecie.
Badania opinii publicznej pokazują, że społeczeństwo oczekuje prorowerowych polityk, wbrew temu, co piszą hejterzy w Internecie – podkreślił Doszak.
Tarnogórzanie w czasie warsztatów zastanawiali się nad tym, jak zachęcić młodych i seniorów do pedałowania. Wśród propozycji znalazło się m.in.
- stworzenie systemu wypożyczalni rowerów w różnych wariantach (także cargo)
- budowa bezpiecznych parkingów i wiat rowerowych
- promocja rowerów nie tylko w kontekście turystyki
- tworzenie punktów napraw, ale też uruchomienie takiej usługi przez miasto.
Można by też ograniczyć prędkość dla samochodów w centrum miasta do 20 km na godzinę – wskazywali tarnogórzanie, który optowali także za wyłączaniem z ruchu samochodowego ścisłego centrum oraz wprowadzanie na kolejnych ulicach kontraruchu.
Na razie skupiamy się na dokończeniu budowy centrum przesiadkowego i ścieżek, dalsze uzupełnianie dróg i infrastruktury to dla nas oczywistość – tłumaczył Arkadiusz Czech
Dodał, że lokalizacja centrum przesiadkowego udała się w Tarnowskich Górach wyjątkowo, bo znajduje się ono obok dworca PKP i autobusowego.
To powoduje, że ludzie na pewno będą z niego korzystać do przesiadania się na inne środki lokomocji. – Fajnie, że wcześniej wybudowaliśmy nowy dworzec autobusowy, połączenia autobusowe są niezłe, za chwilę polepszy się transport szynowy dzięki odnawianym liniom kolejowym – w tym na lotnisko – powiedział Czech.
Budowa centrum przesiadkowego na parkingiem na około 200 samochodów powinna w dużej mierze rozwiązać problem brak miejsc parkowania w mieście. Wkrótce będzie trzeba się zastanowić nad ponownym uprządkowaniem parkowania w ścisłym centrum, na starówce.
Od powiększenia stref czasowego postoju oraz częściowo płatnej strefy parkowania nie uciekniemy – wskazał burmistrz Tarnowskich Gór.
Dla indywidualnych czytelników za 15 zł rocznie, a dla firm od 99 zł rocznie! Sprawdź naszą ofertę:
-
Subskrypcja na 12 m-cy
1 adres e-mail – prywatny15.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
1 adres e-mail – firmowy99.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 5 firmowych adresów e-mail495.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 10 adresów e-mail990.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
bez żadnych limitów!1,990.00 zł przez 1 rok
Komentarze