Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Rok Karty Brukselskiej – Rowerowa Łódź

infobike
12.01.2012 23:37
0 Komentarzy

Rok Karty Brukselskiej – Rowerowa Łódź

Mija rok od chwili, w którym prezydent Łodzi podpisał Kartę Brukselską. Jak ten rok oceniamy, jako osoby, które od dawna zabiegały o podpisanie tej międzynarodowej deklaracji? – pyta Rowerowa Łódź

7 stycznia 2011 roku w obecności mediów i rowerzystów prezydent Łodzi – Hanna Zdanowska – podpisała uroczyście Kartę Brukselską, czyli deklarację potwierdzającą dążenie do wzmacniania ruchu rowerowego w naszym mieście. Starania o przyjęcie Karty trwały ponad półtora roku, począwszy od złożenia przez środowisko rowerzystów podczas obchodówEuropejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu w 2009 roku pierwszej (a następnie kolejnych) petycji w tej sprawie na ręce wiceprezydent Marii Maciaszczyk do ówczesnego prezydenta Jerzego Kropiwnickiego, a także do radnych. To właśnie radni stali się ambasadorami sprawy, zwłaszcza Bartosz Domaszewicz, którego determinacja doprowadziła do uchwalenia przez Radę Miejską zobowiązania do przyjęcia Karty. 

Co zatem wydarzyło się w pierwszym roku obowiązywania Karty?
2011 to rok, w którym nie mogliśmy obserwować znaczącej zmiany jakościowej, pojawiały się jednak pierwsze znaczące gesty wskazujące na przyjaźniejsze spojrzenie na rolę transportu rowerowego. Gesty są ważne, gdyż budują świadomość i sprzyjającą atmosferę. Ta z kolei pomaga osiągać realne zmiany.

Rok 'widomych znaków’
Po pierwsze rowery 'wjechały’ w program polityczny władz miasta (już na etapie kampanii wyborczej) –samo podpisanie Karty Brukselskiej to bardzo znaczący sygnał. Oczywiście można (i należy!) dyskutować o sposobie wdrażania jej zapisów, jednak trudno nie zgodzić się z twierdzeniem, że transport rowerowy stał się częścią myślenia o całości transportu w Łodzi a wizerunek prezydent miasta w szpilkach na rowerze ma także swoje symboliczne znaczenie. Szczęśliwie okazji do wykonania takich fotografii mieliśmy co najmniej kilka w tym roku, włączając w to udział prezydent w przejeździe Masy Krytycznej. Także radni miejscy kwestie rowerowe wprost włączyli do swoich programów wyborczych i spraw, którymi zajmują się w ramach pełnionych mandatów.

Pierwszy istotny element budowania w sposób systemowy miejskiej polityki prorowerowej to powołanie pełnomocnika prezydent do jej realizacji –tzw. 'oficera rowerowego’, który działa od kwietnia 2011r. Przypomnijmy, że zakres uprawnień pełnomocnika jest dosyć duży (zwłaszcza jeśli porównamy to z rozwiązaniami istniejącymi w innych polskich miastach) a do jego wyboru zaangażowano w roli doradcy przedstawicieli środowiska rowerowego. To dobra praktyka, by o kompetencjach potrzebnych do realizacji zadań 'rowerowych’ współdecydowali użytkownicy infrastruktury rowerowej. Pełnomocnik to pierwsza linia kontaktu pomiędzy rowerzystami z władzami miasta, to także szansa na horyzontalne myślenie o kształtowaniu miejskiej polityki. Niestety pełnomocnikowi, jak na razie, brakuje dobrego zaplecza, które musi sobie sam wypracować. Chodzi tu o budowanie grupy urzędników świadomych potrzeb rowerzystów. Sam pełnomocnik nie jest w stanie wdrożyć skutecznej zmiany bez oparcia w innych komórkach organizacyjnych Urzędu Miasta. Rolą pełnomocnika powinno być myślenie strategiczne i koordynowanie prac. 

Jeśli przyjrzymy się zmianom w codziennym ruchu rowerzystów w mieście warto zauważyć, że był to rok zawiedzionych nadziei. Pojawiły się pierwsze – rzec można przełomowe w naszym mieście – inwestycje, takie jak: pierwszy pas rowerowy wyznaczony w jezdnipierwszy kontrapas, pierwsze stojaki rowerowe w przestrzeni wydzielonej z pasa ruchu dla samochodów. Niestety, na razie na rozwiązaniach pilotażowych działanie się zakończyło. Odczuwalna zmiana w komforcie podróży wymaga uczynienia kolejnego kroku i wprowadzenia pasów oraz kontrapasów w łódzkiej przestrzeni komunikacyjnej na znacznie szerszą skalę. Kilka miesięcy istnienia tych rozwiązań w organizacji ruchu to wystarczający czas, by ocenić ich bezpieczeństwo dla użytkowników. Wiadomo także (przyglądając się przykładom z innych miast), że bez szerokiego zastosowania ich, zwłaszcza w centrum miasta, rowerowa rewolucja w ruchu nie nastąpi. 

Znacząca i widoczna zmiana nastąpiła w dostępności do dobrej jakości stojaków rowerowych –to pierwsza tak duża inwestycja dedykowana rowerzystom, wykonana w konsultacji z nami i w zgodzie z obowiązującymi w Łodzi “Wytycznych do planowania, projektowania i utrzymania dróg rowerowych w Łodzi”.

Przy niektórych skrzyżowaniach pojawiły się podpórki(niestety, nie zawsze z zachowaniem obowiązkowej skrajni) oraz bardzo kontrowersyjne i kosztowne wideodetektory, które w założeniu miały posłużyć do sprawniejszego, automatycznego uruchamiania zielonego światła dla rowerów na skrzyżowaniach. Liczne skargi użytkowników na złe działanie detekcji nie pozwala tej inwestycji na razie zaliczyć do udanych. Trwają jednak prace nad poprawą funkcjonowania wideodetekcji i miejmy nadzieję, że ostatecznie zadziałają zgodnie z założeniami. 

Wprowadzono także dodatkowe ułatwienia dla rowerzystów w postaci separacji ruchu w miejscach o zwiększonej kolizyjności rowerzystów z kierowcami samochodów i pieszymi oraz rozwiązania poprawiające bezpieczeństwo ruchu drogowego (brd) – rowerzyści przejeżdżać mogą w centrum miasta po widocznej z daleka, czerwonej nawierzchni przejazdów rowerowych.

Co jeszcze dobrego dla rowerzystów się wydarzyło?

Rok oczekiwań na więcej
Pierwsze 12 miesięcy obowiązywania Karty z pewnością obudziło nadmierne oczekiwania 

  • znaczące inwestycje nie są możliwe – brak kompleksowego planu takich inwestycji, nie ma przygotowanej dokumentacji projektowej. To jedno z podstawowych wyzwań, jeśli w  szybkim tempie chcemy spowodować powstawanie dobrej jakości infrastruktury, to proces inwestycjyny to 2-3 lata. 
  • ruszyły prace projektowe i przetargi na nie ale na razie bez produktu, opracowania się opóźniają – ciągle niestety, brak dobrych i terminowo realizujących zamówienia wykonawców
  • beton w ZDiT bardzo wolno kruszeje, wciąż obserwowana jest obstrukcja w pracach związanych z inwestycjami rowerowymi
  • brak raportu z dwulecia wytycznych i wskazań do ewentulanej zmiany – raport powinien się pojawić w czerwcu 2012 r. – nie ma jasnego wskazania kto za jego opracowanie odpowiada (ZDiT – pełnomocnik?) 
  • brak strategii dojścia do celów Karty – wiadomo, że pełnomocnik nad takim dokumentem pracuje, jednak nie konsultuje go w otwarty sposób z mieszkańcami Łodzi i nie wiadomo na jakim etapie są prace nad dokumentem
  • wiele razy proste wydawałoby się zmiany wymagają bardzo dużego zaanagżowania lokalnych działaczy, mediów itp. (np wideodetektory)

Czy mamy szansę osiągnąć cele Karty?
Są powody do umiarkowanego optymizmu ale przed nami bardzo dużo pracy:

  • jeden z większych budżetów “na rowery”w Polskich miastach – choć nadal jest to ułamek budżetu na inwestycje związane z transportem, jednak dotychczasowe doświadczenie pokazuje, że doprowadzenie do sensownego wykorzystania takich środków już będzie dużym sukcesem 
  • zarezerowowane środki na działania promocyjne w budżecie miasta (50 tys.)
  • wyraźne zaznaczenie ruchu rowerowego w SIWZ do studium transportowego miasta, cele Karty Brukselskiej mają się stać celami w studium
  • ogólnie dobra atmosfera w kręgach samorządu – wypracowana!
  • ugruntowanie pozycji pełnomocnika w strukturze łódzkiego urzędu, wypracowanie metodologii działania, współpracy z organizacjami pozarządowymi (“dotarcie się”pełnomocnika)
  • sprzyjające otoczenia – zmiany w legislacji i dobre praktyki w innych miastach Polski
  • przykłady znaczącej zmiany w ciągu kilku lat przy intensywnym wysiłku
  • powiązanie z innymi, szerszymi trendami – uspokajania ruchu, przeciwdziałania kongestii, polityki parkingowej

{pw}

Źródło: http://rowerowalodz.pl/aktualnosci/544-rok-karty-brukselskiej-rowerowalodz

Komentarze