Przedwyborczo o zrównoważonym transporcie
Przedwyborczo o zrównoważonym transporcie
Zbliżają się październikowe wybory. Zauważając szablonowość pytań, które padają w mediach postanowiłem przepytać kandydatów na posłów i senatorów w tematyce, w której czuję się najlepiej. Interesuje mnie zrównoważony transport i wszystkie jego aspekty: komunikacja zbiorowa, transport rowerowy, kolej, bezpieczeństwo ruchu drogowego i planowanie przestrzenne –pisze Adam Łaczek z ibikekrakow.com
Pytania postaram się przesłać jak największej ilości kandydatów, jeśli jednak do kogoś mój mail nie dotarł, a chce się zaprezentować wyborcom, to wystarczy wysłać odpowiedzi na te pytania na adres: laku82 @małpeczka@ gazeta.pl Zakładam, że jeśli ktoś nie czuje się mocny w danej tematyce to po prostu nie odpowiada na pytania z takiej dziedziny. Odpowiedzi kandydatów opublikuję w serwisach, z którymi współpracuję. Mam nadzieję, że pomogę wielu osobom w podjęciu świadomej decyzji w październikowych wyborach.
AŁ: Sztandarowym wyborczym hasłem polityków jest „trzeba budować ścieżki”–tymczasem żadne działania budowlane nie są zadaniem Parlamentu. Co można zrobić dla rowerzystów na poziomie Sejmu i Senatu?
AŁ: Problemem rowerzystów w wielu miastach Polski są niskie nakłady na infrastrukturę rowerową i fatalne standardy tej, która powstaje. Jak poprawić obecną sytuację?
AŁ: W wielu miastach Polski projekty dotyczące stricte infrastruktury rowerowej nie są dofinansowane z funduszy Unii Europejskiej. Czemu tak się dzieje? Co trzeba zrobić, by zmienić ten stan rzeczy w kolejnej perspektywie budżetowej UE od 2014 roku?
AŁ: W Polsce panuje przesąd, że receptą na bezpieczeństwo rowerzysty jest segregacja i stosowana ona jest nawet tam, gdzie lepiej sprawdziłby się pasy dla rowerów, albo nawet puszczenie rowerzysty jezdnią. Hasło „ścieżka rowerowa przy każdej ulicy”jest szkodliwe. Z drugiej strony dróg dla rowerów brakuje często tam, gdzie są potrzebne, ale projektantowi nie zmieściło się to akurat w pasie drogowym, a inwestor chciał zaoszczędzić. Czy da się to jakoś rozwiązać na poziomie ustawy?
AŁ: Dużo się w Polsce ostatnio mówi o bezpieczeństwie ruchu drogowego: zwykle w kontekście autostrad i dróg ekspresowych ale nikt ich jednak nie wybuduje w dużych ośrodkach miejskich. Co należy więc zrobić, by poprawić BRD w miastach?
AŁ: Rowerzyści dostali ustawę zwiększającą ich bezpieczeństwo na drodze, spotkałem się jednak z opinią, że tak samo należałoby zwiększyć bezpieczeństwo pieszych i wykreślić z Prawa o Ruchu Drogowym zakaz wtargnięcia pieszego na przejście dla pieszych pod nadjeżdżający pojazd, bo jest to kuriozum na skalę europejską. Czy trzeba wykreślić ten zapis? Jak zapewnić bezpieczeństwo polskim pieszym?
AŁ: Zaryzykuję stwierdzenie, że wszystkie dotychczasowe rządy w żaden sposób nie pomagały dużym jednostkom miejskim w rozwiązaniu problemu zapaści komunikacji zbiorowej. Skutek jest taki, że tylko nielicznym miastom udało się znacząco poprawić jakość komunikacji miejskiej i zatrzymać odpływ pasażerów. Nawet rządowa „Strategia Rozwoju Transportu do 2020 roku”postawiła krzyżyk na transporcie publicznym, zamiast próbować znaleźć rozwiązanie zmieniające ten niekorzystny trend. Jak podejść do tego problemu? A może to naturalny proces przemian systemu transportu w miastach ze zbiorowego w indywidualny i nie powinno się interweniować?
AŁ: Nie trudno zauważyć, że władze polskich miast ciągle zaczadzone są wizją nieskrępowanej motoryzacji. Wystarczy porównać proporcje budżetów jakie wydawane są na rozwój transportu zbiorowego i rowerowego, a jakie na rozwój nowych dróg w miastach. Skoro same miasta nie są w stanie uczyć się na błędach miast europejskich, to może czas zaproponować jakieś rozwiązanie na poziomie ustawy? Z drugiej strony to byłoby silna ingerencja w samorządność gmin.
AŁ: W Europie duże ośrodki miejskie zarządzane są z poziomu aglomeracji, czego kwintesencją są związki transportowe pozwalające sprawnie zarządzać transportem publicznym na terenie całej aglomeracji. Oczywiście truizmem byłaby odpowiedź w stylu „trzeba uchwalić ustawę metropolitalną”. Jak zrobić to dobrze, skoro np. nowa ustawa o transporcie publicznym w zasadzie nic nie zmieniła w kwestii zarządzania transportem na szczeblu aglomeracji?
AŁ: Co można zrobić na szczeblu centralny by wesprzeć projekty szybkiej kolej regionalnych i aglomeracyjnych?
AŁ: Jeśli chodzi o duże inwestycje infrastrukturalne to ciągle ilość pieniędzy jaka jest przeznaczana na drogi znacznie przewyższa to co trafia na inwestycje kolejowe. Czy Polska powinna zmienić tą politykę? A może to jednak drogi są teraz dla Polaków najważniejsze i nie powinniśmy niczego zmieniać?
AŁ: Wielu ekspertów m.in. dr Michał Beim z Instytutu Sobieskiego jest zdania że polskimi miastami w przeciwieństwie do europejskich rządzą drogowcy, a nie urbaniści –co rok w rok powoduje coraz większą degenerację przestrzeni miejskiej. Czy można się zgodzić z tą diagnozą? A może jednak szybki transport i przepustowość ulic jest ważniejsza, niż ład przestrzenny? Jak znaleźć złoty środek?
AŁ: W miastach wraz z rozwojem motoryzacji narasta problem hałasu. Jak sobie z tym poradzić? Ludzi można ochronić przed hałasem stawiając ekrany, ale jak uchronić wtedy przestrzeń miejską przed ekranami?
AŁ: Problemem dla miast jest także fatalne planowanie przestrzenne i brak miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Eksperci zauważają jednak, że obecny paraliż i wolna amerykanka to wynik nieprzemyślanych działań na szczeblu centralnym. Z drugiej strony niektórzy twierdzą, że na takim etapie naszej gospodarki zbyt wiele regulacji nie sprzyja gospodarce. Co należy poprawić by było lepiej?
AŁ: Suburbanizacja, czyli wyludnianie się centrum i rozwój strefy podmiejskiej to zjawisko korzystne, czy niekorzystne? Należy je wspierać, czy mu przeciwdziałać? Jak należy to robić?
AŁ: Miasta w zielonych. Wszyscy znamy te problemy. Czy da się je rozwiązać na szczeblu centralnym?
AŁ: Ustawa o drogach publicznych blokuje politykę parkingową polskich miast. Chodzi konkretnie o sztywne zapisy dotyczące dopuszczalnych opłat za postój w strefie płatnego parkowania. Prawo chroni kierowców przed podwyżkami opłat za płatne parkowanie, ale w żaden sposób nie chroni przed podwyżkami pasażerów komunikacji miejskiej. To nosi znamiona niekonstytucyjności i uderza w samorządność miast. Jak można zmienić tą ustawę by jednocześnie zadowolony był samorząd, a kierowca nie obawiał się nieuzasadnionych podwyżek opłat za postój w strefie płatnego parkowania?
AŁ: Pojawiają się głosy, że rozwój większych miast takich jak Kraków, czy Wrocław blokowany jest przez silny centralizm Warszawy. Czy to trafna diagnoza i należy temu jakoś przeciwdziałać? A może to mit, bo Polska nie ma takich tradycji jak Niemcy, czy USA?
AŁ: Wszystko o co pytam to tylko deklaracje przed wyborami, a jak wiadomo obiecać można wszystko. Czy w Pana/Pani dotychczasowej działalności jest coś, co uwiarygodni te deklaracje? Proszę się pochwalić wyborcom.
Oprócz odpowiedzi na te pytania proszę o wysłanie metryczki w postaci:
– imienia i nazwiska,
– nazwy i numeru listy wyborczej,
– numeru na tej liście,
– numeru okręgu w którym się startuje,
– krótkiej informacji o własnej osobie,
– linku do własnego zdjęcia, które będę mógł umieścić w artykule.
foto: Artur Jan Fijałkowski
Źródło: http://ibikekrakow.com/2011/09/12/przedwyborczo-o-zrownowazonym-transporcie/
Komentarze