Po kasacji RPO upośledzony, który ukradł rower, wyszedł na wolność
Po kasacji złożonej przez Rzecznika PrawObywatelskich sąd umorzył postępowanie wobec mężczyzny, któryzostał 10 lat temu zamknięty w zakładzie psychiatrycznym pokradzieży roweru – poinformowało w czwartek biuro RPO.
Czas przebywania pana Lucjana w zakładzie zamkniętymdwukrotnie przekroczył maksymalną karę więzienia, jaka groziłaza ten czyn – w chwili popełnienia było to przestępstwo, obecnie– wykroczenie. RPO wniósł kasację w grudniu ub.r. zarzucającsądowi rażące naruszenie prawa, m.in oparcie się na opiniipsychologa, który nie zbadał oskarżonego. W styczniu tego rokumężczyzna wyszedł na wolność. Kasacja RPO wciąż czeka narozpoznanie; jej pozytywne rozpatrzenie otworzyłoby panu Lucjanowidrogę do roszczeń odszkodowawczych.
Przed 10 laty pan mężczyzna został zamknięty wzakładzie psychiatrycznym, dokąd trafił po kradzieży roweruwartości 400 zł. Sąd rejonowy uznał, że wobec jegoniepoczytalności tylko tak można zapobiec popełnieniu przez niegopodobnego czynu. Sąd powołał się na psychologa, który jednak –jak zaznaczyło biuro RPO – nie zbadał pana Lucjana.
„To kolejna skuteczna interwencja rzecznikawobec osób, które weszły w konflikt z prawem, ale ponieważ sądotknięte niepełnosprawnością umysłową albo chorująpsychicznie, są uznawane za niepoczytalne. W takich sytuacjach sądumarza postępowanie karne i decyduje o umieszczeniu sprawcy,najczęściej bezterminowo, w zakładzie psychiatrycznym w ramachtzw. środka zabezpieczającego” – podkreśliło biuroRPO.
W 2008 r. panu Lucjanowi zarzucono kradzież roweruo wartości 400 zł. Kiedy okazało się, że działał w stanieniepoczytalności, prokuratura wniosła o umorzenie postępowaniakarnego i umieszczenie go w zakładzie zamkniętym.
Sąd rejonowy zbadał sprawę na posiedzeniu, naktóre nie stawił się podejrzany. Sąd przesłuchał dwóchpsychiatrów, którzy wydali opinie o niepoczytalności pana Lucjana,oraz psychologa. Psycholog wydał opinię o podsądnym nie zbadawszygo; oparł się na materiałach sprawy. W sądzie biegły zeznał, że”badania podejrzanego mogłyby dużo wnieść” w kwestiiustalenia okoliczności i motywów kradzieży.
Sąd, opierając się na opinii psychologa, uznał,że nie można wykluczyć, iż mężczyzna popełni taki czynponownie, co uzasadniałoby decyzję o umieszczeniu w zakładziepsychiatrycznym. Pan Lucjan nie złożył zażalenia napostanowienie, które stało się prawomocne, i w lutym 2009 r.trafił do szpitala psychiatrycznego.
W grudniu 2018 r. RPO złożył kasację, w którejwniósł o uchylenie postanowienia sądu rejonowego i umorzeniepostępowania karnego z powodu przedawnienia karalności czynu.
Kradzież przedmiotu o wartości poniżej 500 złprzestała w 2013 r. być przestępstwem, a stała się wykroczeniem(wobec sprawcy wykroczenia sąd nie może orzec umieszczenia wszpitalu psychiatrycznym).
W kasacji rzecznik zarzucił sądowi rażącenaruszenie prawa. Polegało ono, według RPO, na orzeczeniu środkazabezpieczającego po wysłuchaniu biegłego psychologa, którywydania opinii nie poprzedził badaniem podejrzanego; brakuuzasadnienia znacznej społecznej szkodliwości – bez czego nie jestmożliwe umieszczenie w zakładzie – oraz całkowitym brakuuzasadnienia, dlaczego zastosowanie tego środka nie wykracza pozazasadę proporcjonalności.
W ocenie RPO „wysłuchanie psychologa miałotylko fasadowy charakter„. „Biegły ten wydałbowiem opinię o podejrzanym, nie przeprowadzając jego badania – niemiał z nim jakiegokolwiek kontaktu„. Rzecznik zauważył,że wprawdzie żaden przepis nie nakazuje badania przed opiniowaniem,jednak „wydawanie opinii odnoszącej się do stanu zdrowiapsychicznego podejrzanego, diagnozy jego osobowości i wpływu tegona postępowanie musi być poprzedzone jego badaniem”, ponieważ”chodzi o ochronę przed nadużyciami w zakresie pozbawieniawolności osoby z zaburzeniami psychicznymi, gdy popadła w konfliktz prawem„.
RPO argumentował, że prawo pozwala umieścićsprawcę w zakładzie psychiatrycznym tylko wtedy, gdy w stanieniepoczytalności popełnił czyn o znacznej społecznejszkodliwości, a sąd w uzasadnieniu pominął okoliczności branepod uwagę przy jej ocenie.
Jak podało biuro RPO, według sądu „czyn byłszkodliwy społecznie w znacznym stopniu” i „godził wpodstawowe dobro chronione – cudzą własność”. „Niepolemizując ze stwierdzeniem, że prawo własności jest podstawowymprawem objętym ochroną, rzecznik wskazał, że sąd niesprecyzował, dlaczego kradzież roweru o wartości 400 zł jestczynem szkodliwym w sposób znaczny” – podkreśliło biuroRPO.
W kasacji rzecznik zwrócił też uwagę że -zgodnie z orzecznictwem SN – zanim sąd umieści kogoś w zakładzie,powinien zważyć, jaką karę należałoby wymierzyć sprawcy, gdybynie był on niepoczytalny i mógł ponosić odpowiedzialność karną.”Tylko wtedy, gdyby właściwa była bezwzględna karapozbawienia wolności, sąd powinien zdecydować o umieszczeniutakiej osoby w zakładzie” – podkreślił RPO.
Według rzecznika sąd powinien był także rozważyć,czy prawdopodobieństwo ponownego popełnienia czynu możnazmniejszyć leczeniem w innym trybie niż przez umieszczenie wzakładzie. „Jest ono dopuszczalne jedynie wtedy, gdywykluczona jest możliwość wyleczenia sprawcy w sposóbniewymagający tak drastycznego ograniczenia wolności” –zaznaczyło biuro RPO.
Czas przebywania pana Lucjana w zakładzie zamkniętymdwukrotnie przekroczył ustawowe zagrożenie karą pozbawieniawolności za kradzież. „Tak długi okres stosowania tegośrodka, w odniesieniu do kradzieży roweru o wartości 400 zł,był niewątpliwie niewspółmierny do popełnionego czynu„- stwierdził rzecznik.
10 stycznia 2019 r. ten sam sąd rejonowy, którywysłał pana Lucjana do zakładu, umorzył postępowanie wykonawczewobec niego. Uzasadnił to zmianą prawa, które z przestępstwa panaLucjana uczyniło wykroczenie. Kilkanaście dni potem pan Lucjanzostał wypisany ze szpitala psychiatrycznego; trafił pod opiekęrodziny.
„Ta decyzja sądu nie dezaktualizuje kasacjiRPO, czekającej na rozpoznanie w SN” – podkreśliło biuroRPO. Rzecznik kwestionuje bowiem decyzję sądu z 2008 r. o umorzeniupostępowania karnego wobec pana Lucjana i zastosowaniu środkazabezpieczającego. Ewentualne pozytywne rozstrzygnięcie SN dawałobypanu Lucjanowi prawo do wystąpienia o odszkodowanie od państwa.
Biuro RPO przypomniało, że rzecznik podejmowałwcześniej sprawy, „gdy za stosunkowo drobne przestępstwoludzie trafiali do zamkniętego zakładu na nawet kilkanaście lat(dłużej niż wynosiłaby maksymalna kara, gdyby za swój czyntrafili do zakładu karnego)”. Biuro RPO przytoczyło przykładskutecznej kasacji na korzyść pana Feliksa, który w zakładziespędził 11 lat w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów. Wprzypadku innej osoby chodziło o kradzież siedmiu paczek kawy.(PAP)
„
Komentarze