Nowy projekt „Ustawy o UTO” – krok w dobrą stronę.

Urządzenia transportu osobistego, w skrócie UTO, czyli m.in. popularne hulajnogi elektryczne, wciąż czekają na przepisy określające zasady korzystania z nich. Ministerstwo Infrastruktury opublikowało nową wersję projektu ustawy w tej sprawie. Zarząd Dróg Miejskich (ZDM) w Warszawie przedstawił uwagi do projektu.
Proponowane zapisy dają samorządom wyczekiwane uprawnienia w zakresie kontroli zajmowania przestrzeni publicznej przez firmy prowadzące wypożyczalnie tego typu urządzeń.
Warszawa uczestniczy w konsultacjach
Pierwsza wersja ustawy została upubliczniona przez Ministerstwo jesienią zeszłego roku i również podlegała konsultacjom. Przedstawiony projekt był bardzo krótki i nie poruszał wielu ważnych kwestii. Zawierał też błędy, które powodowały, że w takim kształcie przepisy byłyby martwe. Do tak skonstruowanych zapisów złożyliśmy obszerne uwagi. Z zadowoleniem odnotowujemy fakt, że ustawodawca wprowadził wiele z nich do drugiej wersji ustawy.
Obecny projekt proponuje spójniejsze i skuteczniejsze regulacje. Jednoznacznie zdefiniowano UTO jako pojazd, do którego – z pewnymi zastrzeżeniami – stosuje się przepisy dotyczące ruchu rowerów. Co bardzo ważne, proponowane przepisy dają samorządom możliwość kontrolowania ekspansji UTO i zapobiegania negatywnym zjawiskom z tym związanym, takim jak np. pozostawianie ich na chodnikach.
Może być jeszcze lepiej
Projektowane przepisy zobowiązują firmy świadczące usługi wypożyczania UTO do zawarcia z zarządcą drogi umowy regulującej działalność w przestrzeni publicznej. Nie przewidują jednak żadnej sankcji za niedopełnienie tego obowiązku. Proponowane zapisy są też niejasne w wielu szczegółach. ZDM wnioskuje m.in. o określenie kary administracyjnej za prowadzenie działalności bez umowy. Proponuje również, żeby rada gminy miała możliwość ustalenia ramowych zasad funkcjonowania takich systemów, w tym w szczególności ograniczenia łącznej liczby pojazdów oraz maksymalnych stawek za ich wypożyczenie.
W obecnym kształcie podstawową różnicą pomiędzy rowerem a UTO ma być – w przypadku braku drogi rowerowej – możliwość poruszania się tym drugim pojazdem po chodniku o szerokości co najmniej 2 metrów, gdy prędkość na jezdni jest wyższa niż 30 km/h. Nie wyjaśniono, dlaczego poruszanie się UTO po chodniku jest rzekomo bezpieczniejsze niż rowerem. Proponowane zapisy zdają się to sugerować. W efekcie pozwalają na jazdę po chodniku urządzeniom o większym przyspieszeniu, słabszych hamulcach i mniejszej możliwości kontroli sposobu jazdy. W związku z tym ZDM postuluje wprowadzenie zasad poruszania się UTO analogicznych jak dla rowerów i rezygnację z większego dopuszczenia jazdy nimi po chodnikach.
W opinii ZDM wskazane jest też określenie stosownych warunków technicznych, jakie powinny spełniać pojazdy z kategorii UTO. Wymaga to osobnych regulacji w formie rozporządzenia.
Przepisy potrzebne od zaraz
Rosnąca popularność tych „urządzeń transportu osobistego” (UTO) oraz brak regulacji w polskim prawie przyczyniają się do wielu negatywnych zjawisk. Najpoważniejszym z nich jest zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego, zarówno dla użytkowników UTO, jak i dla innych uczestników ruchu. Warszawiacy skarżą się również na UTO pozostawione w miejscach stwarzających zagrożenie i utrudniających poruszanie się.
Z projektem ustawy Ministerstwa Infrastruktury można zapoznać się tutaj
Pismo ZDM do Ministerstwa Infrastruktury
„
Dla indywidualnych czytelników za 15 zł rocznie, a dla firm od 99 zł rocznie! Sprawdź naszą ofertę:
-
Subskrypcja na 12 m-cy
1 adres e-mail – prywatny15.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
1 adres e-mail – firmowy99.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 5 firmowych adresów e-mail495.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 10 adresów e-mail990.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
bez żadnych limitów!1,990.00 zł przez 1 rok
Komentarze