Lampka wina i rower? To może kosztować cię prawo jazdy
Walentynki, ferie zimowe i spotkania towarzyskie sprzyjają pytaniom o „bezpieczny powrót do domu”.
Część osób uważa, że po lampce wina lepiej wybrać rower niż samochód. Tymczasem przepisy nie pozostawiają złudzeń – jazda rowerem pod wpływem alkoholu może skończyć się nie tylko mandatem, ale także zakazem prowadzenia wszelkich pojazdów, w tym samochodu.
O konsekwencjach przypomina na antenie Radio Kraków radca prawny Andrzej Krysta.
Rozkład jazdy:
- Czy zakaz jazdy po alkoholu dotyczy tylko kierowców samochodów?
- Jakie kary grożą za jazdę rowerem po alkoholu?
- Czy można stracić prawo jazdy za jazdę rowerem?
Czy zakaz jazdy po alkoholu dotyczy tylko kierowców samochodów?
Nie. Przepisy obejmują nie tylko samochody, ale wszystkie pojazdy – również niemechaniczne. Oznacza to, że odpowiedzialność ponosi osoba kierująca:
- rowerem,
- hulajnogą elektryczną,
- urządzeniem transportu osobistego,
- a nawet pojazdem zaprzęgowym.
Jak podkreśla prawnik, fakt że pojazd nie ma silnika, nie zwalnia z obowiązku zachowania trzeźwości. Osoba kierująca odpowiada za bezpieczeństwo w ruchu drogowym, niezależnie od rodzaju środka transportu.
Jakie kary grożą za jazdę rowerem po alkoholu?
W przypadku samochodu jazda w stanie nietrzeźwości jest przestępstwem. Przy rowerze mówimy o wykroczeniu – zarówno w stanie po użyciu alkoholu, jak i w stanie nietrzeźwości.
PRZESIĄDŹ SIĘ NA:
To jednak nie oznacza, że konsekwencje są symboliczne. Kierującemu grożą:
- wysoka grzywna,
- sprawa w sądzie,
- a w określonych przypadkach – zakaz prowadzenia pojazdów.
Prawo nie analizuje intencji. Nie ma znaczenia, czy ktoś „tylko wracał do domu” albo „jechał powoli”. Liczy się stan trzeźwości i fakt kierowania pojazdem.
Czy można stracić prawo jazdy za jazdę rowerem?
To najbardziej zaskakująca dla wielu osób informacja. Sąd może orzec zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów, a nie tylko tego, którym poruszała się zatrzymana osoba.
Oznacza to, że ktoś zatrzymany na rowerze po alkoholu może stracić prawo jazdy kategorii B, C czy D. W skrajnych przypadkach może to oznaczać utratę możliwości wykonywania zawodu, jeśli prowadzenie pojazdu jest częścią pracy.
Przekonanie, że „rower po lampce wina to bezpieczna alternatywa”, jest więc błędne. Z perspektywy prawa rowerzysta pod wpływem alkoholu również stwarza zagrożenie w ruchu drogowym – i ponosi za to realną odpowiedzialność.
Wniosek jest prosty: jeśli planujesz wieczorne spotkanie z alkoholem, najlepszym wyborem pozostaje transport publiczny, taksówka albo spacer. Rower – podobnie jak samochód – wymaga trzeźwości.






Komentarze