Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Cykloakademia – oświetlenie

infobike
04.12.2013 00:30
0 Komentarzy

Cykloakademia –oświetlenie

Na początek zagadka. Gdzie łatwiej natrafić na nieoświetlonego rowerzystę po zmroku: a) w Krakowie, w lecie;b) w Amsterdamie;c) w Krakowie, w zimie? Oczywiście odpowiedź b) jest prawdziwa. Tyle w temacie niebywałego jakoby przełożenia oświetlenia na bezpieczeństwo rowerzystów –pisze Marcin Dumnicki na portalu I bike Kraków

Mamy naprawdę znacznie poważniejsze problemy –piesi rozjeżdżani na przejściach, powszechną zgodę na przekraczanie prędkości, kulawą edukację kierowców (to podstawa bezpieczeństwa, obok poprawnej infrastruktury) –ale zewsząd słychać, jacy ci cykliści są be, bo jeżdżą bez świateł.

Przyznam, że pytanie było podchwytliwe –w Amsterdamie w ogóle łatwiej natrafić na rowerzystę, jest ich tam tak dużo, że wręcz nie da się od nich opędzić. Prawidłowo zadane pytanie brzmiałoby: gdzie większy procent rowerów jest nieoświetlonych? I tu też niespodzianka –trudno wybrać, czy a), czy b) wygrywa. W Amsterdamie naprawdę sporo jeździ bez świateł, mimo akcji tamtejszej policji. I jakoś żyją. Natomiast c), krakowscy całoroczni rowerzyści –są jakoś bardziej ogarnięci, czy też wyedukowani. Tak przy okazji –typem rowerzysty, którego wprost niemal niepodobna znaleźć w Amsterdamie, jest rowerzysta w kamizelce odblaskowej. Serio. Wszelkie inne typy występują, a ten jakoś wymarł w procesie ewolucji.

Ja akurat jeżdżę oświetlony –każdemu polecam. Uważam, że z migającą lampką z przodu jestem bezpieczniejszy (ale bez przesady –ja tam za bardzo kierowcom nie ufam). Uważam też, że jeśli mogę innym ułatwić podejmowanie decyzji na drodze –choćby dając się dostrzec wcześniej –to tak będę robił. No i nie chcę się zastanawiać, czy napotkany patrol będzie się mną interesował, czy nie. I podstawowa, najważniejsza sprawa –wiem, jak denerwujący może być „batman”wyłaniający się nagle w ciemnym parku tuż przed rozpędzonym rowerem. Ja tak innym robił nie będę.

Za to, jak jeździłem autem, „batmany”w mieście mi nie przeszkadzały. Serio. Auto ma światła, ulice są oświetlone, rowerzysta się porusza –taki obiekt naprawdę łatwo zauważyć, pod warunkiem, że się jedzie tak, żeby było bezpiecznie. Tak więc, jeśli jakiś kierowca stuknie nieoświetlonego rowerzystę po ciemku –to nie ma co się zasłaniać przepisami –dla mnie pozostanie ofermą. Chociaż przyznać trzeba, że w kategorii „ofermy roku”dwóch „batmanów”zderzających się w ciemnej alejce zbiera pierwszą nagrodę –zrobić coś takiego, to obciach do sześcianu.

Źródło: http://ibikekrakow.com/2013/12/03/cykloakademia-oswietlenie/

Komentarze