Co ma kanar do bezpieczeństwa rowerzystów?
Radosław Lesisz z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej komentuje powstanie aplikacji informującej służącej do namierzania kontrolerów biletów i reakcję wrocławskiego MPK na jej powstanie
Jeśli zgadzacie się, że zarówno jazda bez biletu jak i łamanie ograniczeń prędkości, są występkami, które należy ukrócić, proponujemy małą zabawę.
Na łamach portalu TuWrocław.pl pojawił się tekst opisujący aplikację Mam Kanara służącą do namierzania kontrolerów biletów. W artykule jest cytowana reakcja rzeczniczki MPK na wieść o tym wynalazku:
Co sądzą o aplikacji, zapytaliśmy przedstawicieli wrocławskiego MPK:
– Jest skandaliczna, zachęca ludzi do bycia nieuczciwymi. My z naszymi pasażerami zawieramy niepisaną umowę społeczną, w myśl której za przejazdy komunikacją miejską trzeba zapłacić kupując bilet. A tego typu aplikacje mają na celu namawianie ludzi do oszustwa – mówi Agnieszka Korzeniowska z MPK. Jak podkreślają w MPK, autorom najwyraźniej zabrakło wrażliwości społecznej i wyczucia.
– Będziemy analizować też całą sprawę pod kątem prawnym. Postaramy się, by ta aplikacja zniknęła – zapowiada Agnieszka Korzeniowska.
Zabawa polega na tym, że zamiast aplikacji, która jest bolesna tylko finansowo, wstawimy akcję informowania o kontrolach fotoradarowych prowadzonych przez Straż Miejską.
Tak, gdyby ktoś jeszcze nie wiedział, Straż Miejska zarówno prowadzi kontrole prędkości, jak i systematycznie informuje z wyprzedzeniem, gdzie będzie je prowadzić (jak twierdzi rzecznik Straży jest to 'działanie prewencyjne’).
Akcja ta jest bolesna finansowo, ale przede wszystkim ma poprawić bezpieczeństwo na ulicach, czyli gra idzie o znacznie wyższą stawkę.
A zatem zabawmy się:
-
Zamiast aplikacji informującej o obecności kanara wstawmy akcję uprzedzania o obecności fotoradaru Straży Miejskiej.
-
Zamiast rzeczniczki MPK Agnieszki Korzeniowskiej wstawmy wyimaginowaną Ważną Osobę Odpowiedzialną Za Bezpieczeństwo Ruchu Drogowego z Ważnej Instytucji Odpowiedzialnej Za Bezpieczeństwo Ruchu Drogowego.
-
Zamiast pasażerów wstawmy użytkowników dróg.
-
Zamiast uczciwości (jazda bez wymaganego biletu jest nieuczciwa), wstawmy powodowanie śmiertelnego zagrożenia na drogach (nadmierna prędkość to najczęstsza przyczyna wypadków śmiertelnych).
-
Zamiast oszustwa, wstawmy skrajnie niebezpieczne zachowania.
-
Zamiast opłat za przejazd komunikacją miejską wstawmy przestrzeganie ograniczeń prędkości
-
Zamiast autorów aplikacji wstawmy autorów uprzedzania o kontrolach prędkości prowadzonych przez Straż Miejską –czyli Staż Miejską.
W efekcie otrzymujemy taką wypowiedź:
Co sądzi o akcji uprzedzania o obecności fotoradaru Straży Miejskiej zapytaliśmy Ważną Osobę Odpowiedzialną Za Bezpieczeństwo Ruchu Drogowego:
– Jest skandaliczna, zachęca ludzi do powodowania śmiertelnego zagrożenia na drogach. My z użytkownikami dróg zawieramy niepisaną umowę społeczną, w myśl której wszyscy przestrzegają ograniczeń prędkości. A tego typu akcje mają na celu namawianie ludzi do skrajnie niebezpiecznych zachowań – mówi Ważna Osoba Odpowiedzialna Za Bezpieczeństwo Ruchu Drogowego. Jak podkreślają w Ważnej Instytucji Odpowiedzialnej Za Bezpieczeństwo Ruchu Drogowego, Straży Miejskiej najwyraźniej zabrakło wrażliwości społecznej i wyczucia.
– Będziemy analizować też całą sprawę pod kątem prawnym. Postaramy się, by ta akcja została zlikwidowana – zapowiada Ważna Osoba Odpowiedzialna Za Bezpieczeństwo Ruchu Drogowego.
Żyjemy z świecie hipokryzji, z której wielu jest nawet dumnych.
Czym jeszcze może się pochwalić Straż Miejska? Na przykład brawurową akcją pościgu za pieszym przechodzącym na czerwonym świetle, czy wlepieniem mandatu właścicielce psa bez kagańca.
Co zaś ma do powiedzenia Straż Miejska w temacie bezpieczeństwa rowerzystów? Ano, niewiele, jeśli nie liczyć kuriozalnej wypowiedzi rzecznika Sławomira Chełchowskiego, z którymi polemizowaliśmy już przed rokiem.
Fotoradary to natomiast temat, który na stronie Straży ma dedykowaną zakładkę pn. „Gdzie jest fotoradar”.
Czy Straż Miejska prowadzi tą akcję, gdyż poprawia bezpieczeństwo na drogach?
W ubiegłym roku wystąpiliśmy do Straży Miejskiej z wnioskiem o udostępnienie:
-
wszystkich statystyk i badań (zwłaszcza dotyczących skuteczności) związanych z prowadzonąakcją fotoradarową
-
informacji, czy oprócz w/w akcji pomiaru prędkości ogłaszanej w mediach
-
są prowadzone inne pomiary prędkości fotoradarem (bez podawanej lokalizacji i czasu)
-
informacji jak długo prowadzona jest i będzie w/w akcja
-
zestawienia rocznych kosztów i przychodów z tytułu prowadzenia akcji pomiaru prędkości (fotoradarowej).
Z odpowiedzi (pismo.pdf) dowiadujemy się, że Staż Miejska nie prowadzi żadnych analiz skuteczności swoich działań.
Czy akcja przynosi jakiekolwiek efekty w postaci poprawy bezpieczeństwa? Nie wiadomo…
Nie wiadomo też, ile to w ogóle podatników kosztuje…
Pytanie, jak może tak działać jednostka budżetowa powołana do zajmowania się bezpieczeństwem? Ano, jak widać może, i to od 2005 roku. I będzie tak działać, jak długo zechce. A o bezpieczeństwie niechronionych uczestników ruchu będziemy dalej rozmawiać używając magicznych zaklęć, czy szkodliwych stereotypów.
Czekam na aplikację informującą o łapankach rowerzystów na chodnikach. I reakcji Ważnej Instytucji Odpowiedzialnej Za Bezpieczeństwo Ruchu Drogowego.
Dla indywidualnych czytelników za 15 zł rocznie, a dla firm od 99 zł rocznie! Sprawdź naszą ofertę:
-
Subskrypcja na 12 m-cy
1 adres e-mail – prywatny15.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
1 adres e-mail – firmowy99.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 5 firmowych adresów e-mail495.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 10 adresów e-mail990.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
bez żadnych limitów!1,990.00 zł przez 1 rok
Komentarze