Rządowe loty ewakuacyjne Czech i Słowacji z Bliskiego Wschodu. Jakie plany mają nasi sąsiedzi
Czechy i Słowacja uruchamiają rządowe loty ewakuacyjne z Bliskiego Wschodu, wysyłając Airbusy oraz wojskową Casę, podczas gdy Smartwings skierowały już cztery samoloty po swoich pasażerów z Omanu.
Decyzje zapadły po posiedzeniach organów bezpieczeństwa i obejmują konkretne godziny odlotów oraz wskazane porty lotnicze. Skala operacji pokazuje, jak w sytuacjach kryzysowych państwo przejmuje rolę organizatora transportu publicznego dla swoich obywateli. O podejściu Polski do takich lotów pisaliśmy już wcześniej w TransInfo.pl.
Rozkład jazdy:
- Do których miast polecą rządowe Airbusy z Czech?
- Ile osób ma zabrać na pokład Airbus wysyłany do Egiptu?
- Jakie kierunki obejmą pierwsze loty ewakuacyjne ze Słowacji?
Airbusy A-319CJ, Casa i cztery samoloty Smartwings
Czeski rząd zdecydował o wysłaniu do regionu Zatoki Perskiej trzech samolotów. Do Szarm el-Szejk w Egipcie oraz do Ammanu w Jordanii polecą rządowe Airbusy, natomiast w region ma zostać skierowana także wojskowa Casa. Jak poinformował premier Andrej Babisz po posiedzeniu rady bezpieczeństwa państwa, maszyny mają zabrać czeskich obywateli, a w przypadku wolnych miejsc również pasażerów z innych państw.
Odloty rządowych Airbusów A-319CJ zaplanowano na godziny 14:00 i 17:00. Czeska armia dysponuje w rejonie także samolotem Casa, przeznaczonym dotąd do obserwacyjnej misji pokojowej na Półwyspie Synaj.
– „Mamy przygotowany samolot, który jest gotowy do odlotu do Egiptu w ciągu dwóch godzin” – powiedział minister spraw zagranicznych Petr Macinka.
Na pokładzie Airbusa znajdzie się miejsce m.in. dla 79 osób, które obecnie ewakuują się do Egiptu autobusem z Izraela. Po południu drugi Airbus ma polecieć do Jordanii.
Macinka poinformował również, że w poniedziałek słowackim rządowym samolotem specjalnym powinno przylecieć czterech czeskich obywateli z Jordanii.
– „Następnie samolot, który wróci z Egiptu, możemy wysłać do Omanu” – dodał Macinka.
Według premiera Babisza dalsze decyzje będą zależały od rozwoju sytuacji i realnej potrzeby. Podkreślił on, że operacja realizowana przez Smartwings nie ma charakteru klasycznej ewakuacji państwowej.
– „Nie jest to klasyczna akcja ewakuacyjna, ponieważ Smartwings zabierze przede wszystkim swoich klientów” – zaznaczył Babisz.
PRZESIĄDŹ SIĘ NA:
Cztery samoloty Smartwings są już w drodze do Omanu. Do Maskatu lecą maszyny o rejestracjach OK-SWB i OK-TSI, natomiast do Salali OK-SWC i OK-SWM. Dane te wynikają z aplikacji Flightradar24. Dwa rejsy Smartwings z Omanu mają jeszcze tego samego wieczoru wylądować w Pradze, przewożąc około 400 pasażerów. Część Czechów wróci także słowackim samolotem specjalnym.
Według ostatnich informacji w Omanie przebywa około 900 Czechów, a w całym regionie ponad 6,5 tysiąca. Jednocześnie lotniska w Dubaju, Abu Zabi i Dosze pozostają trzeci dzień praktycznie poza normalnym ruchem lotniczym. Główni przewoźnicy informują o przedłużeniu zamknięcia przestrzeni powietrznej, a ruch ogranicza się głównie do przelotów technicznych.
„W dniu dzisiejszym odwołano 17 lotów, wszystkie na połączeniach z kierunkami na Bliskim Wschodzie. Prosimy pasażerów, aby w celu uzyskania dodatkowych informacji kontaktowali się ze swoim przewoźnikiem. Również dziś na lotnisku czynne są stanowiska check-in linii Qatar Airways i Emirates. Pasażerowie, którzy już przyjechali na lotnisko, otrzymają tutaj szczegółowe informacje” – poinformowało na platformie X Lotnisko Praga.
Swoje działania uruchamia również Słowacja. Szef MSW Matusz Szutaj Esztok zapowiedział, że od wtorku rozpoczną się loty ewakuacyjne z Bliskiego Wschodu. Pierwszy samolot wystartuje z Bratysławy do Ammanu, a kolejne loty zaplanowano na środę i czwartek. W środę maszyna rządowa ponownie poleci do Ammanu, a w czwartek do Maskatu w Omanie.
– „Jednostka lotnicza pozostaje w ciągłej gotowości i jest przygotowana do natychmiastowej reakcji w zależności od rozwoju sytuacji bezpieczeństwa w regionie” – oświadczył minister.
Według premiera Roberta Ficy do regionu mogą zostać wysłane kolejne samoloty, jeżeli obywatele wyrażą takie zainteresowanie. Przewodniczący parlamentu Richard Raszi przekazał, że w Dubaju przebywa ponad 2500 obywateli Słowacji, kilkudziesięciu w Katarze i Bahrajnie, a wielu również w Omanie.
– „Część z nich na pewno wróci na własną rękę, gdy niebo zostanie otwarte dla lotów, ale część będzie miała problem, bo utknęli na miejscu – i tych powinno repatriować państwo” – dodał Raszi.
Problemy mają także Niemcy. Tygodnik „Der Spiegel” podał, że w krajach Zatoki Perskiej przebywa około 10 tys. niemieckich obywateli, a łącznie 30 tys. Niemców jest dotkniętych zakłóceniami w ruchu lotniczym w regionie. Dane te przekazało Niemieckie Stowarzyszenie Podróży (DRV). Niemieckie MSZ informuje, że trudno oszacować, ilu obywateli chce wrócić do kraju.
– „Nie będziemy mogli tego zrobić, ponieważ przestrzeń powietrzna jest w całości zamknięta” – powiedział minister spraw zagranicznych Johann Wadephul w rozmowie z „Bild”.
Jak podkreślił, od wielu tygodni ostrzegano przed podróżami do regionu.
– „To oznacza, że osoby, które wyjechały, miały świadomość, że wiąże się to z pewnym ryzykiem” – stwierdził Wadephul.
Komentarze