Ryanair ogranicza siatkę połączeń w Europie. Jakie konsekwencje dla Polski i pasażerów?
18 grudnia 2025 r. Ryanair ogłosił szeroki pakiet redukcji w swojej europejskiej siatce połączeń, obejmujący m.in. Hiszpanię, Portugalię, Belgię i Francję.
Decyzje przewoźnika wynikają z rosnących kosztów operacyjnych, podwyżek podatków oraz – jak podaje spółka – coraz trudniejszych warunków ekonomicznych dla tanich linii. Zmiany dotyczą również Polski, choć na razie mają charakter ograniczony. Część tras zostanie zamknięta wraz z końcem sezonu letniego 2026, a kolejne są zagrożone.
Rozkład lotu
- Z którego polskiego lotniska Ryanair wycofa trasę do Brukseli–Charleroi?
- Jakie czynniki przewoźnik wskazuje jako główną przyczynę cięć w Europie?
- Które europejskie regiony odczują największe ograniczenia w komunikacji lotniczej?
Pierwsza fala cięć obejmuje Portugalię, gdzie Ryanair całkowicie wycofa się z Azorów. Powodem są wysokie opłaty nakładane przez ANA Aeroportos de Portugal, które – jak podkreśla przewoźnik – uniemożliwiają utrzymanie taniego modelu operacyjnego. Znikną m.in. popularne loty z Lizbony na São Miguel, co ograniczy dostępność transportu publicznego opartego na komunikacji lotniczej w tym regionie. Alternatywą pozostają droższe rejsy realizowane przez TAP Air Portugal lub lokalnych operatorów.
W Hiszpanii cięcia obejmą mniejsze porty regionalne. Wiosną Ryanair opuści lotniska w Asturii i Vigo, co uderzy w lokalny ruch turystyczny i obniży liczbę pasażerów obsługiwanych przez te porty. We Francji, gdzie przewoźnik od lat krytykuje wysokie podatki i zakłócenia wynikające ze strajków kontrolerów ruchu lotniczego, z siatki zniknie około 25 tras. Linia sygnalizuje również możliwość dalszego ograniczania obecności w sezonie letnim 2026.
Jednym z ważniejszych komunikatów dla polskich pasażerów jest decyzja o zamknięciu połączenia Kraków – Bruksela-Charleroi. Rejsy będą realizowane jedynie do końca sezonu letniego, a od rozkładu zimowego trasa zostanie całkowicie wycofana. To efekt likwidacji około 20 tras z bazy w Charleroi, będącej jednym z kluczowych punktów operacyjnych linii w Belgii.
Na Bałkanach przewoźnik ograniczy część połączeń z Bośni i Hercegowiny oraz Serbii, tłumacząc to niższą frekwencją. Jednocześnie Ryanair zapowiada rozwój w Chorwacji i Albanii, gdzie rośnie popyt na transport lotniczy i turystykę.
Mimo zmian Polska pozostaje jednym z największych rynków przewoźnika. Ryanair obsługuje około 13 portów lotniczych, łącząc Kraków, Warszawę-Modlin, Gdańsk, Wrocław, Katowice, Poznań, Rzeszów, Lublin, Bydgoszcz czy Olsztyn-Mazury z trasami miejskimi i wypoczynkowymi w Europie. Dla wielu regionalnych lotnisk przewoźnik pozostaje kluczowym elementem systemu transportu publicznego opartego na komunikacji lotniczej.
Eksperci AirCashBack przypominają, że mimo modelu low-cost, pasażerów obowiązują takie same regulacje jak w przypadku linii tradycyjnych. Rozporządzenie (WE) 261/2004 gwarantuje odszkodowanie od 250 do 600 euro w razie odwołania lotu w krótkim terminie, dużego opóźnienia czy odmowy wejścia na pokład z powodu overbookingu. Linia musi zapewnić opiekę – posiłki, napoje, komunikację, a w razie potrzeby nocleg i transport. Jednocześnie przewoźnik pozostaje jedną z najbardziej restrykcyjnych linii w zakresie bagażu podręcznego, a przekroczenie wymiarów może skutkować dodatkowymi opłatami.
Dla rynku transportu lotniczego cięcia Ryanaira oznaczają zmianę trendu, który dominował przez ostatnie dwie dekady. Rosnące koszty, podatki i wymagania infrastrukturalne sprawiają, że model ultra-low-cost staje się trudniejszy do utrzymania. Zmniejszenie dostępności tanich połączeń może w dłuższej perspektywie wpłynąć na ruch pasażerski w Europie, szczególnie w mniejszych portach regionalnych.
W poprzednich latach Ryanair kilkukrotnie redukował siatkę w reakcji na zmiany otoczenia rynkowego, często wracając do wybranych kierunków po renegocjacji warunków z lotniskami. W Polsce przewoźnik stopniowo rozbudowywał jednak ofertę, co wskazuje, że decyzje dotyczące rynku krajowego są podejmowane ostrożniej niż w Europie Zachodniej. Jak wynika z analiz publikowanych na portalu transinfo.pl, irlandzka linia traktuje Polskę jako stabilny i perspektywiczny rynek, który mimo obecnych wyzwań pozostaje jednym z filarów jej europejskiej działalności.































Komentarze