Prezydent: Polska nie może zostawić obywateli w rejonie Zatoki Perskiej
2 marca podczas XI Europejskiego Kongresu Samorządów w Mikołajkach prezydent Karol Nawrocki odniósł się do sytuacji bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie i jej wpływu na polskich obywateli przebywających w rejonie Zatoki Perskiej. W kontekście zamknięć przestrzeni powietrznej i zakłóceń w komunikacji lotniczej podkreślił, że Polska nie może pozostawić swoich obywateli bez wsparcia.
„Z całą pewnością nie powinniśmy zostawić Polaków samych w rejonie Zatoki Perskiej. Ja podejmuję wysiłki w tym kierunku i tego żądam od rządu” – oświadczył.
Rozkład lotu
- Jakie stanowisko wobec ewentualnej ewakuacji Polaków wyraził prezydent?
- Czy Polska planuje wysłanie żołnierzy w region konfliktu?
- Jakie zalecenie wobec obywateli w Zatoce Perskiej przekazał rzecznik MSZ?
Wystąpienie prezydenta odbyło się w czasie, gdy część połączeń lotniczych w regionie została zawieszona, a pasażerowie utknęli na lotniskach Bliskiego Wschodu w związku z eskalacją konfliktu między Iranem, USA i Izraelem.
Prezydent Nawrocki podkreślił, że Stany Zjednoczone pozostają najważniejszym sojusznikiem Polski, a Polska jest kluczowym partnerem USA w Europie Środkowej. Zaznaczył jednak, że choć Polska jest gotowa do wspierania USA na poziomie deklaratywnym, nie wyśle żołnierzy w region objęty konfliktem. „To nie jest plan państwa polskiego, ani nie mamy tam na dzień dzisiejszy swoich bezpośrednich interesów” – stwierdził.
Jednocześnie zaapelował do rządu o zwiększenie aktywności w zakresie wsparcia Polaków przebywających w regionie. „Dzisiaj od rana zasypuje, także Kancelarię Prezydenta, fala niezrozumienia Polaków przebywających w regionie Zatoki Perskiej. (...) Myślę, że od tego jest MSZ, żeby właśnie teraz pokazało swoją efektywność” – powiedział. W jego ocenie państwo powinno być przygotowane również na scenariusz wykorzystania samolotów do ewakuacji obywateli.
PRZESIĄDŹ SIĘ NA:
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował podczas briefingu, że nie ma informacji, aby jakikolwiek polski obywatel ucierpiał w wyniku działań wojskowych. Wszystkie zorganizowane grupy opuściły Izrael drogą lądową, a Polacy opuszczają Jordanię zarówno drogą lotniczą, jak i promową. W odniesieniu do państw Zatoki Perskiej MSZ ocenia, że obecnie „najbezpieczniej jest pozostać na miejscu, w miejscach schronienia”.
Resort dyplomacji zaznaczył, że Polska jest przygotowana na różne scenariusze, jednak przy częściowym zamknięciu przestrzeni powietrznej oraz krótkotrwałych wyłączeniach lotnisk szybszym rozwiązaniem może być skorzystanie z komercyjnych rejsów, gdy tylko zostaną wznowione, niż organizowanie transportu specjalnego. W innych państwach regionu, m.in. w Czechach, zapadły decyzje o wysłaniu rządowych samolotów po obywateli przebywających w Egipcie i Jordanii.
Eskalacja konfliktu wpłynęła na funkcjonowanie lotnisk w regionie oraz siatki połączeń wielu linii lotniczych. Część przewoźników zawiesiła operacje do Tel Awiwu, Dubaju czy Rijadu, a zamknięcia przestrzeni powietrznej nad wybranymi krajami Bliskiego Wschodu wymusiły zmiany tras przelotów samolotów dalekiego zasięgu. Dla pasażerów oznacza to opóźnienia, odwołane rejsy oraz konieczność reorganizacji podróży w ramach międzynarodowego transportu publicznego.
W ostatnich latach Polska rozwijała siatkę połączeń lotniczych do regionu Bliskiego Wschodu, zarówno w segmencie turystycznym, jak i biznesowym, wykorzystując potencjał portu przesiadkowego w Warszawie. Obecna sytuacja pokazuje jednak, jak silnie komunikacja lotnicza i operacje samolotów międzykontynentalnych zależą od stabilności geopolitycznej oraz decyzji o zamknięciu przestrzeni powietrznej. Reakcje władz państwowych i przewoźników pozostają kluczowe dla zapewnienia bezpieczeństwa pasażerów i ciągłości funkcjonowania systemu transportu lotniczego.
Komentarze