Litwa cały czas walczy z balonami znad Białorusi. Estonia z pierwszym takim incydentem
Litwa zwróciła się do Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO) w związku z powtarzającymi się incydentami, spowodowanymi balonami przemytniczymi znad Białorusi.
Przekazała około 500 stron materiałów dowodowych, oczekuje międzynarodowej oceny oraz konkretnych działań. Z kolei w lutym – na jeziorze Pejpus, położonym na granicy z Rosją, po stronie Estonii – znaleziono balon z ładunkiem ok. 30 tys. sztuk papierosów z białoruskimi znakami akcyzy.
Rozkład lotu:
- Do jakiej organizacji Litwa skierowała wniosek w sprawie incydentów z balonami przemytniczymi?
- Ilu lotów i ilu pasażerów dotknęły zakłócenia na lotnisku w Wilnie od października 2025 r.?
- Gdzie w Estonii znaleziono balon z przemycanymi papierosami?
Litewski problem
Według danych resortu transportu od października 2025 r. zawieszanie pracy wileńskiego lotniska z powodu nadlatujących balonów znad Białorusi dotknęło 370 lotów i około 53 tys. pasażerów. Łączne straty oszacowano na ponad 2,3 mln euro.
Ostatni raz lotnisko w Wilnie zostało zamknięta we wtorek wieczorem, w wyniku czego dwa loty zostały przekierowane – jeden do Kowna, drugi do Rygi. Zakłócenia dotknęły ponad 200 pasażerów. Na początku grudnia, w związku z naruszaniem przestrzeni powietrznej, na Litwie wprowadzono stan sytuacji ekstremalnej, który jest utrzymywany do tej pory.
– To nie są odosobnione incydenty, mówimy o powtarzających się działaniach, które mają wpływ na nasze lotnictwo cywilne i stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa lotnictwa międzynarodowego – oznajmiła w środę premierka Inga Ruginiene w rozmowie z dziennikarzami.
W wydanym oświadczeniu Ruginiene podkreśliła, że hybrydowe działania przeciwko litewskiej infrastrukturze „nie mogą pozostać bez jednoznacznej międzynarodowej oceny i reakcji”. Minister transportu Juras Taminskas poinformował, że już w październiku ubiegłego roku, po nasileniu się takich incydentów, zwrócił się do ICAO oraz Komisji Eeuropejskiej.
„Obecnie przekazuję około 500 stron materiałów dowodowych i oczekuję pryncypialnej międzynarodowej oceny oraz konkretnych działań, które doprowadzą do zaprzestania” incydentów – czytamy w komunikacie litewskiego rządu.
Estonia
Na jeziorze Pejpus, położonym na granicy z Rosją, po stronie Estonii, biały balon z przymocowanymi kartonami papierosów zauważył miejscowy wędkarz. Na miejsce funkcjonariusze przybyli skuterem śnieżnym. Papierosy, które dotarły do Estonii balonem zostały najprawdopodobniej wysłane z Białorusi. – Towar z kontrabandy został przekazany do urzędu podatkowo-celnego – podano we wtorek w komunikacie.
Estońskie służby przyznają, że dotychczas z balonami przemytniczymi wlatującymi przez granicę wschodnią zmagały się Litwa, Łotwa i Polska, mające granicę z Białorusią. Obecnie badane są okoliczności zdarzenia oraz ustalana jest możliwa trasa przelotu balonu, jak również to, czy przemycany ładunek miał docelowo trafić właśnie do Estonii.
Jesienią 2025 r., gdy władze Litwy z powodu częstych incydentów z balonami musiały zamykać lotnisko w Wilnie (położone blisko granicy z Białorusią), szef estońskiego rządu określił te zdarzenia, jako „atak hybrydowy”.
Estonia na wschodzie graniczy tylko z Rosją. Przez Jezioro Pejpus, piąte co do wielkości jezioro w Europie, oraz połączone z nim Jezioro Ciepłe oraz Jezioro Pskowskie, wytyczona jest kontrolna linia graniczna, licząca ok. 130 km. Cała estońska granica z Rosją liczy zaś nieco ponad 330 km. (PAP)
Polska
W ostatnich tygodniach zintensyfikowały się incydenty z udziałem balonów przemytniczych, które z terytorium Białorusi wlatują w polską przestrzeń powietrzną. Wcześniej wojskowe systemy radiolokacyjne odnotowały takie wloty m.in. w nocy z 15 na 16 lutego oraz w nocy z 8 na 9 lutego.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz 9 lutego ocenił, że powtarzające się incydenty z udziałem obiektów przypominających balony, które wlatują w polską przestrzeń powietrzną z Białorusi, mają dwa cele: przemytniczy i prowokacyjny. Podkreślił, że działania te są elementem trwającej wojny hybrydowej.
Dowództwo Operacyjne RSZ w komunikacie z końca stycznia podkreśliło, że tego rodzaju incydenty wpisują się w katalog działań o charakterze hybrydowym, z jakimi Polska ma do czynienia na kierunku wschodnim. DORSZ zapewnia, że „sytuacja jest monitorowana na bieżąco, a siły i środki Sił Zbrojnych RP pozostają w gotowości do realizacji zadań związanych z ochroną polskiej przestrzeni powietrznej”. (PAP)


































Komentarze