Europejskie lotniska pod presją. Awaria łączności w Grecji, chaos w Bergamo i paraliż Schiphol
4 i 5 stycznia europejska komunikacja lotnicza znalazła się pod silną presją zdarzeń technicznych, pogodowych i geopolitycznych. Grecki Urząd Lotnictwa Cywilnego (HCAA), zarządcy lotnisk we Włoszech oraz operatorzy Amsterdam-Schiphol informowali o masowych opóźnieniach i odwołaniach lotów, które dotknęły dziesiątki tysięcy pasażerów.
Problemy miały bezprecedensowy charakter i wpłynęły na funkcjonowanie kluczowych portów lotniczych oraz siatek połączeń wielu linii lotniczych.
Rozkład lotu
- Co było przyczyną wstrzymania lotów w Grecji?
- Dlaczego lotnisko w Bergamo zostało całkowicie zamknięte na kilka godzin?
- Jakie czynniki doprowadziły do masowych odwołań lotów na Schiphol?

W Grecji ruch lotniczy został sparaliżowany w niedzielę przez nagłą awarię częstotliwości radiowych. Jak poinformował HCAA, utrata łączności pomiędzy kontrolą ruchu lotniczego a samolotami uniemożliwiła bezpieczne prowadzenie operacji. Piloci zostali zmuszeni do przejścia na częstotliwości zapasowe, co pozwoliło stopniowo przywracać starty i lądowania. Przewodniczący Stowarzyszenia Greckich Kontrolerów Ruchu Lotniczego Panagiotis Psarros przyznał, że był to incydent bez precedensu, a jego przyczyny są nadal badane we współpracy z zewnętrznymi agencjami.
Równolegle Włochy mierzyły się z poważnym kryzysem operacyjnym na lotnisku w Bergamo, jednym z kluczowych portów obsługujących północ kraju i zaplecze Mediolanu. Zarządzająca portem spółka SACBO poinformowała, że z powodu słabej widoczności oraz problemów technicznych z systemem nawigacyjnym wspomagającym lądowanie konieczne było całkowite wstrzymanie ruchu lotniczego. Skutkiem było odwołanie 26 rejsów, przekierowanie kolejnych oraz przesunięcie części operacji na niedzielę. Tysiące pasażerów, w tym podróżni korzystający z połączeń Ryanair, spędziły noc w terminalu, co unaoczniło skalę zakłóceń w transporcie publicznym opartym na lotnictwie.
PRZESIĄDŹ SIĘ NA:
Najpoważniejsza sytuacja rozwinęła się jednak w Holandii, gdzie zima doprowadziła do niemal całkowitego paraliżu infrastruktury transportowej. Na lotnisku Amsterdam-Schiphol odwołano ponad 450 lotów, a w weekend setki kolejnych były opóźnione. Śnieg, lód i silny wiatr ograniczyły liczbę dostępnych pasów startowych, zmuszając do drastycznego obniżenia przepustowości. KLM, główny przewoźnik hubowy na Schiphol, odwołał łącznie setki rejsów, w tym wiele międzykontynentalnych, a samoloty były przekierowywane m.in. do Brukseli-Zaventem. Problemy spotęgowało wstrzymanie ruchu kolejowego do i z lotniska, co odcięło pasażerów od kluczowego węzła komunikacji lotniczej.
Zakłócenia w Europie zbiegły się w czasie z paraliżem ruchu lotniczego w rejonie Karaibów. Według danych Flightradar24 zamknięcie przestrzeni powietrznej w związku z działaniami zbrojnymi USA w Wenezueli doprowadziło do odwołania ponad tysiąca lotów. Linie takie jak American Airlines i JetBlue zostały zmuszone do wstrzymania operacji do portów w Portoryko, Arubie czy Curacao, co pozostawiło tysiące pasażerów bez jasnej perspektywy powrotu. Decyzje Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) miały charakter tymczasowy, jednak skutki operacyjne będą odczuwalne jeszcze przez wiele dni.
Opisane wydarzenia pokazują, jak wrażliwy jest współczesny system komunikacji lotniczej, będący integralną częścią transportu publicznego. Awaria jednego elementu – łączności, systemów nawigacyjnych, infrastruktury lotniskowej czy przestrzeni powietrznej – może w krótkim czasie doprowadzić do efektu domina, który odczuwają pasażerowie na całych kontynentach.
W ostatnich latach europejskie lotniska i linie lotnicze inwestowały miliardy euro w modernizację systemów operacyjnych i odporność infrastruktury. Jednak seria zdarzeń z ostatnich dni pokazuje, że nawet najbardziej zaawansowane technologicznie porty lotnicze pozostają zależne od czynników pogodowych, technicznych i geopolitycznych. Dla rynku lotniczego to kolejny sygnał, że stabilność operacyjna i zarządzanie kryzysowe będą kluczowymi obszarami rozwoju w nadchodzących latach.



Komentarze