Ryanair ostrzega: 10 miesięcy więzienia za zakłócenie lotu z Krakowa do Bristolu
8 kwietnia 2026 roku Ryanair poinformował o wyroku brytyjskiego sądu wobec pasażera, który zakłócił przebieg rejsu FR5518 z Krakowa do Bristolu.
Sprawa dotyczy incydentu z 11 listopada 2025 roku, kiedy podróżny miał spożywać alkohol kupiony w strefie duty free, obrażać innych pasażerów i nie wykonywać poleceń załogi pokładowej. Przewoźnik podkreśla, że wyrok 10 miesięcy pozbawienia wolności wpisuje się w konsekwentnie realizowaną politykę zerowej tolerancji wobec agresywnych zachowań na pokładzie.
Rozkład jazdy
- Kiedy doszło do incydentu na pokładzie lotu FR5518?
- Jaką karę orzekł Sąd Koronny w Bristolu wobec pasażera?
- Jaką politykę wobec niewłaściwego zachowania pasażerów podkreśla Ryanair?
Wyrok po incydencie na rejsie z Krakowa
Sprawa dotyczy połączenia FR5518 realizowanego przez Ryanair na trasie Kraków - Bristol. Jak podał przewoźnik, pasażer zakłócający lot spożywał alkohol zakupiony w sklepie wolnocłowym, zachowywał się agresywnie słownie wobec innych podróżnych i nie stosował się do poleceń personelu pokładowego. Ostatecznie przyznał się do winy, a Sąd Koronny w Bristolu skazał go na 10 miesięcy pozbawienia wolności.
Dla linii lotniczej to ważny sygnał także z punktu widzenia bezpieczeństwa operacyjnego. Zakłócenia na pokładzie, nawet jeśli dotyczą pojedynczych pasażerów, wpływają nie tylko na komfort podróży, ale również na pracę załogi, przebieg rejsu i poczucie bezpieczeństwa wszystkich osób znajdujących się na pokładzie samolotu.
Zero tolerancji na pokładzie
W komunikacie Ryanair wyraźnie zaakcentował swoją politykę zerowej tolerancji wobec niewłaściwego zachowania pasażerów. Przewoźnik podkreśla, że zdecydowana większość podróżnych chce latać w spokojnych i przewidywalnych warunkach, bez stresu wywoływanego przez agresywne lub nieodpowiedzialne zachowania jednostek.
PRZESIĄDŹ SIĘ NA:
Linia zaznacza również, że konsekwencje dla takich osób nie kończą się na interwencji podczas samego lotu. W grę mogą wchodzić także zakazy podróżowania, usunięcie z samolotu oraz dalsze działania prawne. W tym przypadku sprawa zakończyła się już prawomocnym wyrokiem sądu, co nadaje jej dodatkowy wymiar odstraszający.
Komentarz przewoźnika
Jak przekazała Alicja Wójcik-Gołębiowska, Head of Comms CEE & Baltics w Ryanair, przewoźnik z zadowoleniem przyjął decyzję sądu wobec agresywnego pasażera, którego zachowanie zakłóciło listopadowy lot z Krakowa do Bristolu. W ocenie linii to jeden z przykładów realnych konsekwencji, jakie mogą ponosić osoby naruszające porządek na pokładzie.
Przewoźnik liczy, że taki wyrok będzie dodatkowym sygnałem ostrzegawczym dla pasażerów, którzy mogliby dopuścić się podobnych zachowań w przyszłości. Z punktu widzenia rynku lotniczego to także kolejny przykład, że linie coraz mocniej akcentują odpowiedzialność pasażerów za przebieg rejsu.
Bezpieczeństwo i komfort pasażerów
Dla branży lotniczej podobne sprawy mają znaczenie szersze niż pojedynczy incydent. W praktyce każda sytuacja konfliktowa na pokładzie angażuje załogę, może wymusić dodatkowe działania operacyjne i wpływa na doświadczenie pasażera, które dziś jest jednym z ważnych elementów konkurencji między przewoźnikami.
W tym kontekście stanowisko Ryanair jest spójne z trendem widocznym u wielu linii lotniczych, które coraz częściej publicznie informują o reakcjach na agresję, zakłócanie porządku czy naruszanie zasad bezpieczeństwa podczas rejsów.
Komentarze