Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Kraków: Sąd za wyścig tramwaju z autobusem

infotram
05.10.2009 21:06
0 Komentarzy

Sąd za wyścig tramwaju z autobusem (foto: K. Wach)

Prokuratura oskarżyła motorniczego tramwaju i kierowcę miejskiego autobusu, że przez zbyt szybką jazdę doprowadzili przed rokiem do zderzenia na skrzyżowaniu w centrum Krakowa. Rannych zostało wtedy 16 pasażerów. Tramwajem linii nr 3 kierował 57-letni Andrzej W., autobusem 502 zaś – Mirosław S. Według śledczych obaj umyślnie złamali zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Jak? Lekceważąc sygnalizację świetlną i zbyt gwałtownie wjeżdżając na skrzyżowanie.
Sprawa dotyczy wypadku, jaki na skrzyżowaniu ulic Stradomskiej i Gertrudy zdarzył się 17 października zeszłego roku. Był wyjątkowo nietypowy: na środku skrzyżowania tramwaj wbił się w autobus miejskiej komunikacji. Konsekwencje były poważne: 16 pasażerów z obu pojazdów odniosło obrażenia, sparaliżowany został ruch w centrum. Skutki były tak dramatyczne, że prokuratura zakwalifikowała zderzenie tramwaju z autobusem jako katastrofę w ruchu lądowym. Jak mogło jednak do niej dojść, skoro uczestniczyły w nim pojazdy teoretycznie poruszające się wolno po mieście? Okazało się, że przyczyny były zaskakujące: zbyt szybka jazda i zlekceważenie sygnalizacji świetlnej, która w momencie, gdy oba pojazdy wjeżdżały na skrzyżowanie – zakazywała im tego. Biegli od rekonstrukcji stwierdzili, że motorniczy ruszył gwałtownie z przystanku zaledwie na sekundy przed zmianą świateł. Potwierdzali to potem w zeznaniach pasażerowie tramwaju nr 3. 'Tramwaj ruszył bardzo energicznie i odniosłam wrażenie, że motorniczy się spieszył’ – mówiła w prokuraturze jedna z pasażerek. Ale o szybkiej jeździe mówili również jadący autobusem 502. Na dodatek potwierdzali, że autobus wjeżdżał na skrzyżowanie, gdy w sygnalizatorze była 'pozioma kreska’ , zakazująca już wjazdu. Prokuratura w akcie oskarżenia potwierdza: kierowca linii 502 przyczynił się do tragedii.
Obaj prowadzący przyznali się do winy. Motorniczy tłumaczył, że spieszył się bo 'na przystanku stał inny tramwaj’. 'Byłem na dodatek zmęczony, bo na mieście były korki’ – tłumaczył się w prokuraturze Andrzej W.
Kierowca autobusu wyjaśniał: 'Minimalnie przyspieszyłem, bo miałem wrażenie, że zdążę przejechać skrzyżowanie przed zmianą świateł’.
Obaj przed prokuratorem zgodzili się na dobrowolne poddanie karze pozbawienia wolności w zawieszeniu bez przeprowadzenia całego procesu. Będą musieli też zapłacić nawiązki finansowe poszkodowanym w wypadku. Więcej w Gazecie Wyborczej: http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,7109587,Sad_za_wyscig_tramwaju_z_autobusem.html?utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=4807058 .

Komentarze