Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Rowerowy fotoreportaż z Ugandy

infobike
02.01.2014 12:31
0 Komentarzy

Peter z Ugandy ma 17 lat i jest pierwszą osobą w swojej rodzinie, która ma szansę jeść więcej niż jeden posiłek dziennie. Jego rodzice rzadko miewają w rękach pieniądze;jedzą tylko to, co wyrośnie im na malutkim polu. Peter ma szansę na lepsze życie, bo ukończył kurs zawodowy z murarstwa. Kłopot sprawia mu jednak transport –często przemierza na nogach 10-20 kilometrów w poszukiwaniu pracy. Jego największym marzeniem jest rower –pisze Marta Shaw na portalu I bike Kraków

Kiedy oceniałam efekty kursów zawodowych w Ugandzie, transport był dla ankietowanych absolwentów główną bolączką. Nawet najbardziej pożądane umiejętności zawodowe nie pomogą tym, którzy nie mają jak dotrzeć do pracy. Największe korzyści ze szkoleń i kursów osiągali stale ci młodzi ludzie, których rodziny zainwestowały w rower.

Rower jest dla większości Ugandyjczyków jedynym osiągalnym środkiem transportu do lepszego życia. W kraju, gdzie nauczyciel zarabia miesięcznie 300 zł, a kanister benzyny kosztuje 120, większość istniejącej klasy średniej dostała się do niej właśnie na rowerze. To na rowerach kupcy przewożą swoje towary na targ.

Na rowerach dzieci dojeżdżają ze wsi do szkół, a nieliczni studenci na uniwersytet.

Rowerowe są w Ugandzie nawet taksówki –na bagażnikach wzmocnionych stalowymi prętami kładzie się dla pasażerów specjalne poduszki.

Kiedy ktoś dorabia się roweru, dla okolicznej społeczności jest to sygnał, że rozpoczął podróż w stronę godnego i samowystarczalnego życia.

Zakorkowane ulice największych miast pokazują niestety, że kiedy tylko ich na to stać, Ugandyjczycy porzucają rower na rzecz zmotoryzowanego środka transportu. Posiadanie samochodu jest, podobnie jak w Polsce, symbolem statusu społecznego. Taka jest też główna funkcja samochodu, ponieważ w tonącym w korkach mieście jest on niezwykle mało wydolny . Sprowadzane przez mieszkańców skutery i samochody mają średnio nie mniej niż 10 lat i emitują zatrważające ilości spalin oraz sadzy. Chociaż poziom zanieczyszczeń nie jest w Ugandzie mierzony, smog wiszący stale nad stolicą, Kampalą, wygląda i pachnie dużo gorzej niż ten zalegający zimą nad Krakowem.

W Kampali przebycie siedmiu kilometrów z hotelu do biura zajmowało nam często od 45 minut do godziny. Uczeni z ugandyjskiego uniwersytetu Makarere obliczyli, że z powodu korków spala się co roku w Kampali ponad 12 milionów niepotrzebnych litrów benzyny.

Taka skala strat uderza znacznie w produktywność raczkującej ugandyjskiej gospodarki;nie mówiąc już o zdrowiu publicznym. Średnia długość życia w Ugandzie to zaledwie 54 lata. Ocenia się, że zanieczyszczenie powietrza jest co roku przyczyną śmierci 20,000 Ugandyjczyków. Okazuje się, że symbol statusu małej grupy obywateli zatruwa i korkuje życiowe szanse większości.

Około 80% Ugandyjczyków w wieku 16-26 lat pozostaje bez pracy. Liczba ludności wzrośnie w ciągu kolejnych 20 lat przynajmniej o połowę. Aby przynajmniej część mogła doczekać godnego życia, trzeba będzie mądrej polityki, w tym nowej filozofii transportu publicznego.

Czy Peter doczeka tych zmian zanim skończy swoje 54 lata? Nad tym się nie zastanawia. Na razie odkłada każdy uciułany grosz na rower.

Komentarze