Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

10 powodów, dla których warto jeździć rowerem po sezonie

infobike
19.11.2011 11:29
0 Komentarzy

10 powodów, dla których warto jeździć rowerem po sezonie

 

W tym roku byliśmy świadkami prawdziwej rowerowej rewolucji w Krakowie. Gdy robi się trochę chłodniej, liczba cyklistów na ulicach miasta wyraźnie spada. Oczywiście wiele osób jeżdżących na co dzień nie zna takiego pojęcia jak „sezon rowerowy”. Dla nich każde warunki są dobre, by rano wsiąść na rower. Dla tych nieprzekonanych przygotowaliśmy listę dziesięciu powodów, dla których nie warto rezygnować z dwóch kółek, nawet wtedy, gdy słupek rtęci w termometrze niepokojąco zbliża się do zera –pisze Maciek Kurek na ibikekrakow.com

 1

·         Większa odporność organizmu. Jesień i zima to czas wzrostu zachorowań –wiemy to z mediów, które cytują statystyki medyczne, oraz z reklam. Mniej więcej od początku września koncerny farmaceutyczne przekonują nas, że ludzie dzielą się na tych, którzy już złapali przeziębienie oraz tych, którzy dopiero zachorują. Jeżeli nie chcemy znaleźć się w żadnej z tych dwóch grup, warto zapewnić sobie trochę ruchu na świeżym powietrzu. Rower nadaje się do tego doskonale.

·         Mniej okazji do zarażenia. Cudowne leki niewiele pomogą, gdy na co dzień w środkach komunikacji miejskiej stykamy się z kichającymi i kaszlącymi osobami. Ludzie z różnych powodów zamiast do lekarza wolą dalej jeździć do pracy i „częstować”innych swoimi zarazkami. Po co narażać się na zakażenie, skoro możemy jechać bez niezdrowego towarzystwa?

·         Mniej nerwów. Równie ważne jak zdrowie fizyczne jest nasze dobre samopoczucie. Jeżeli przez ostatnich kilka miesięcy poruszaliśmy się na rowerze, nagła przesiadka do autobusu może okazać się małym szokiem. Wizja wciskania się do pojazdu pełnego ludzi w grubych kurtkach potrafi skutecznie zepsuć humor o poranku.

·         Przyjemność z jazdy. Dobry humor możemy również zachować ciesząc się urokami jesieni lub zimy, obserwowanymi z rowerowego siodełka. Co prawda Kazik śpiewał kiedyś, że „tylko zimno i pada, zimno i pada na to miejsce w środku Europy”, ale nie oszukujmy się –nawet w styczniu zdarzają się słoneczne dni.

·         Pobudka. Nic tak nie potrafi obudzić człowieka rano jak kilka kilometrów przejechanych na rowerze. Ta zasada działa przez cały rok.

·         Oszczędność czasu. To chyba główna zaleta poruszania się na rowerze w mieście takim jak Kraków. Docenimy ją zwłaszcza zimą, gdy spadnie śnieg i zaczną się korki, spowodowane oblodzoną nawierzchnią. Rowerzystów one nie dotyczą, podobnie jak spóźniające się autobusy i marznięcie na przystankach. Jedyny minus jest taki, że możemy poczuć się nieco samotni, gdy okaże się, że jako jedyni dotarliśmy do pracy na czas.

·         Syndrom „ostatniego Mohikanina”. To uczucie, gdy przypinając jednoślad do stojaka pod pracą lub uczelnią okazuje się, że tylko ty wciąż jeździsz na rowerze –bezcenne.

·         Lepsza kondycja. Jesień i zima to czas, gdy nasz organizm chętniej niż zwykle robi rezerwy w postaci tkanki tłuszczowej, nie zważając na stosowane diety. Możecie mi wierzyć, waga łazienkowa nie jest taka straszna, gdy jeździ się rowerem. Jeśli nie wierzycie, skonsultujcie się z lekarzem lub farmaceutą.

·         Lżejszy strój. Co roku niechętnie wyciągam z szafy „puchową zbroję”z kapturem obszytym futrem. Jeżeli też nie lubicie się grubo ubierać, możecie pozostać przy lżejszej kurtce. Powinna wystarczyć, by zachować komfort termiczny jadąc na rowerze. Niską temperaturę na zewnątrz odbijemy sobie ciepłem, jakie wydziela ciało podczas pedałowania.

·         Urzędnicy. Na ich temat napisano wiele na łamach tego serwisu. Wszyscy wiemy, jak wyglądają drogi rowerowe zimą. Albo nie wyglądają wcale, bo nie widać ich spod śniegu, albo przypominają składowisko błota pośniegowego. Z drogami rowerowymi jest trochę tak, jak z narządami ludzkiego organizmu. Nieużywane zanikają. Jeśli będziemy jeździć również w zimie, istnieje większa szansa na to, że władze zwrócą uwagę na problem nieodśnieżanych dróg rowerowych.

 

To tylko kilka powodów, dla których nie warto skazywać roweru na sen zimowy. Podzielcie się w komentarzach Waszymi spostrzeżeniami dlaczego warto jeździć przez cały rok.


foto: Amsterdamize

 

Źródło: http://ibikekrakow.com/2011/11/18/10-powodow-dla-ktorych-nie-warto-rezygnowac-z-roweru-po-sezonie/

Komentarze