TransInfo

InfoBus

InfoRail

InfoTram

InfoBike

InfoAir

InfoShip

  • Start
  • rejestracja
Konto użytkownika
Aby korzystać z konta użytkownika musisz się najpierw zalogować.
Jeśli nie posiadasz jeszcze swojego konta - zarejestruj sie już teraz!

Podstawowe dane


Informacja dostępna dla wszystkich użytkowników systemu|







Dane szczegółowe














Minimum jedna opcja musi być wybrana
turystyczne


organizator, pośrednik
Kontakt dostępny dla wszystkich użytkowników systemu



Profile społecznościowe




Informacje o przewoźniku
Załącz dokumenty
Opis jak co działa

Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


WYCZYŚĆ FORMULARZ
ZATWIERDŹ
Podstawowe dane


Informacja dostępna dla wszystkich użytkowników systemu|







Dane szczegółowe













Kontakt dostępny dla wszystkich użytkowników systemu



Profile społecznościowe




Informacje o biurze podróży
Załącz dokumenty
Opis jak co działa

Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


WYCZYŚĆ FORMULARZ
ZATWIERDŹ
Podstawowe dane











Profile społecznościowe



Dodatkowe informacje o użytkowniku

Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


WYCZYŚĆ FORMULARZ
ZATWIERDŹ
Podstawowe dane


Zamawiam darmowy newsletter


Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


ZATWIERDŹ

Dziękujemy za rejestrację

Wiadomość z potwierdzeniem oraz szczegółami została wysłana na adres e-mail podany przy wypełnianiu zlecenia.


ZAREJESTRUJ SIĘ

InfoShip

InfoBus

Przystankowa rewolucja w Warszawie
Przystankowa rewolucja w Warszawie
Najnowsze, listopadowe wydanie „iZTM”- miesięcznika Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie prawie w całości zostało poświęcone historycznej wymianie wiat przystankowych w Warszawie. Prezentujemy w całości artykuł o szczegółach tego ogromnego przedsięwzięcia: -„Do końca 2016 roku –w ramach projektu „Przystanek Komunikacji Miejskiej”–zostanie zamontowanych 1580 wiat przystankowych. Nowoczesnych, funkcjonalnych, eleganckich, przyjaznych pasażerom i miastu. Tym samym oblicze Warszawy wkrótce się zmieni. W nieco ponad dwa lata ponad 30 procent przystanków w mieście odmłodnieje. Z ulic znikną 40-letnie wiaty „Ł”, zwane Łazienkowskimi, kiedyś szare, dziś szarobure z cieknącymi dachami, często zdezelowane. Inne rodzaje przystanków z nieco młodszym stażem zostaną, ale umieszczone będą w nowych –mniej reprezentacyjnych –lokalizacjach. Już w tym roku zamontowanych zostanie 180 wiat przystankowych w ramach projektu „Przystanek Komunikacji Miejskiej”. To unikalne przedsięwzięcie w skali kraju. Żadne miasto w Polsce nie przeprowadziło wymiany infrastruktury przystankowej na taką skalę. Żadne nie zrealizowało podobnie ogromnego projektu w ramach partnerstwa publiczno- prywatnego.Ogłoszenie o koncesji na wymianę wiat ukazało się w maju 2010 roku. Zleceniodawcą było miasto stołeczne Warszawa. Wnioski o wzięcie udziału w postępowaniu złożyło pięć firm –trzy konsorcja i dwie firmy działające samodzielnie. Finalnie ofertę przedstawiły dwa konsorcja –CAM Media i AMS-Ströer. Umowa ze zwycięzcą –konsorcjum firm AMS i Ströer –podpisana została 18 grudnia 2013 roku. Liczy 63 strony, dołączonych do niej jest 17 załączników. –Ktoś może sobie pomyśleć, że ten proces trwał zbyt długo, ale operacja ma charakter pionierski, tworzymy coś zupełnie nowego, nic nie odtwarzamy. Chcieliśmy wypracować przy tym jak najlepsze warunki dla tego projektu. My działaliśmy w imieniu pasażera, musieliśmy uwzględnić potrzeby układu komunikacyjnego. Koncesjonariusz patrzył na umowę głównie pod kątem zapewnienia sobie najbardziej atrakcyjnej powierzchni reklamowej w najbardziej reprezentacyjnych miejscach Warszawy –opowiada Karolina Jakubiak-Pupecka z Działu Zarządzania Infrastruktury Przystankowej ZTM, uczestnicząca w realizacji projektu. Na mocy kontraktu, obowiązującego przez 8 lat i 10 miesięcy, koncesjonariusz postawi 1580 wiat przystankowych. Na własny koszt. Sfinansuje tę operację, ale również będzie dbał o utrzymanie infrastruktury, a także serwisowanie i naprawianie wiat, w skrajnych przypadkach –całkowitego zniszczenia –to na nim spoczywa obowiązek wymiany wiat na nowe. Do obowiązków koncesjonariusza będzie należało też uiszczanie opłat administracyjnych, w tym za oświetlenie wiat oraz partycypowanie w kosztach sprzątania przystanków. On także ubezpiecza całą infrastrukturę. Jest kij, jest i marchewka. W zamian za te obowiązki koncesjonariusz otrzymuje możliwość prowadzenia działalności reklamowej na panelach reklamowych znajdujących się na wiatach. Innymi słowy jemu przypadają zyski z reklam. AMS wspólnie z miastem ustalił tzw. kwotę referencyjną w wysokości 0,01 zł, czyli, że od wszystkich przychodów uzyskiwanych z użytkowania wiat na rzecz miasta będzie przekazywał 0,1 proc. –„Idea koncesji narodziła się z ograniczeń w budżecie miejskim. Miasto nie miało pieniędzy, żeby wymienić wiaty. Od 2011 roku nie dostajemy na ten cel pieniędzy. Proces inwestycyjny, który w tym wypadku wyniósł około 80 milionów złotych, przenieśliśmy na koncesjonariusza. Ten nie dość, że oferuje nam wiaty i ponosi ogromny wydatek, ma jeszcze na tym zarobić. Mamy wspólny cel, który realizujemy”–mówi Robert Człapiński, kierownik Działu Zarządzania Infrastrukturą Przystankową ZTM.Przystankowa historia Sam pomysł na kontrakt miasta z udziałem partnera prywatnego nie jest nowy. W 1991 roku na podobnej zasadzie Warszawa podpisała umowę z firmą Adpol. Do dziś jeszcze przy stołecznych ulicach stoją wiaty –owoc tego porozumienia –czerwone, z półokrągłym zadaszeniem. –„Adpol postawił w Warszawie 530 wiat. I podobnie jak teraz AMS utrzymywali się za to z reklam. W tamtych czaszach nie było jednak tak skomplikowanych przepisów prawnych, które dziś wydłużyły nam znacznie procedurę”–opowiada Robert Człapiński, który jest także prezesem zarządu Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej. Wymiana wiat ma swoje uzasadnienie. Nowe, mają przede wszystkim pasażerom zapewnić komfort przebywania na przystanku. –„Wiat mamy wciąż za mało. Dużo jest takich, które trzeba wymienić i od dawna mamy tego świadomość. Stale otrzymujemy skargi od pasażerów, którzy piszą do nas, dzwonią i mówią, że tu dach cieknie, tam wiata jest prze- chylona. Czasami, jak się da wyremontować, to ją naprawiamy, ale niektóre są już tak zniszczone, że nie sposób ich odnowić w satysfakcjonujący dla pasażera i dla nas sposób”–tłumaczy Karolina Jakubiak-Pupecka. Ale jest też inna przyczyna wymiany mebli miejskich. Stolica Polski do dziś nie posiada ujednoliconej infrastruktury przystankowej. W oczekiwaniu na autobus bądź tramwaj pasażerowie stoją w przy wspomnianych przystankach typu „Ł”srebrnych, zwanych też Łazienkowskimi albo przy wiatach firmy Adpol albo przy czerwonych prostokątnych przystankach typu „Targówek”. A są jeszcze przystanki typu „Budo- techniki”, „Tejbranty”, przypominające konstrukcje „Łazienkowskie”. Na Krakowskim Przedmieściu od kilku lat stoją wiaty dedykowane temu miejscu. Na obszarze objętym ochroną zabytków pojawiają się przystanki „konserwatorskie”na które zgodę wydał Stołeczny Konserwator Zabytków. Zdarzają się miejsca z postawionym prostym słupkiem przystankowym. –„Gdzieniegdzie są i przystanki z konstrukcjami z blachy falistej. Nazywamy je „obcymi”, bo nie my je stawialiśmy, choć dobrze wiemy, kto je stawiał. Gdy nie było pieniędzy, to gminy podejmowały działania, żeby ułatwić życie pasażerom”–opowiada Robert Człapiński. Ta różnorodność przez mieszkańców i media odbierana jest do dziś jako drażniący nieład. Przystanki stanowią bowiem integralną część miasta. Pisał o tym profesor Piotr Bożyk z Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, analizując wyniki konkursu na wiatę przystankową z 2006 roku. „Obiekty tworzące system i występujące licznie w przestrzeni miejskiej mają ogromną siłę oddziaływania. Ponieważ nie można uniknąć codziennego z nimi obcowania, stają się z jednej strony trwałym elementem miejskiego pejzażu, jak również scenografią spektaklu życia mieszkańców –wyrażają ich cechy, ale także je kształtują. Są dla mieszkańców osłoną, „ubiorem”, ale i wizytówką miasta, a poprzez sposób „starzenia się”, też swego rodzaju Lustrem”. Jednorodne wiaty mają więc uporządkować przestrzeń miejską. Pomysł na odnowienie infrastruktury przystankowej zrodził się przed kilkoma laty. Ostatecznie w 2006 roku odbył się konkurs na zaprojektowanie przystanku komunikacji miejskiej w stolicy. Organizatorem było Miasto Stołeczne Warszawa, a przygotowało i przeprowadziło go Biuro Naczelnego Architekta Miasta. Przewodniczącym sądu konkursowego został Tomasz Gamdzyk z Wydziału Estetyki Przestrzeni Publicznej w Biurze Naczelnego Architekta Miasta. W jury zasiadało dziewięć osób. Do kapituły wpłynęło 27 prac, w tym 24 kompletne. Zwyciężył projekt Pracowni Niwiński i Porębski. Architekci tego biura są również twórcami Miejskiego Systemu Informacji. Projekt otrzymał 89 punktów na 100 możliwych. -„Praca została nagrodzona za czytelność i lapidarność formy plastycznej. Na uznanie sędziów zasłużyły: koncepcja zadaszenia przestrzeni publicznej bez jej optycznego wygrodzenia;niecodzienny układ konstrukcyjny wiaty, dający szerokie możliwości aranżacyjne przestrzeni i wielkości;możliwość bardzo bogatego, ale prostego w realizacji systemu wiat o różnych układach i wielkościach, stopniu przesłonięcia i zabudowy;lekkość i transparentność całej struktury;dyskretne wkomponowanie paneli reklamowych, tak że spełniają wymogi reklamy zewnętrznej, a jednocześnie nie stanowią narzucającego się elementu na przystanku. Na uwagę zasługuje całościowo przemyślana koncepcja i spójność formalna systemu mebli na przystanku. W projekcie widać dbałość o realia eksploatacyjne i staranność w dopracowaniu detali. Ze wszystkich prac ta właśnie wydaje się najwłaściwsza do kompleksowej realizacji”–brzmiało uzasadnienie jury. –„Obrady kapituły odbywały się w zlikwidowanej już zajezdni autobusowej na Chełmskiej. W jury zasiadali przeważnie artyści. I nie ukrywam dziś, że mieliśmy pewne problemy, żeby się zgodzić co do ostatecznej wersji. Bo to, co jest fajne dla artystów, dla praktyków, do których ja się zaliczam, staje się przeszkodą. Na przykład drugie miejsce w konkursie zajął przepiękny projekt. Wiata, która w środku była wypełniona żyjącymi roślinami. Można się domyśleć jak bardzo byłoby kłopotliwe utrzymanie tej flory. Po pewnym czasie takie wiaty mogły stracić główny walor estetyczny”–opowiada Robert Człapiński, który był jednym z członków juryGdzie, ile i kiedy?Montaż nowych wiat rozpoczął się w ubiegłym miesiącu. Pierwsza stanęła przy Rondzie Daszyńskiego. Uroczystego odsłonięcia dokonał wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz, dyrektor ZTM Wiesław Witek i prezes spółki AMS Marek Kuzaka. Kolejne wiaty postawione zostaną także wzdłuż centralnego odcinka II linii metra, a potem w dzielnicy Śródmieście. W następnej kolejności prace będą kontynuowane na Żoliborzu, Mokotowie oraz na Pradze Północ. W tym roku postawionych zostanie 180 sztuk wiat, w przyszłym 720, a w 2016 roku –680. Możliwe są jednak odstępstwa od tych planów. –„Montaż konstrukcji jest prosty, podobnie przygotowanie terenu, trwa jeden, dwa dni, ale proces decyzyjny stanowi ogromne wyzwanie. Po to, żeby postawić przystanek potrzebnych jest szereg zezwoleń –opowiada Robert Człapiński. –Są więc miejsca, gdzie nie postawimy wiat, bo pod chodnikiem położona jest rura z wodą. Jeżeli jest tuż pod powierzchnią, to nic nie można w tym miejscu postawić. Inny przykład: pasek gruntu znajduje się w pasie drogowym o szerokości półtora metra, a dalej jest działka prywatna. Nie możemy wejść na czyjś teren i postawić tam przystanku. Powodów dla których nie można zamontować wiat jest naprawdę bardzo dużo. Wydłuża to tę operację. Pozwoleń nie uzyskujemy hurtem, ale oddzielnie na każdy przystanek”–dodaje. Przedstawiciele miasta i koncesjonariusza nie ukrywają, że dobierają lokalizację według starannie dobranego klucza. Wiaty mają pojawić się w najbardziej reprezentacyjnych częściach Warszawy. Znów zadziała prawo obopólnej korzyści. Stolica może pochwalić się światu nowoczesną architekturą mebli miejskich, koncesjonariusz dostaje atrakcyjne miejsce dla reklamodawców. Ale istnieją też lokalizacje, w których przystanki nie będą wyposażone w panele reklamowe, ponieważ koncesjonariusz chce uniknąć sytuacji, by rola reklamowa przystanku przeważyła nad użyteczną. „Pojawi się reklama w formie estetycznych gablot citylightowych, w pełni zintegrowanych z wiatą i elegancko wkomponowanych w tkankę miejską. Ta forma reklamy posiada najwyższą akceptację społeczną, a jej pojawienie się da impuls do porządkowania przestrzeni publicznej”–czytamy w komunikacie firmy AMS. Panele reklamowe będą miały ściśle reglamentowany wymiar –120 cm na 180 cm.Trzy rodzaje wiat, ale też słupki, dodatkowe ławeczki i stojaki roweroweWiaty posiadają trzy warianty: konkursowe, konserwatorskie i seryjne. –„Miasto chciało wyróżnić niektóre ulice i postawić najbardziej okazałe wiaty w centralnych miejscach stolicy. Tam znajdą się wiaty konkursowe i i konserwatorskie, które mają charakter ekskluzywny, m.in. ze względu na koszt produkcji”–uzasadnia Karolina Jakubiak-Pupecka. Wszystkie będą wyposażone w gabloty, w których będą umieszczone rozkłady jazdy, ławeczki i obudowę. Na specjalnej listwie umieszczone zostanie nazwa i numer przystanku, linie autobusowe bądź tramwajowe. Wiaty mogą być większe, w zależności od obszaru na którym zostaną postawione. W niektórych miejscach koncesjonariusz zapewnia postawie - nie ławeczek wolnostojących (planowanych jest 410 sztuk), stojaków rowerowych (316) oraz słupków przystankowych (315). –„Będziemy bardzo elastyczni. W miejscach, gdzie w gablotach nie zmieszczą się rozkłady, umieścimy je na słupkach przystankowych. Pilnie obserwujemy potoki pasażerskie i w zależności od rezultatu naszych obserwacji, będziemy dostawiać ławeczki, również w miejscach, gdzie komunikacją miejską podróżuje dużo starszych osób „–tłumaczy Karolina Jakubiak-Pupecka. Zupełną nowością będą nowinki technologiczne, które umożliwią podróżującym łączność ze światem wirtualnym.Wymiana 1580 wiat będzie początkiem znaczących zmian w miejskiej infrastrukturze przystankowej. Warszawa posiada około pięciu tysięcy przystanków. Z miejsc, gdzie po- stawione zostaną nowe wiaty, stare będą zabrane i ulokowane w innych rejonach stolicy. –„Oczywiście, ideałem byłoby upiększyć Warszawę pięcioma tysiącami nowoczesnych, jednorodnych wiat. Niestety, nie jest to możliwe. Dlatego po pierwsze, że w niektórych obszarach jest za mało miejsca, by postawić taką konstrukcję. Po drugie, koncesjonariusz w wielu miejscach nie dostrzegł potencjału reklamowego. Inaczej mówiąc, nie opłacało mu się to, inwestycja by się nie zwróciła. Rozumiemy to i z tych obszarów, w których stawiamy wiaty, obecne przenosimy w inne rejony. Nie będzie już najbardziej znanych przystanków typu „Łazienkowskiego”. Pewna epoka w warszawskiej komunikacji się kończy i zaczyna zupełnie nowa”–zapowiada Robert Człapiński.
Spodobał Ci się ten artykuł? To polub nas na
Sprawdź też:
Warszawa
przystanek
wiata
ZTM Warszawa

Twój planner podróży


Z:
DO:
DATA
ODJAZDU
CZAS
ODJAZDU

SZUKAJ
Newsletter

Firma "JMK analizy rynku transportowego" oferuje na bieżąco aktualizowaną informację przetargową w zakresie dostaw taboru szynowego, autobusowego oraz obsługi linii komunikacyjnych. Wykup dostęp on-line!
Aktualizowane co miesiąc raporty na temat liczby zarejestrowanych nowych oraz używanych autobusów w Polsce to kompendium wiedzy na temat tego segmentu gospodarki. Analizy zawierają m.in. szczegółowe...
Sprawdź nasz nowy cennik reklamowy na rok 2019 Nasz portal działa w branży transportu publicznego od 2001 roku. Początkowo - tylko pod nazwą InfoBus.pl - obejmował tylko tematykę autobusową....